Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2017

Placki ziemniaczane z łososiem

Nie znam nikogo kto by nie lubił placków ziemniaczanych . Wogóle ziemniak to wspaniałe warzywo, dające miliony możliwości kulinarnych. Można  z niego zrobić po prostu puree, zapiec je w domu jakby były prosto z ogniska, można zrobić frytki, knedle, mussakę, kopytka, gniocchi, kotlety,  sałatkę, zupę o smaku pieczonego ziemniaka a nawet drożdżówkiZalet kulinarnych ziemniaka nie trzeba więcej wymieniać, już dawno ludzkość się na nim poznała. Pomimo tego, że to wspaniałe warzywo ma więcej witaminy C niż jabłka to na surowo może nieźle zaszkodzić. Jako dziecko pamiętam "specjalistów" od wywoływania gorączki, którzy objadali się surowym ziemniakiem, aby nie pójść do szkoły..haha.. Chciałoby się mieć takie problemy w dorosłym życiu ;-). Ziemniaki obfitują w potas obniżający ciśnienie, zatem moi drodzy, gdy Was ktoś wkurzy to ziemniaczka zamiast waleriany ;-). Żartuję oczywiście, ale podobno ziemniaki łagodzą zmęczenie i stres. Nasz poczciwy ziemniaczek ma też nieco fosofu, żelaza i wapnia. Poza tym kartofle zawierają błonnik, który ułatwia trawienie. A jeśli już mowa o trawieniu i dbaniu o linię to uwaga! młode ziemniaki są mniej kaloryczne od starych. Chyba żadne warzywo nie doczekało się, aż tak wielu nazw w języku polskim. W dialekcie południowokresowym (gwarze lwowskiej) ziemniak to barabola albo bulba, w języku łemkowskim kompera, po poznańsku pyra, po góralsku grula, na Kaszubach bulwa, w regionie Orawy rzepa albo swapka a koło Cieszyna ziymiok :). Kartofla znają wszyscy w całej Polsce, ale ta niemiecka nazwa ziemniaka jest najbardziej popularna na Śląsku.
Pomimo tego, że ziemniaki goszczą prawie codziennie na stołach w polskich domach i wydaje nam się, że są naszym warzywem narodowym to jednak ta urocza bulwa pochodzi z Ameryki Południowej, a dokładniej z Peru, może dlatego dawniej na ziemniaka mówiono perka. Do Europy ziemniaka sprowadzili Hiszpanie. Początkowo nie cieszył się zbyt dużą popularnością w kuchni, ale intrygował botaników, a jego kwiaty zdobiły papieskie szaty. Legenda głosi, że Jan III Sobieski podczas osieczy wiedenskiej w 1683 roku przysłał w prezencie worek ziemniaków Marysieńce , które zasadzono potem w ogrodach wilanowskich aby ich kwiaty cieszyły oko ukochanej.  Zatem panowie, już niedługo zacznie się sezon na te romantyczne bukiety z pola, pamietajcie tylko aby obrać ze stonki ;-). Tymczasem zapraszam na placki ziemniaczane z wędzonym łososiem. Smacznego :)


Placki ziemniaczane z łososiem 
  • 800 g ziemniaków
  • 2 jajka
  • 1 cebula
  • 6 łyżek mąki
  • 200 g łososia wędzonego
  • 200 g śmietany
  • 3 łyżki cytyny
  • sól
  • pieprz
  • koper
  • olej do smażenia

Zetrzeć na tarce o dużym oczku obrane ziemniaki, włożyć na sito posolić i odstawić na 20 min. Odcisnąc wodę z ziemniaków i dodać do nich przetartą na małym oczku cebulę oraz mąkę i jajka. Doprawić solą i pieprzem i dokładnie wymieszać. 
Wymieszać ze śmietaną sok z cytryny. 
Rozgrzać na średnim ogniu olej i nakładać po jednaj łyżce ciasta na patelnię, rozprowadzić ciasto na cienki placuszek. Placuszek smażyć z każdej strony przez ok 6 min, do zrumienienia. 
Po usmażeniu placuszki odsączyć z oleju na ręczniku papierowym.  
Na placuszkach ułożyć kawałki łososia, kleks smietany i koper. Doprawić pieprzem i podawać.



Kuchnia rosyjska

niedziela, 7 sierpnia 2016

Tagliatelle z wędzonym łososiem i żubrówką

            Dzisiaj testowałam moją ukochaną maszynę do makaronu i jestem zakochana. Miałam ochotę nagrać filmik, aby pokazać jak piękne wysuwają się plastry ciasta i jak cudownie potem są cięte na równiutkie paseczki tagliatelle, ale kamerzysty brak a poza tym jak pracuje w kuchni to mam taki rozgardiasz, że chyba musiałabym wynajmować specjalne studio. Przepis na makaron z łososiem jest od Michaela Morana, oczywiście z niewielkimi modyfikacjami ;-). Michael dolewając żubrówki do sosu chciał pewnie dodać polski akcent ;-), ale pewnie nie wszyscy wiedzą, że nasza polska oryginalna żubrówka z trawką z Puszczy Białowieskiej wcale nie jest już polska :(. W czerwcu 2013 została wykupiona przez Russian Standard Corporation, należacą do rosyjskiego multimilionera Roustama Tariko, poprzez spółkę zależną - Roust Trading Limited. Ogólnie w ciągu ostatnich lat rynek wódki w Polsce drastycznie się skurczył. Ile aktualnie jest Polski w polskiej wódce? Otóż niewiele. Russian Standard wraz z przejęciem CEDC i wykupieniem Żubrówki wykupiła też Soplicę, Bolsa i Absolwenta. Taka jest aktualnie prawda o "polish vodka". Mało tego Krupnik, Sobieski, Starogardzka, Balsam Pomorski są w rękach francuskiej Belvedere Grup a Wyborowa, Pan Tadeusz , Polska Wódka i Luksusowa poszły do francuskiej firmy Pernod Ricard. Pocieszające jest jedynie to, że o ile w przypadku banków narodowość właściciela ma znaczenie , to o tyle dla wódki - zdecydownie mniejsze. Flagowe wódki nawet jeśli należą do zagranicznych firm to czesto wciąż są produkowane w Polsce, z polskich surowców. 
        Wracając do tematu makaronu to dobrze jest zaopatrzyć się w semolinę, dzięki której makaron ma wyjatkowy smak. Semolina to mąka z twardej przenicy durum. Jest zdecydowanie zdrowsza niż zwykła mąka pszenna i nadaje makaronom naturalny żółty kolor. Pasty z pszenicy durum maja zwartą strukturę, wyróżniają się dobrą jakością i charakterystyczną konsystencją. Są one wytwarzane z naturalnych składników i nie potrzebują ani koserwantów, ani sztucznych barwników tak jak makarony ze zwykłej pszenicy, które po ugotowaniu są szare i niestety podrasowane chemicznie. Makaron z semoliną oprócz walorów estetycznych, nie rozgotowuje się tak szybko jak makaron ze zwykłej mąki, który szybko chłonie wodę. Makaron z semoliny jest zdrowszy, ma niższy ideks glikemiczny i ma dużo witamin z grupy B. Poza tym semolina zawiera magnez, potas, fosfor, miedź, żelazo, cynk i mangan, pozytywnie wpływa na sprawność intelektualną, wzrok i skórę. Jedzmy zatem makarony z semoliny :). 




Tagliatelle z wędzonym  łososiem i żubrówką
(2-3 porcje)

ciasto na makaron:
  • 100 g mąka zwykła pszenna
  • 100 g mąka semolina
  • 2 jajka
sos :
  • 300 g wędzonego łososia
  • 3 szalotki 
  • oliwa z oliwek
  • sok z połowy cytryny
  • 40 ml białego wytrawnego wina
  • 50 ml żubrówki
  • 100 ml smietany 36 %
  • szczypta imbiru mielonego
  • natka pietruszki
  • pieprz
  • sól morska


Z mąki pszennej i semoliny oraz jajek ugniatamy ciasto na makaron. Ciasto zawijamy w folię spożywczą, a następnie odstawiamy do lodówki na min 15 min. 
Szalotki kroimy w piórka i smażymy je na oliwie. 
Gdy szalotki się zeszklą dodajemy wino i odrobinę  żubrówki. Zwiększamy ogień i odparowujemy większość płynu, a następnie zmniejszamy ogień i dodajemy śmietanę. Doprawiamy szczyptą soli(uwaga aby nie przesolić, ponieważ wędzony łosoś jest już słony), pieprz, imbir i sok z cytryny.  
Wałkujemy ciasto  na placuszki tak, żeby nie miało wiecej niż 0,5 cm, następnie używamy wałkowarki. Jesli nie mamy maszyny do wałkowania wykonujemy ten etap ręcznie na stolnicy, rozwałkowując do ok 2 mm. Z rozwałkowanych cienkich plastrów wycinamy tagliatelle za pomocą wycinarki do tagliatelle lub używamy do tego noża.  
Makaron wrzucamy do dobrze osolonej wrzącej wody i gotujemy go al dente. 
Do sosu dodajemy pociętego w paski łososia (zostawiamy kilka pasków do dekoracji talerzy) i dodajemy resztę śmietany oraz  posiekaną natkę pietruszki. 
Smażymy całość na małym ogniu jeszcze przez chwilę i na sam koniec dodajemy odrobinę żubrówki. 
Odcedzamy makaron i mieszamy z sosem. Wykładamy tagliatelle z sosem na talerze i dokorujemy paskami łososia i pietruszką, oprószamy świeżo zmielonym pieprzem.

niedziela, 10 lipca 2016

Grillowany łosoś z brokułami w zielonym sosie cytrynowym ala Choochla

Łosoś to moja ulubiona rybka i na dodatek łatwo dostępna. Nie ma supermaketu, żeby nie sprzedawali tam łososia. Łosoś jest taka rybką, która żyje sobie w morzu a na tarło wędruje do rzek.  Podobno kiedyś można było łowić łososia w Wiśle. Teraz niestety to niemożliwe, nie tylko dlatego, że woda nie jest już tak czysta, ale postawiono tamę we Włocławku. U nas w supermaketach sprzedaje się głównie łososia hodowlanego. Hoduje się je w wilekich basenach morskich. Najlepiej o ile mamy taką możliwość kupować jednak dzikiego łososia. Nie jest on tak pięknie różowy jak ten hodowlany, ale jest zdrowszy i chudszy. 


Grillowany łosoś z brokułami w zielonym sosie cytrynowym ala Choochla(2 porcje)
(2 porcje)
  • 300 g łososia
  • 1 ząbek czosnku
  • sok z połowy cytryny
  • 2 garści sałaty
  • 8 pomidorków koktajlowych
  • 200 g brokuła
  • sok z 1/3 cytryny
  • sól
  • pieprz
sos:
  • 8 łyzek delikatnej oliwy z oliwek
  • 2 łyzki wody
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z 3/4 cytryny
  • garść świeżych liści bazylii
  • 2 łyżki świeżego posiekanego kopru
  • 1 łyżka pestek dyni
  • 1/2 łyżki pestek słonecznika
  • 1 czubata łyzeczka miodu
  • sól
  • pieprz


Łososia nacieramy sokiem z cytryny, solą i czosnkiem i odstawiamy na ok pół godziny. 
Aby przygotowac sos mieszamy z oliwą przecisnięty przez praskę czosnek, sok z 3/4 cytryny, posiekaną bazylię i koper oraz pestki dyni i słonecznika. Doprawiamy, modem oraz do smaku solą i pieprzem. 
Brokuły dzielimy na różyczki i obieramy łodyżki, aby przyspieszyc grillowanie. Doprawiamy je solą i pieprzem. 
Na grillu elektrycznym układamy brokuły i grillujemy je ok 3 min (grill obustronny). Po tym czasie dokładamy łososia i grillujemy jeszcze 5 min.  Na patelni grillowej podwajamy czas smażenia obracając łososia i brokuła ok 5 min z każdej strony 
Na talerzach układamy sałatę i pomidorki przekorojone na połówki. Na sałacie układamy grillowanego ciepłego brokuła i łososia , następnie polewamy całość sosem.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Jajka faszerowane łososiem

Jestem właśnie po wielkanocnym śniadaniu, żurek wyszedł jak zawsze cudowny. Na przekąskę polecam jajka faszerowane pieczarkami  lub dzisiejsze z łososiem.

Wesołych Świąt Wielkanocnych !



Jajka faszerowane łososiem
(6 jaj)

  • 6 jaj
  • 70 g wędzonego łososia
  • 2 czubate łyżki majonezu
  • 1 łyżka posiekanego szczypiorku
  • pieprz


Ugotować jaja na twardo 
Wyjąć żółtka z jaj i je pokroić w kostkę. Wymieszać żółtka z posiekanym łososiem i szczypiorkiem. 
Wypełnić jajka farszem i udekorować szczypiorkiem lub świeżymi ziołami.

poniedziałek, 6 października 2014

Łosoś na parze w sosie musztardowym z jabłkami

Banalnie prosty przepis, który powstał zupełnie przypadkiem w momencie gdy szukałam do swojego jadłospisu dietetycznych, ale smacznych i zdrowych dań. Teraz regularnie przygotowuje to danie bo tak na prawdę "samo się robi"  i jest pyszne.



Łosoś na parze w sosie musztardowym z jabłkami
(2 porcje)

  • 400 g filetu z łososia
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki musztardy kremskiej (jeśli używamy innej należy wymieszać ją z 1 czubatą łyżeczką cukru)
  • 1/2 jabłka
  • 1 brokuł średniej wielkości
  • sól
  • pieprz
















Filet z łososie obieramy, myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Nacieramy go przeciśniętym przez praskę czosnkiem, oprószamy solą. Następnie umieszczamy łososia w pojemniku do gotowania ryżu na parze lub innym naczyniu które nadaje się do gotowania na parze i pokrywamy warstwą musztardy.
Jabłko obieramy ze skórki i kroimy na ok 0,5 cm plasterki. Układamy je na wierzchu łososia i delikatnie oprószamy solą.
Brokuły myjemy dzielimy na mniejsze różyczki. 
Łososia i brokuły umieszczamy w parowarze i gotujemy przez ok 30 min.
         Danie serwujemy na ciepło doprawione kolorowym pieprzem 







Jabłka wytrawnie

niedziela, 23 marca 2014

Makaron ze szpinakiem, łososiem, serem pleśniowym i gruszką

Kiedyś zarzekałam się, że nie lubię ryb, ale dzięki Teofilowi wprowadziłam je na stałe do swojego jadłospisu i muszę powiedzieć, że jestem z tego faktu bardzo szczęśliwa. Najbardziej umiłowałam sobie łososia :). Był już łosoś ze szparagami i sosem holenderskim, łosoś ze szpinakiem i pieczarkami a dzisiaj makaron z łososiem, szpinakiem, serem pleśniowym i gruszką. To danie jest w 100 % eksperymentalne, czyli 0% łzawych historyjek o tym jak to  kot mojej babci podjadał tego łososia z garnka bo jest taki pyszny. W moim rodzinnym domu oczywiście jadało się ryby dość często, tyle że były to zazwyczaj: dorsze, mintaje, makrele, węgorze, karpie czy halibuty. 

 

Makaron ze szpinakiem, łososiem, serem pleśniowym i gruszką 
(2 porcje)

  • 330 g łososia
  • 65 g sera pleśniowego niebieskiego lazur
  • 1 opakowanie szpinaku świeżego
  • 100 g śmietany kremówki 30 %
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • sól morska
  • pieprz
  • 4 łyżki soku z ok cytryny 
  • 2 łyżki orzechów włoskich

Umyć i pokroić łososia na kawałki 5x2 cm, a następnie natrzeć je solą morską, 2 łyżkami soku z cytryny i 1 ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę. Łososia odstawić na 15 min do zamarynowania. Rozgrzać na patelni 2 łyżki oliwy, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, smażyć ok 1 min a następnie dodać szpinak. Całość podsmażać na małym ogniu ok 7 min , doprawić solą  i pieprzem i smażyć jeszcze ok 2 min, a następnie dodać śmietanę kremówkę, 25 g sera pleśniowego pokrojonego w kostkę i zamieszać. Dusić całość jeszcze ok 5 min, na koniec doprawić ok 2 łyżkami soku z cytryny i solą. W tym czasie wstawić wodę na makaron i ugotować go al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Uprażyć na suchej patelni 2 łyżki pokruszonych orzechów włoskich oraz obrać gruszkę i pokroić na cienkie plastry. Ugotowany makaron dodać do sosu ze szpinakiem i wymieszać- zostawić na minimalnym ogniu (tylko aby nie wystygł) na czas smażenia łososia. Rozgrzać na patelni 2 łyżki oliwy i smażyć z każdej strony kawałki łososia do zrumienienia. Makaron ze szpinakiem wyłożyć na talerz, posypać serem pleśniowym pokrojonym w 1 cm kostkę, ułożyć plastry gruszki, posypać jeszcze serem a następnie położyć na wierzch usmażonego łososia i od razu podawać.

środa, 12 lutego 2014

Egzotyczny łosoś z camembertem w sosie z granatu

Nie każdy z nas ma tak zasobny portfel jak Arystoteles Onasis, który ofiarował Marii Callas walentynkę z litego złota wysadzaną diamentami i szmaragdami wartą 250 tysięcy dolarów, ale każdy może przygotować wspaniała kolację, która będzie wyrazem naszych głębokich uczuć do drugiej osoby. Egzotyczny łosoś to idealna propozycja dla zakochanych na kolację Walentynkową jak i dla tych, którzy zakochani akurat nie są lub walentynek nie obchodzą.  Zachwycamy się  Walentynkami, które przyszły do nas z zachodu a zapominamy, że mamy swoje własne wspaniałe święto miłości, urodzaju i płodności w czerwcu. Celebrujmy zatem częściej w lutym, w czerwcu i w grudniu popołudniu ;-),  bo nie ma nic złego w częstym okazywaniu sobie uczuć i radości. Smacznego!


Egzotyczny łosoś z camembertem w sosie z granatu
(2 porcje)
  • 400 g filetu z łososia
  • 1/3 łyżeczki startego świeżego imbiru
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 100 g sera camembert
  • 1 łyżeczka masła
  • 1/2 awokado
  • 1 łyżeczka soku z limonki
  • oliwa z oliwek
  • roszponka
  • sól
  • pieprz
sos z granatu:
  • 300 g  pestek granatu (jeden duży owoc)
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 4 łyżki  octu balsamicznego
  • 1,5 łyżki sosu Worcestershire
  • 6-7 łyżek wody
  • 1/2 łyżeczki startego świeżego imbiru 
  • 4 łyżki soku z cytryny i skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu
  • 2 łyżeczki masła


 Łososia umyć, osuszyć, natrzeć solą, imbirem, czosnkiem i sokiem z cytryny. Ostawić na ok 20 min do lodówki. W tym czasie zacząć przygotowanie sosu. Na patelnię wrzucić pestki granatu, dodać imbir, wodę, ocet,sok z cytryny, sos Worcestershire i cukier. Gotować całość na średnim ogniu przez ok 40 min, aż do prawie całkowitego zredukowania płynu (powinno pozostać ok 3 łyżek płynu). W połowie gotowania doprawić szczyptą soli do smaku i rozmarynem oraz dodać 2 łyżeczki masła.
W międzyczasie wysmarować naczynie żaroodporne jedną łyżeczką masła i skropić kilkoma kroplami oliwy. Ułożyć w nim łososia, pokryć go plastrami sera camembert i piec przez ok. 25 min w piekarniku nagrzanym do 180 C.  Gdy łosoś jest już gotowy obrać awokado, pokroić je w plastry, skropić sokiem z limonki,delikatnie posolić i doprawić pieprzem.

Upieczonego łososia ułożyć na sosie z granatu i udekorować plastrami awokado. Podawać z roszponką doprawioną solą i pieprzem oraz oliwą. 
Walentynkowa kolacja we dwoje

czwartek, 28 listopada 2013

Pasta serowo-łososiowa

Lekkie i zdrowe śniadanko, proszę bardzo! Ostatnio zajadam się pysznym chlebem fitness z suszonymi figami i chudym twarogiem, ale dzisiaj będzie wytrawnie. Twaróg z wędzonym łososiem na chlebku bez owoców. Smacznego!

Pasta serowo-łososiowa*

  • 100 g  chudego białego sera
  • 100 g wędzonego łososia
  • 2 łyżeczki musztardy
  • kilka kropli sosu worcester
  • ok 1 łyżeczki posiekanego koperku
  • sól
  • czarny pieprz



Łososia posiekać, utrzeć z rozdrobnionym serem, koperkiem, musztardą oraz sosem worcester. Doprawić solą i pieprzem do smaku a następnie dokładnie wymieszać. Pastę podawać schłodzoną z pieczywem.

*przepis pochodzi z książki "Zdrowe kalorie"





Śniadania do pracy/szkoły

poniedziałek, 18 listopada 2013

Szaszłyki z łososia i ananasa

Kiedyś pisałam, że nie przepadam za rybami.. Pragnę uroczyście oświadczyć, że za szaszłykami z łososia i ananasa przepadam. Przepis znalazłam w książce "Zdrowe kalorie" i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Delikatnie zmodyfikowany, ale bez podnoszenia wartości kalorycznej trafi do mojego jadłospisu na stałe. 



Szaszłyki z łososia i ananasa
(2 porcje)

  • 300 g filetu z łososia
  • 250 g świeżego ananasa
  • 2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego


glazura:

  • 3 ząbki czosnku
  • 1 mała cebula
  • kawałek suszonej papryczki chili
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki białego octu winnego
  • 1/2 łyżeczki soli



Czosnek w łupinkach i obraną, przepołowioną cebulę zrumienić na suchej patelni. Czosnek obrać, zblendować z cebulą, octem winnym, cukrem , solą oraz papryczką. Filet z łososia umyć, obrać ze skóry, oczyścić z ości i osuszyć a następnie pokroić w dużą kostkę. Ananasa obrać i pokroić w kostkę podobnej wielkości . Na namoczone w wodzie patyczki nabić na przemian kawałki ryby i ananasa. Szaszłyki posmarować glazurą z obu stron i ułożyć na rozgrzanym grillu i piec przewracając co jakiś czas, aż łosoś się zrumieni a soki wyparują. W piekarniku, układamy szaszłyki na żerdziach i pieczemy w 180 C przez ok 25 min. Blachę pod spodem należy wyłożyć folią aluminiową, aby łatwiej było ją wyczyścić z soków. Gotowe szaszłyki posypane czosnkiem niedźwiedzim można podawać z gotowanym ryżem. 

piątek, 6 września 2013

Tortille z łososiem w panierce z sosem jogurtowo-czosnkowym czyli Teofil z kopytami ;-)

Nadrabiam zaległości w pamiętniku i umieszczam dzisiaj przepis na danie, które zaserwował mi ostatnio Teofil. Jak zwykle pyszna w jego wykonaniu tortilla. Oddaję głos mężczyźnie :).


Tortille z łososiem w panierce
(4 porcje lub 2 dla głodnych;-)

  • 4 placki pszenne tortilla,
  • ok. 200 g swieżego filetu z łososia 
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryka 
  • sól 
  • 1 łyżeczka octu winnego 
  • sok z cytryny 
  • 2 jajka 
  • bułka tarta 
  • sól 


Sałatka:
  • 2 duże pomidory 
  • 60 g roszponki 
  • ¼ papryki czerwonej 
  • 1 kulka (ok 125 g ) sera mozzarella 
  • łyżka oleju słonecznikowego/rzepakowego 
  • łyżka octu winnego 


Sos:
  • ok. 150 g jogurtu gęstego naturalnego 
  • 3 łyżki majonezu 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 łyżeczka curry 
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka ketchupu
  • sól do smaku 


Filet z łososia płuczemy, osuszamy i kroimy w dość kostkę ok 1,5-2 cm. Następnie przyprawiamy solą, papryką słodką, sokiem z cytryny i octem, po czym odstawimy w chłodne miejsce, np. do lodówki na jakieś 15 minut. W międzyczasie możemy przygotować sos, w tej odsłonie  proponuję swój sztandarowy przepis na sos czosnkowy z curry. Wygląda on następująco - w miseczce mieszamy wszystkie dostępne składniki, tj jogurt, majonez, 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, ketchup, curry, paprykę słodką i sól a następnie odstawiamy (rzecz jasna po wymieszaniu, albo przynajmniej w trakcie mieszania) do lodówki. 


Teraz czas na sałatkę. Tu także kluczem jest wymieszanie wszystkich składników, warto tylko zwrócić uwagę na to, żeby przed rozpoczęciem mieszania pokroić pomidory, paprykę i mozarellę w kostkę. 

Wreszcie można zabrać się za smażenie rybki, która lekko skruszała nam w lodówce. W tym celu roztrzepujemy jajko, dodajemy do niego przyprawy (paprykę i sól) i obtaczamy kawałki łososia w jajku i bułce, po czym smażymy na patelni na złoty kolor, uważając, żeby nie spalić patelni, nie poparzyć się ani nie usmażyć przez przypadek z rozpędu sosu lub sałatki.


Jak już uporamy się ze smażeniem ryby, wówczas placki tortilla skrapiamy wodą i podgrzewamy przez chwilę na patelni, następnie zdejmujemy je z patelni i kładziemy składniki na naszej tortilli – czyli wedle uznania – sos czosnkowy, kilka kawałków łososia oraz sałatkę, by następnie całość zawinąć, czy wręcz otulić niczym ciepłym kocykiem i wrzucić na posmarowaną oliwą i nagrzaną patelnię, żeby jeszcze trochę przyrumienić tortillę. 


Dobrze smakuje ze schłodzonym białym winem. 


wtorek, 11 czerwca 2013

Imbirowy łosoś pieczony w sosie śmietanowo-pieczarkowym ze szpinakiem

Zaczynam lubić ryby na ciepło :). Moje ostatnie odkrycie pieczony imbirowy łosoś w sosie śmietanowym z pieczarkami i szpinakiem to chyba idealne połączenie.  Dotychczas numerem jeden był łosoś ze szparagami w sosie holenderskim. Teraz już nie wiem, który jest lepszy... :). Uwielbiam zapach imbiru, ta niesamowita przyprawa ostatnimi czasy jest popularnie używana jako dodatek do herbaty, piwa, ciast oraz mięs. A ja uważam, że świetnie pasuje też z taką rybką jak łosoś. Nie przepadam herbaty z imbirem, ale nie wyobrażam sobie dań indyjskich, sushi czy kremu z dyni bez imbiru. 



Imbirowy łosoś pieczony w sosie pieczarkowo – śmietanowym ze szpinakiem
(2 porcje)

  • 300 g filetu z łososia
  • ok. 200 g pieczarek
  • 1 cebula
  • 2 łyżeczki suszonego czosnku niedźwiedziego
  • ok. 60 g szpinaku
  • 150 g śmietany 18%
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 300 g młodej fasolki szparagowej


Marynata do łososia:
  • 1 ząbek czosnku
  • ½ łyżeczki posiekanego świeżego imbiru
  • pieprz ziołowy
  • szczypta słodkiej papryki
  • sól
  • 2 łyżki soku z cytryny


Łososia obrać z łuski i opłukać a następnie natrzeć solą, imbirem, papryką, czosnkiem i pieprzem ziołowym oraz polać min. 2 łyżkami soku z cytryny, a następnie odstawić do lodówki na ok 1 h.
Wlać 2 łyżki oleju na patelnię, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę oraz 2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego. 
Dusić cebulkę na małym ogniu przez ok 10 min do zeszklenia, a następnie dodać pokrojone w plasterki pieczarki, doprawić solą i dusić do miękkości. Gdy pieczarki będą już miękkie dodać szpinak i gotować całość ok 3 min.
Na koniec wlać ok 150 g śmietany , doprawić solą, pieprzem i 1 łyżką soku z cytryny i gotować całość jeszcze przez 3 min do połączenia się składników.

Wyjąć łososia z lodówki, włożyć do naczynia żaroodpornego a następnie przykryć go całością sosu i piec pod przykryciem w 180 C przez 35 min.
Umyć fasolkę a następnie ją obrać obcinając końcówki z obu stron i wstawić do parowaru na ok 30 min. lub gotować do miękkości w wodzie z dodatkiem soli.












poniedziałek, 6 maja 2013

Łosoś pieczony ze szparagami w sosie holenderskim z migdałami

              Szparagi.... podobno uważane za silny afrodyzjak, występują w trzech kolorach zależnie od nasłonecznienia podczas wzrastania. Najbardziej popularne są szparagi białe , hodowane pod ziemią na specjalnych kopcach i zbierane jak tylko główki wyjdą ponad ziemię, zielone zawdzięczają swój kolor dużemu nasłonecznieniu a fioletowe wymagają specjalnej uprawy i te najrzadziej są spotykane. Pamiętam jak dziś pierwsze spotkanie ze szparagami. były białe, w zalewie bez smaku, w słoiku i smakowały mniej więcej jak łodyga gerbery tydzień po imieninach mojej mamy. Gerbery nie próbowałam nigdy ale takie miałam skojarzenie ;-). Generalnie szparagi nie przypadły mi do gustu, ale wczoraj postanowiłam przełamać zakorzeniony w mojej własnej głowie stereotyp że są wstrętne... stało się to dzięki pięknym zielonym szparagom, które wczoraj uśmiechały się do mnie z półki sklepowej Biedronki. Pomyślałam , ok... najwyżej zrobię posta o tym jak szparagów nie należy przyrządzać :). Były piękne, młode, zielone i dorodne i postanowiłam je doprawić tak, żeby były zjadliwe, mało tego aby smakowały bardzo dobrze :). Nie mogę w to uwierzyć ale udało się, a konsumujący smakosze ryb potwierdzili, że to połączenie łososia ze szparagami jest obłędne. 
         Oczywistą sprawą jest, aby kupowane przez nas szparagi były świeże, najlepiej przechowywane w lodówce. Nie należy kupować szparagów które długo leżały na słońcu i są podwiędnięte; najlepiej aby miały równą długość, wilgotne końcówki i zamknięte łuski. Jeśli zakupimy już nasze skarby to powinniśmy je zużyć w ciągu max 2-3 dni. Przechowujemy je jak kwiaty :) w miseczce z wodą w pozycji pionowej lub z zawiniętymi w wilgotny papier końcówkami. Przygotowanie do gotowania lub pieczenia jest bardzo proste, należy obciąć stwardniałe końcówki i usunąć obieraczką zdrewniałe części. Jeśli zdecydujemy się na białe szparagi to lepiej jest kupić te grubsze bo i tak będziemy musieli je obierać, zielone mogą być młode i cienkie i jeśli po badaniu paznokciem wbija się on bez problemu i nie widać  włókien to mamy gwarancje, że na pewno nie będziemy musieli ich obierać, a w ostateczności do 1/3 długości. Pąków w ogóle nie trzeba obierać. Szparagi po przyrządzeniu  powinny być zjedzone tego samego dnia, ponieważ po obróbce cieplnej źle znoszą przechowywanie w lodówce, która zabija ich aromat. Oczywiście możemy je spożywać na ciepło i na zimno. Jeśli chcemy spożywać je na zimno należy zahartować je po ugotowaniu zimną wodą lub umieścić w miseczce z wodą i lodem. 
               O gotowaniu szparagów nie będę się rozpisywać dzisiaj zbyt wiele bo będę je piekła, ale można je gotować w wodzie, na parze, w mikrofali, są nawet specjalne garnki do gotowania szparagów. Warto pamiętać jedynie, że dobrze jest związać szparagi do gotowania i postawić w garnku tak, aby główki wystawały ponad wodę, są bardzo delikatne i z pewnością ugotują się w samej parze. Żółte szparagi z uwagi na to, że są bardziej łykowate gotujemy zawsze troszkę  dłużej niż zielone, którym wystarczy zaledwie 10-15 min.. Podczas pieczenia szparagów należy pamiętać aby przykryć naczynie żaroodporne folią aluminiową aby szparagi nam nie wyschły a zielonych nie gotować w blaszanych garnkach bo podobno tracą swój piękny kolor. 




Łosoś pieczony ze szparagami w sosie holenderskim z migdałami
( 2 porcje)
  • 500 g zielonych szparagów
  • 400 g łososia norweskiego
  • 2 ząbki czosnku
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soku cytryny
  • pieprz kolorowy
  • sól
  • 2 łyżki płatków migdałów
  • 2 łyżeczki szczypiorku posiekanego
  • 2 plasterki cytryny 


Marynata do łososia:
  • 1 ząbek czosnku
  • szczypta czerwonej papryki
  • 1 łyżeczka  startego świeżego imbiru
  • pieprz ziołowy
  • sok z połowy cytryny
  • sól


Sos holenderski:
  • 100 ml octu z białego wina
  • 50 g masła
  • 4 żółtka
  • 1/4 cebuli
  • 1 ½ łyżki cukru
  • szczypta ziołowego pieprzu
  • sól


Łososia ze skórką opłukać i obrać z łusek. Natrzeć czosnkiem, pieprzem ziołowym, imbirem , solą, papryką słodką w proszku i polać sokiem z cytryny. Odstawić do zamarynowania na 30 min. 
Szparagi opłukać i odciąć grube końcówki, jeśli to konieczne oskrobać zdrewniałe części łodygi do 1/3 wysokości. 
W szklance wymieszać oliwę ze świeżo zmielonym pieprzem i czosnkiem. Wylać trochę oliwy na dno naczynia żaroodpornego i ułożyć szparagi. Polać resztą oliwy i wysmarować nią szparagi.  
Na szparagach ułożyć zamarynowanego łososia , przykryć folią aluminiową i piec ok 30 min w temp 180 C, do uzyskania miękkości szparagów i łososia. 
W tym czasie przygotować sos holenderski. Sklarować masło, zdjąć szumowiny i przecedzić przez sitko. 
Ocet doprawić solą i pieprzem a następnie zagotować z posiekaną cebulą. Gdy objętość octu zmniejszy się o połowę dodać cukier i jeszcze chwilę gotować. Ocet przecedzić przez sito i cebulkę odłożyć do dekoracji. 
W ceramicznym lub blaszanym naczyniu umieścić 4 żółtka z gotowanym octem (ok 5 łyżek) i energicznie wymieszać. Zagotować wodę w garnku, zmniejszyć ogień na minimum i ustawić naczynie z żółtkami na parze i energicznie ubijać jajka. Gdy masa zacznie gęstnieć stopniowo dodawać masło. Sos powinien mieć konsystencję majonezu, wtedy zdejmujemy go z pary wodnej. Sosu nie wolno już potem podgrzewać bo możne się zważyć.
Gdy szparagi i łosoś będą już miękkie  wykładamy szparagi na talerz, oprószamy solą,układamy na nich kawałek łososia i  polewamy sosem holenderskim (można skorzystać z worków do kremu). 
Na koniec ozdabiamy  ozdabiamy cebulką odcedzoną z ugotowanego octu, niewielka ilością szczypiorku, świeżo prażonymi migdałami i plasterkiem cytryny. Do tego dobrze schłodzone różowe wino, pycha...
















  Piechotą do lata...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...