Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazylia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 stycznia 2017

Makaron z kurczakiem, pieczarkami, suszonymi pomidorami i cukinią

Jadłam bardzo podobny makaron w knajpce włoskiej Va Piano. Oczywiście o przepis nie pytałam, wiec pewnie nie będzie identyczny, ale starałam się go odtworzyć bo bardzo mi posmakował. Następne podejście do tej pasty będzie z makaronem domowej roboty. 



Makaron z kurczakiem, pieczarkami, suszonymi pomidorami i cukinią
(2 porcje)
  • 200 g piersi z kurczaka 
  • 5 łyżek oliwy 
  • 5 pieczarek
  • ok 100 g młodej cukinii
  • ok 10 pomidorów suszonych
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta tajskiej chili
  • 1/2 szklanki wina
  • sól morska
  • kilka gałązek tymianku
  • 2 łyżki słonecznika
  • 2 porcje makaronu penne
do podania:
  • kilka listków bazylii do udekorowania
  • ok 2 łyżek startego sera cheddar 
  • kilka kropli oliwy z oliwek (opcjonalnie)


Mięso pokroić w 0,5-1 cm paski i wymieszać z solą morską oraz tymiankiem w misce i odstawić.  
Pomidory suszone pokroić w paski, pieczarki w cienkie plasterki, a cukinie w ok 0,5 cm kosteczkę. 
Wlać na patelnię oliwę z oliwek. Dodać chili i przeciśnięty przez praskę czosnek i smażyć ok 1 min. 
Dodać mięso na patelnie i smażyć ok 3 min na dużym ogniu. 
Dodać 1/4 szklanki wina do mięsa i smażyć dalej na dużym ogniu ok 2 min. 
Następnie dodać do patelni z mięsem pomidory suszone oraz pieczarki i smażyć dalej ok 5-7 min, w międzyczasie podlać resztą wina i dodać słonecznik.
Na koniec dodać cukinię i smażyć całość jeszcze przez ok 2 min.
Makaron serwować posypany serem cheddar i udekorowany świeżą bazylią. Można skropić oliwą z oliwek.




niedziela, 10 lipca 2016

Grillowany łosoś z brokułami w zielonym sosie cytrynowym ala Choochla

Łosoś to moja ulubiona rybka i na dodatek łatwo dostępna. Nie ma supermaketu, żeby nie sprzedawali tam łososia. Łosoś jest taka rybką, która żyje sobie w morzu a na tarło wędruje do rzek.  Podobno kiedyś można było łowić łososia w Wiśle. Teraz niestety to niemożliwe, nie tylko dlatego, że woda nie jest już tak czysta, ale postawiono tamę we Włocławku. U nas w supermaketach sprzedaje się głównie łososia hodowlanego. Hoduje się je w wilekich basenach morskich. Najlepiej o ile mamy taką możliwość kupować jednak dzikiego łososia. Nie jest on tak pięknie różowy jak ten hodowlany, ale jest zdrowszy i chudszy. 


Grillowany łosoś z brokułami w zielonym sosie cytrynowym ala Choochla(2 porcje)
(2 porcje)
  • 300 g łososia
  • 1 ząbek czosnku
  • sok z połowy cytryny
  • 2 garści sałaty
  • 8 pomidorków koktajlowych
  • 200 g brokuła
  • sok z 1/3 cytryny
  • sól
  • pieprz
sos:
  • 8 łyzek delikatnej oliwy z oliwek
  • 2 łyzki wody
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z 3/4 cytryny
  • garść świeżych liści bazylii
  • 2 łyżki świeżego posiekanego kopru
  • 1 łyżka pestek dyni
  • 1/2 łyżki pestek słonecznika
  • 1 czubata łyzeczka miodu
  • sól
  • pieprz


Łososia nacieramy sokiem z cytryny, solą i czosnkiem i odstawiamy na ok pół godziny. 
Aby przygotowac sos mieszamy z oliwą przecisnięty przez praskę czosnek, sok z 3/4 cytryny, posiekaną bazylię i koper oraz pestki dyni i słonecznika. Doprawiamy, modem oraz do smaku solą i pieprzem. 
Brokuły dzielimy na różyczki i obieramy łodyżki, aby przyspieszyc grillowanie. Doprawiamy je solą i pieprzem. 
Na grillu elektrycznym układamy brokuły i grillujemy je ok 3 min (grill obustronny). Po tym czasie dokładamy łososia i grillujemy jeszcze 5 min.  Na patelni grillowej podwajamy czas smażenia obracając łososia i brokuła ok 5 min z każdej strony 
Na talerzach układamy sałatę i pomidorki przekorojone na połówki. Na sałacie układamy grillowanego ciepłego brokuła i łososia , następnie polewamy całość sosem.

wtorek, 7 czerwca 2016

Roladki z kurczaka ze szparagami, suszonymi pomidorami i bazylią

Na stronie facbookowej "Wydarzeń kulinarnych" napisano "spieszmy się przygotowywać szparagi, tak szybko odchodzą".  No więc... proszę bardzo :). Tak właściwie to będzie kurczak ze szparagami i cudownie słodko-kwaśnymi suszonymi pomidorami domowej roboty, którymi wszyscy się zachwycają. Można je podawać z sosem tzatziki. Jest to wersja mniej wykwintna, proponuję ją zatem na grilla. A już jutro na blogu będzie można znaleźć roladki z kurczaka z cebulką, szparagami w sosie holenderskim z prażonymi migdałami, które idealnie będą nadawać się na uroczystą kolację Zapraszam :)



Roladki z kurczaka ze szparagami, suszonymi pomidorami bazylią
(3-5 porcji, ok 15 roladek)
  • 600 g piersi z kurczaka
  • ok 1 kg szparagów
  • sól himalajska 
  • ok 15 suszonych pomidorów 
  • ok 15 łodyżek szczypioru do wiązania roladek
marynata:
  • 3 łyżeczki octu winnego cherry (lub balsamicznego)
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka sosu worcester
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę 
  • 1 łyżeczka papryki
  • 1 łyżeczka soli 
  • garść bazylii
sos:
  • 400 g jogurtu naturalnego
  • 1 ogórek
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • sól
  • pieprz

Pierś z kurczaka pokroić na 15 ok  0,5 cm plastrów.
Wymieszać składniki marynaty, dodać do niej posiekaną bazylię. Obtoczyć dokładnie marynatą plastry kurczaka i odstawić na ok pół godziny. 
Ułożyć na desce gałązkę szczypioru, na nią położyć plaster kurczaka, następnie suszonego pomidora i ok 3 szparagów, całość zawinąć w roladkę i zawiązać szczypiorkiem i oprószyć całość solą himalajską. Postąpić w ten sam sposób ze wszystkim plastrami kurczaka. 
Smażyć roladki ok 5 min z każdej strony na patelni grillowej lub w piekarniku w temp. ok 180 (z funkcją opiekania), aż do zrumienienia się kurczaka lub w grillu elektrycznym przez ok 5 min. 
W czasie pieczenia się roladek przygotowujemy sos. Jogurt mieszamy z posiekanym w kostkę ogórkiem, czosnkiem, solą i pieprzem.
Ciepłe roladki serwujemy z sosem, można je udekorować listkami bazylii.













wtorek, 26 sierpnia 2014

Orientalna wątróbka z cukinią i ziemniakami

Od czasu gdy zaczełam odkrywać tajską kuchnię cały czas chodzą za mną orientalne smaki. Wynikiem tego jest dzisiejsze danie. Dość niecodzienne połączenie, ale eksperyment na prawdę się udał i było przepyszne. Uwielbiam takie połączenia smaków :).


Orientalna wątróbka z cukinią i ziemniakami
(4 porcje)

  • 200 g wątróbki
  • 1 młoda cukinia
  • 2 szalotki
  • 1 por
  • 3 goździki
  • kawałek kory cynamonu
  • 3 ziarna czarnego kardamonu
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 ziemniaki
  • 1 łyżka masła
  • 4 łyżki oleju
  • 4 ziemniaki
  • garść świeżej bazylii


Sklarować masło, dodać oliwę, rozgrzać mocno i wrzucić karadamon, goździki i cynamon. Smażyć ok 5 min, aż przyprawy zaczną wydzielać silny zapach. 
 
Na osobnej patelni rozgrzać 2 łyżki oleju i wrzucić obrane ziemniaki pokrojone w ćwiartki, doprawić solą i smażyć ok 5 min, odstawić. 
Dodać do patelni z przyprawami posiekaną szalotkę z czosnkiem przeciśniętym przez praskę, smazyć 1 min. 
Następnie dodać do cebuli pora, smażyć 2-3 min na średnim ogniu.  
Dodać ziemniaki i smażyć na małym ogniu przez 10 min.  
Po tym czasie dodać cukinię wymieszać zwiększyć troszkę ogień i smazyć 3 min. 
Wlać pomidory z puszki i mleko kokosowe, wymieszać i doprawić 1 łyżką cukru. Gotować na średnim ogniu  ok 20 min, aż ziemniaki i cukinia będą prawie miękkie.  
Doprawić 1 łyżką soku z cytryny i jedną łyżką cukru pod koniec gotowania, a następnie dodać posoloną wątróbkę i dusić na średnim ogniu pod przykryciem ok 10 min.  
Na ok. 5 min przed końcem duszenia dodać 10 pomidorków koktailowych. Danie podawać udekorowane świeżą bazylią.


czwartek, 10 lipca 2014

Tajskie curry z krewetek i ananasa

Jeśli nie tajskie curry z krewetkami to co ? ;-). Pyszne, rozgrzewające. dzisiaj trochę pochmurnie. Zamieszałam w garnku z S. Morris, żeby przywołać słońce ;-).

Curry z krewetek i ananasa*
(4 porcje)

  • 400 g krewetek tygrysich
  • 1 puszka mleczka kokosowego
  • 2/3 szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżki czerwonej pasty curry
  • 1 łyżka pasty z tamaryndowca
  • 1 czerwona papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka sosu ostrygowego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 10 pomidorków koktailowych
  • 90 g ananasa 
  • garść świeżej bazylii
Wlewamy jedną trzecią mleczka kokosowego do rozgrzanego wooka. Czekamy, aż zacznie bulgotać przy brzegach. Dodajemy pastę curry, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu, aż przyprawy zaczną wydzielać intesywny zapach.
Dodajemy pozostałe mleczko kokosowe, ciepłą wodę , papryczki chilli pokrojone w cienkie plasterki (bez nasion),czosnek przeciśnięty przez praskę, sos rybny, sos ostrygowy i pastę z tamaryndowca. Mieszamy i doprowadzamy do wrzenia , a następnie gotujemy jeszcze 8-10 min.
Wkładamy do sosu krewetki, pomidorki i anansa pokrojonego w kostkę. Gotujemy całość na wolnym ogniu ok 5 min. Na końcu dodajemy liście bazylii (zostawiając kilka do dekoracji). 
 Przekładamy curry do ogrzanej salaterki i dekorujemy pozostałymi listkami bazylii. Możemy podawać z pieczywem, naanami, naleśnikami mandaryna lub ryżem.
*Przepis pochodzi z książki "Kuchnia tajska- to proste" Sally Morris
   

niedziela, 15 czerwca 2014

Tajska zupa kokosowa z krewetkami

Uwielbiam sklepy z orientalnymi przyprawami i specjałami z całego świata. Stoje zawsze przed gigantyczną sklepową półką z różnościami i delektuję się widokiem. Najchętniej zabrałabym wszystko, ale rozsądek podpowiada że należy się opanować i wziąć tylko to co rzeczywiście jest potrzebne. Wczoraj serwowałam obłędną smażoną doradę w sosie z tamaryndowca a dzisiaj będzie tajska zupa kokosowa z krewetkami. Danie z mlekiem kokosowym to było dla mnie duże wyzwanie, bo to chyba jeden z nielicznych składników, które Teofilowi nie za bardzo smakują, ale przyprawiłam całość tak, że temu oto nielubiącemu mleka kokosowego uszka się trzęsły gdy wcinał trzeci talerz dokładki:). Przygotowując tą pyszną zupę inspirowałam się przepisem ze strony ugotuj.to

Tajska zupa kokosowa z krewetkami
  • 250 g krewetek
  • 1 puszka (400ml)  mleka kokosowego 
  • 1 litr bulionu
  • 2 łyżki oleju
  • 2 dymki (białe części)
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 cm świeżego, obranego i posiekanego imbiru
  • 2 czubate łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 3 łyżeczki pasty z trawy cytrynowej
  • sok z 1 limonki  
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 180 g  fasolki szparagowej
  • 6 pieczarek
  • 1 słoik marynowanej minikukurydzy w kolbach (opcjonalnie)
  • 100 g makaronu ryżowego
  • 1 czerwona papryczka chilli  
  • garść świeżej bazylii  


Krewetki pozostawiamy do samoczynnego rozmrożenia, a następnie nacieramy je solą, jednym ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę i skrapiamy sokiem z cytryny , odstawiamy na ok pół godziny.
Obieramy fasolkę szparagową, a następnie kroimy na pół każdy strąk na 4-5 cm kawałki i gotujemy na parze.
W  duzym garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojone w drobną kostkę dymki, pozostały czosnek przeciśnięty przez praskę i posiekany imbir. Smażymy na średnim ogniu około 4 minut cały czas mieszając, aby się nie przypaliło.
Dodajemy do garnka pastę curry, mieszamy i smażymy z podsmazoną cebulą jeszcze 1 min, a następnie dolewamy połowę mleka kokosowego i mieszamy. Doprowadzamy zawartość garnka do wrzenia i dolewamy pozostałe mleko kokosowe i zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć dodajemy bulion i doprawiamy zupę sosem rybnym, sosem ostrygowym i cukrem, pastą z trawy cytrynowej, sokiem z limonki i mieszamy.
Doprowadzamy zawartość garnka do wrzenia, dodajemy pieczarki pokrojone w plastry i odcedzone minikukurydze, gotujemy 3 minuty a następnie dodajemy  krewetki i gotujemy  4 minuty od zawrzenia zupy. Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia.
W czasie gdy zupa się gotuje przyrządzamy makaron ryżowy zgodnie z opisem na opakowaniu.
Ugotowaną fasolkę dodajemy do zupy i całość podgrzewamy.
Do miseczek nakładamy makaron ryżowy i zalewamy gorącą zupą, całość dekorujemy bazylią i pokrojoną w paseczki świeżą papryczką chilli.


czwartek, 8 maja 2014

Serek wiejski z pomidorami, awokado i bazylią


Po długiej zimie przychodzi czas na lekkie, wiosenne śniadania i oto jedno z nich.  Uwielbiam takie połączenie składników. Można zrezygnować z awokado czy papryki jeśli ktoś za nimi nie przepada, ale absolutną podstawą są pomidory, bazylia i przyprawy. 


Serek wiejski z pomidorami, awokado i bazylią
(1 porcja)
  • 200 g serka wiejskiego chudego
  • 1 pomidor
  • garść listków świeżej bazylii
  • 1/2 awokado
  • 2 łyżeczki soku z limonki
  • 1 łyżka pestek dyni
  • czosnek granulowany
  • 1/4 papryki czerwonej
  • sól
  • pieprz 
  • krem balsamiczny



Do serka wiejskiego dodajemy kilka kropel soku z limonki, sól, szczyptę czosnku, pieprz oraz 3-4  poszatkowane listki bazylii. Całość mieszamy i umieszczamy w szklanym pucharku lub miseczce. Pomidory i awokado kroimy w kostkę. Pomidory doprawiamy solą i pieprzem oraz czosnkiem granulowanym. Awokado skrapiamy pozostałym sokiem z limonki oraz doprawiamy solą i czosnkiem granulowanym. Wykładamy na serek równą warstwę pomidorów a następnie równomiernie układamy awokado. Na warstwę awokado wykładamy pokrojoną w kostkę paprykę. Na suchej patelni prażymy pestki dyni wysypujemy je na wierzch  i dekorujemy świeżą bazylią. Całość polewamy kremem balsamicznym.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Tarta ala caprese

Wiosna rozgościla się w naszych stronach a z nią przyszła chętka na warzywne tarty, które można jeść na ciepło (tak smakują mi najbardziej), ale  mogą być też serwowane na zimno np. na majówkowym pikniku. Uwielbiam to zestawienie smaków, grillowana cukinia, słodkie pomidory, mozzarella w balsamicznej kąpieli, a wszystko pachnące bazylią i czosnkiem. Pycha!
 
Tarta ala caprese
(forma ok 30 cm)
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 3 jajka
  • 2 łyżki śmietany 18 %
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 g sera mozzarella
  • sól morska
  • 450 g słodkich pomidorów średniej wielkości
  • 1 młoda cukinia
  • 3 łyżki octu blasmicznego
  • ok 2 łyżek kremu balsamicznego
  • garść świeżej bazylii
  • szczypta ziół prowansalskich
Rozgrzać piekarnik do 180 C. Pokrojoną w 0,5 cm plastry cukinię posypać ziołami prowansalskimi i ułożyć na żerdziach, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 30 min. W tym czasie wymieszać jajka ze śmietaną i przeciśniętym przez praskę czosnkiem, doprawić całość solą morską. Pomidory pokroić w 0,5 cm plastry i oprószyć cukrem pudrem i solą morską. Mozzarellę pokroić w plasterki i dokładnie obtoczyć w occie balsamicznym. 
Wjąć cukienię z piekarnika o doprawić delikatnie solą.  Formę z ciastem francuskim wstawić do nagrzanego do 180 C piekarnika i zapiekać  ok 10 min. Po tym czasie wyjąć z piekarnika ciasto i wlać do niego masę jajeczną a następnie ułożyć naprzemiennie plastry pomidorów, cukinii i mozarelli. Między plastry pomidora i mozarelli wkładać listki bazyli, polać całość  kremem balsamicznym. Tartę piec ok 35 min w piekarniku nagrzanym do 180 C. Tartę podawać udekorowaną świeżą bazylią i kremem balsamicznym. 

niedziela, 1 grudnia 2013

Pasta z chudego twarogu z papryką, suszonymi pomidorami i bazylią

Szaleństw z pastami ciąg dalszy.... 





Pasta z chudego twarogu papryką, suszonymi pomidorami i bazylią

  • 100 g chudego twarogu
  • ¼ czerwonej papryki
  • 3 suszone pomidory
  • sól
  • pieprz
  • kilka listków świeżej bazylii



Bazylię posiekać a paprykę i suszone pomidory pokroić w kosteczkę a następnie dodać warzywa i zioła do twarogu, doprawić solą i pieprzem i dobrze wymieszać. Podawać z chlebem żytnim.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Spaghetti pesto z suszonymi pomidorami i mozzarellą

Dzisiaj spaghetti "na szybciocha" a jednocześnie jedno z moich ulubionych dań. Danie proste, ale roi się w nim od zapachów.. suszone pomidory, aromatyczne pesto, kremowa mozzarella. Pycha!



Spaghetti pesto z suszonymi pomidorami i mozzarellą
(3-4 porcje)
  • 1 słoiczek pesto
  • 1 kulka mozzarelli
  • garść suszonych pomidorów z oleju
  • świeża bazylia do udekorowania.
  • makaron spaghetti (3-4 porcje)
  • kilka kropli oliwy z oliwek

Do osolonego wrzątku dodajemy makaron i gotujemy go al dente zgodnie z przepisem na opakowaniu. W tym czasie kroimy mozzarellę w 1,5 cm kostkę oraz pomidory suszone w paski. Na dużej patelni podgrzewamy pesto i dodajemy suszone pomidory. Nie doprowadzamy do zagotowania pasty, jedynie  mocno ją podgrzewamy. Ugotowany makaron odcedzamy, hartujemy zimną wodą i skrapiamy oliwą z oliwek. Dodajemy makaron na patelnię z pesto i podgrzewamy, na końcu dodajemy kawałki mozzarelli. Podajemy od razu, udekorowane świeżą bazylią.

niedziela, 10 listopada 2013

Teofilowa zapiekanka z wędzoną makrelą w sosie śmietanowo-musztardowym

Kolejna potrawa z cyklu Teofil gotuje i relacja z wczorajszej kolacji, którą dojadaliśmy dzisiaj na obiad:).  

Teofilowa zapiekanka z wędzoną makrelą w sosie śmietanowo-musztardowym
  • 450 g ziemniaków
  • 250 g makreli wędzonej
  • 1 cebula
  • 250 g pieczarek
  • 330 g śmietany 18%
  • 2 czubate łyżki musztardy francuskiej
  • sól
  • pieprz
  • 2 listki laurowe
  • 200 g sera żółtego gouda lub mozzarella
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta czosnku niedźwiedziego
  • świeża bazylia do dekoracji


Umyte ziemniaki w mundurkach gotować przez 10 min, we wrzącej wodzie. Wyjąć, obrać i  pokroić w plastry o grubości 0,5 cm a następnie włożyć do naczynia żaroodpornego. Na warstwie ziemniaków ułożyć cebulę pokrojoną w piórka a na niej pieczarki pokrojone w plasterki. Obrać makrelę ze skóry i ości a następnie rozłożyć na warstwie pieczarek. Wymieszać śmietanę z musztardą, doprawić czosnkiem przeciśniętym przez praskę, solą i pieprzem i listkiem laurowym. Pokryć całość sosem, przykryć folią aluminiową i wstawić  do piekarnika nagrzanego do 200 C, piec ok 1 h. Gdy ziemniaki będą już miękkie, delikatnie przemieszać skropić sokiem z cytryny, posypać tartym serem i czosnkiem niedźwiedzim a następnie wstawić z powrotem do piekarnika i zapiekać przez 15 min do lekkiego zrumienienia się sera. Zapiekankę podawać z dodatkiem śmietany i musztardy, udekorowaną świeżą bazylią.

niedziela, 20 października 2013

Cukinia faszerowana mięsem,warzywami i ricottą

Dostałam od mamy piękną wyhodowaną w domowym ogródku cukinię i nafaszerowałam ją mięsem mielonym, grzybami, warzywami i ricottą. Trudno przebić najlepszy przepis na cukinię, ale mam nadzieję ze ten też przypadnie Wam do gustu. 

Cukinia faszerowana mięsem,warzywami i ricottą 
  • 1 duża cukinia
  • 40 g pieczarek
  • ½ cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 pomidor
  • 1/2 papryki czerwonej
  • 250 g mięsa mielonego
  • 250 g ser ricotta
  • kilka gałązek świeżego oregano
  • kilka listków świeżej bazylii
  • 2 łyżki octu winnego



Cukinię umyć i obciąć jej końcówki, wydrążyć część miąższu z nasionami ze środka nie uszkadzając  formy. Przyprawić obficie pieprzem i wstawić do nagrzanego do 180 C piekarnika i piec ok 40 min.Można przykryć folią aluminiową gdyby skórka aby zapobiec przypiekaniu skórki (na zdjęciach widać trochę przypieczone kawałki ale lepiej smakuje gdy się przykryje ją folią- wypróbowałam i zdecydowanie polecam). W tym czasie przygotować farsz. Na rozgrzany olej wrzucić posiekaną cebulkę i doprawić solą i pieprzem, a następnie świeżą posiekaną chili i smażyć ją do zeszklenia ok 3-4 min. Dodać do niej przeciśnięty przez praskę czosnek, smażyć jeszcze 1 minutę i dodać posiekane pieczarki (doprawić solą). Gdy z pieczarek odparuje woda i się lekko przyrumienią dodać mięso mielone, doprawić jeszcze raz solą i pieprzem oraz 1 łyżką octu winnego. Smażyć mięso z pieczarkami na średnim ogniu ok 15 min a następnie dodać posiekaną paprykę i smażyć jeszcze 3 min, a następnie zdjąć z ognia i wystudzić. Pomidora sparzyć wrzątkiem, zdjąć skórkę i usunąć  nasiona a miąższ pokroić w kostkę.  Do wystudzonego farszu dodać jeszcze jedną łyżkę octu winnego, pokrojone w kostkę pomidory, ser ricotta i wymieszać. Doprawić farsz solą i pieprzem oraz posiekanymi świeżym oregano i bazylią. Wypełnić cukinię farszem, zakryć końcówki folią aluminiową i piec w temp 180 C, aż do cukinia będzie miękka (ok 50 min). Pokroić w talarki i serwować na ciepło. 

niedziela, 13 października 2013

Krem dyniowo-paprykowy z cytrusową nutą

 Na straganach pojawiły się już piękne pomarańczowe olbrzymy zatem uroczyście otwieram sezon na dynie :).  Na początku roku walczyłam gigantem chyba miesiąc a zamrażalniku jeszcze przechowuje zapasy. Powstało wtedy przepyszne ciasto dyniowe pod twarożkową chmurką i obłędne pierożki z dynią w sosie pesto z orzechami brazylijskimi. Na blogu można też znaleźć placki ziemniaczane z dynią, parmezanem, boczkiem i bazylią i krem z dyni. Dzisiaj kolejna odsłona kremu z dyni, tym razem cytrusowa wersja z papryką, fetą i pieczarkami.


Krem dyniowo-paprykowy z cytrusową nutą 
  • 500 g puree z dyni
  • 4 czerwone papryki
  • 3 szklanki bulionu (mięsnego lub warzywnego)
  • 1 marchew z bulionu
  • 1 por z bulionu
  • mięso z bulionu (opcjonalnie, jeśli gotujemy bulion mięsny)
  • 6 dużych ząbków czosnku
  • 1 cebula
  • garść świeżej bazylii
  • mała garstka świeżego tymianku
  • kilka listków świeżej szałwii
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 2/3 szklanki soku pomarańczowego
  • sól
  • 100 g pieczarek
  • 30 g masła
  • ser feta (po jednej łyżce na porcję)


Dynię umyć, obrać z nasion, pokroić w paski i obrać ze skóry. Papryki umyć, przekroić na pół i obrać z nasion, cebulę obrać i pokroić na ćwiartki, czosnek obrać z łusek. Warzywa włożyć do naczynia żaroodpornego i piec ok 1 h w temp 180 C. Gdy warzywa będą miękkie wyjąć z piekarnika i paprykę obrać ze skórki (dynię również możemy piec w skórce i odjąć ją po upieczeniu). W międzyczasie przygotować bulion mięsny lub warzywny. Wyjąć z bulionu pietruszkę i selera. Dodać marchewkę i pora z bulionu do pozostałych warzyw i zblendować. Dolać ok 3 szklanek bulionu do puree warzywnego, 2/3 szklanki soku z pomarańczy, sok ½ cytryny, 1 łyżkę soku z limonki a następnie doprawić solą i gotować przez 7-10 min. Na koniec dodać posiekaną bazylię, tymianek i klika listków szałwii, zamieszać i gotować jeszcze przez 3 min. Na maśle poddusić pieczarki pokrojone w plasterki i dodać do kremu. Wymieszać i podawać w talerzach posypane serem feta (1 czubata łyżka na porcję). 



czwartek, 29 sierpnia 2013

Kotlety ziemniaczane z czosnkiem niedźwiedzim i bazylią w sosie pieczarkowym

Bandury w kresowej, grule w góralskiej ze wschodniego Podhala a pyry w poznańskiej gwarze, rzepy z zachodniego Podhala, bulwy w języku kaszubskim a kartofle na śląsku to nic innego jak nasze ukochane ziemniaki, które w Polsce pojawiły się już za króla Jana III Sobieskiego, który przytargał je dla swojej Marysieński jako kwiatek ozdobny. Pewnie nie wszyscy wiedza, ale ziemniaczane kwiaty były kiedyś ozdobą papieskich szat. Inkowie znali je od setek lat, natomiast w Europie rozprzestrzeniły  się w XVI dzięki Pizzaro, ale nie od razu wkroczyły na stoły. Początkowo mieszkańcy starego kontynentu dość nieufnie podchodzili do ich spożywania i częściowo używali ich jako roślin ozdobnych. Walory smakowe ziemniaka odkryto dopiero w XVII w. Fala głodu we Francji i słynna praca naukowa agronoma i farmaceuty Antoine'a Augustina Parmentiera promująca walory kulinarne i ekonomiczne ziemniaków a z drugiej strony dekret Fryderyka II Wielkiego nakazujący pruskim chłopom uprawę ziemniaka w obawie przez klęską nieurodzaju zbożowego i dodatkowo także pomysł opatów zakonu św. Piotra w Gandawie na terenach dzisiejszej Belgii, by czynsz opłacać w ziemniakach przyczyniły się do rozpowszechnienia uprawy kartofli na szeroką skalę. A tak a propo nazwy kartofel, przyjęła się w polskim z niemieckiego, ale przypuszczalnie nazwa ta pochodzi od  włoskiego słowa tartuffel. Oczywiście kartofle nie mają nic wspólnego z truflami oprócz tego ze tak właśnie były nazywane we Włoszech. Wracając do popularyzacji ziemniaka przez Parmantiera, to wiąże się z tym zabawna i podobno prawdziwa historia o tym jak to chcąc rozpowszechnić uprawę tego oto warzywa psiankowatego obsadził nim ogromne pole i nakazał pilnować go strażom, które zdejmowano na noc. Znajomość ludzkiej natury, którą wykazał się Parmantier okazała się niezwykle pomocna przy tym projekcie bo jak można się było spodziewać nocą wieśniacy rozkradali sadzonki i zaczynali uprawiać ziemniaki na własnych polach. Odkąd pamiętam jestem fanką ziemniaków bo chyba nie ma drugiego takiego warzywa z którego można byłoby zrobić tyle różnych potraw: począwszy od zwykłych ziemniaków z wody jako dodatek do dań głównych, po frytki, kopytka czy jak kto woli włoskie gniocchi po takie dania jak zupa z pieczonych ziemniaków, mussaka czy nawet drożdżówki z ziemniakiem. Lista pod hasłem "ziemniak" jest na prawdę długa i bardzo smaczna. A dzisiaj kotlety ziemniaczane jedno z moich ulubionych dań z dzieciństwa, polecam :)


Kotlety ziemniaczane z czosnkiem niedźwiedzim w sosie pieczarkowym
(3 porcje)
  • 700 g ziemniaków
  • garść świeżych liści bazylii
  • 2 jajka
  • 120 g mąki
  • 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  • 1 łyżeczka soli
  • bułka tarta do obtoczenia
Sos:
  • 500 g pieczarek
  • 2 łyżki czosnku niedźwiedziego
  • 1 cebula
  • sól pieprz
  • 150 g śmietany
  • 100 ml wody
  • 2 łyżki mąki


Obrać ziemniaki, pokroić na połówki i ugotować w osolonej wodzie. W międzyczasie przygotować sos. Obrać jedną cebulę, posiekać ją i wrzucić na rozgrzaną patelnię z 2 łyżkami oleju, doprawić solą i zeszklić, a następnie dodać czosnek niedźwiedzi i smażyć jeszcze 3 min.
Pieczarki umyć, pokroić w talarki, doprawić solą a następnie dodać do cebuli i dusić na średnim ogniu pod przykryciem do uzyskania miękkości, podlać 100 ml wody. Zmniejszyć ogień, wymieszać śmietanę z mąką i dodać do sosu.
Gotować około 7 min, doprawić do smaku świeżo zmielonym pieprzem kolorowym. Przestudzone ziemniaki wymieszać z 1 jajkiem, mąką, 1 łyżeczką soli, 1 łyżeczką czosnku niedźwiedziego i garścią posiekanej świeżej bazylii. Uformować z masy uformować 6 kotletów, można podsypać trochę mąką jeśli ciasto będzie się bardzo kleić.
Obtoczyć kotlety w rozkłóconym jajku i bułce tartej a następnie smażyć na rozgrzanym oleju na średnim ogniu z każdej strony, aż do uzyskania złotego koloru. 
Podgrzać sos i podawać od razu na ciepło, udekorowane świeżą bazylią. 




niedziela, 4 sierpnia 2013

Zupa krem z pomidorów i papryki z pieczarkami i kluskami z kurczakiem

Nie wyobrażam sobie kuchni bez pomidorów i papryki, tak jak nie wyobrażam sobie życia bez kremu z pomidorów. Pomidory nazywane w przeszłości wilczymi brzoskwiniami, jabłkami miłości, złotymi jabłkami czy jabłkami z Peru są moim ulubionym warzywem. Polska nazwa pomidor pochodzi od włoskiego słowa pomidori co oznacza nic innego jak w dosłownym tłumaczeniu złote jabłko.  Oprócz tego, że są pyszne to zawierają dużo likopenu, który ma działanie antynowotworowe. Co ciekawe przetwory z dodatkiem tłuszczu zawierają go więcej niż świeże owoce. Korzystając z pory roku i pięknych dojrzewających na słońcu, aromatycznych i czerwonych pomidorów przygotowałam pyszny krem, który jest na tyle sycący i jednocześnie atrakcyjny w smaku i wyglądzie, że może stać się posiłkiem głównym.

Zupa krem z pomidorów i papryki z pieczarkami i kluskami z kurczakiem

krem:

  • ok. 300 g udźca z kurczaka
  • 2 marchewki
  • 20 g selera
  • 3 gałązki rozmarynu
  • ok 30 g pora
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe


  • 550 g niedużych pomidorów
  • 2 (ok. 350 g)  papryki czerwone
  • 350 g. pieczarek
  • 80 g. sera żółtego
  • 1 cebula
  • 2 łyżka oliwy
  • 40 g masła
  • posiekany kawałek świeżej papryki chili
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 płaska łyżka cukru
  • 1 łyżeczka miodu
  • 3 łyżki śmietany

kluski ziemniaczane z kurczakiem 

  • 250 g ziemniaków
  • ok. 200 g mąki pszennej
  • 80 g sera
  • 1 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 średnie jajko
  • udziec z kurczaka (z bulionu )
  • łyżeczka soli
  • kilka listków posiekanej bazylii



Do ok 1,5 l zimnej wody wkładamy udziec z kurczaka, dwie marchewki pokrojone w talarki, kawałek selera w całości, por pokrojony w plasterki, 3 gałązki rozmarynu, 4 ziarna ziela angielskiego i 2 listki laurowe. Gotujemy całość ok 1 h na małym ogniu.
W międzyczasie na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i 20 g masła, po czym wrzucamy posiekaną w kostkę cebulę i dusimy ją przez ok. 5 minut na średnim ogniu, dodajemy posiekaną chili i  czosnek, mieszamy a następnie przesuwamy na bok patelni. Wrzucamy na patelnię pokrojoną w kostkę paprykę i podsmażamy przez 7 minut na dość dużym ogniu, dbając by nie przypaliła się nam cebula leżąca na boku patelni. 
Gdy papryka nam się lekko przyrumieni dodajemy pomidory w całości i dusimy pod przykryciem 15 minut. Pod koniec duszenia rozgniatamy pomidory łyżką, mieszamy i zdejmujemy z ognia. 

Do gotującego się bulionu dodajemy obrane i pokrojone na połówki ziemniaki i gotujemy do miękkości, następnie wyławiamy je z bulionu, wyjmujemy też mięso, liść laurowy, ziele angielskie oraz selera.  Mięso z udźca i ugniecione dokładnie ziemniaki studzimy a przyprawy i seler wyrzucamy. 
Blendujemy mięso z ziemniakami a następnie mieszamy z ok 200 g mąki (jeśli ziemniaki są bardzo wilgotne możemy dodać więcej mąki) z jednym średnim jajkiem, jedną łyżką oliwy, 80 g startego sera. 
Ugniatamy ciasto na blacie posypanym mąką, aż będzie gładkie a następnie dzielimy na 3 kule. Każdą z nich formujemy w długi wałek o grubości ok 2 cm. Wałek kroimy na małe kawałki ok 1 cm i formujemy dłońmi małe owalne kluski. Po uformowaniu kuleczek naciskamy nożem przez środek każdego kluska robiąc wgłębienie.  
Wrzucamy kluski do gotującej się osolonej wody, gotujemy do wypłynięcia na powierzchnię ok 3 min, a następnie wyławiamy je łyżką cedzakową i wrzucamy na chwilę do lodowatej wody. Zahartowane kluski odcedzamy i polewamy odrobiną oliwy, aby się nie sklejały.

Duszoną paprykę z pomidorami i cebulą przenosimy z patelni do bulionu, zagotowujemy, doprawiamy świeżo posiekaną bazylią a następnie blendujemy. Krem przecieramy przez sito, aby pozbyć się skórek z papryki i pomidorów, doprawiamy śmietaną i gotujemy jeszcze przez 2 min. 

Na patelni  rozgrzewamy 20 g masła i smażymy do zrumienienia na średnim ogniu pieczarki pokrojone w cienkie plasterki. Usmażone pieczarki dodajemy do ciepłego kremu , cześć pozostawiamy do udekorowania porcji. Krem podajemy na ciepło z kluseczkami. 

Amore pomodori!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...