Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chili. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chili. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

Zupa z kurczaka z kokosem i galangalem

Wracam jeszcze na chwilę do moich ulubionych tajskich klimatów i dzisiaj kolejna tajska zupa, tym razem kokos z galangalem, bez pasty curry. Chyba na stałe przerzucę się na tą kuchnię bo jest niesamowita. Teofil, który tolerował kokos jedynie w batonikach, zajada się wytrawnymi daniami z jego dodatkiem. Bo kokos zdrowy jest i smaczny ;-). Woda która znajduje się we wnętrzu orzecha jest sterylnie czysta, ponieważ zanim dotrze do jego środka jest wielokrotnie filtrowana. To niesamowite ale jest prawie tak czysta jak osocze ludzkiej krwi i podobno szybko się z nią wiąże i jest łatwo przyswajalna przez ludzki organizm. W czasie II wojnu światowej podobno była stosowana do transfuzji krwii, gdy zabrakło jej na froncie, pytanie skąd mieli na froncie kokosy ? ;-). Podobno dawkowana wprost z kokosa jest sterylnie czysta. Faktem jest natomiast, że zawiera więcej elektrolitów niż napoje izotoniczne .
 Podobno  holenderscy piłkarze
popijają wodę kokosową podczas meczy. Ciekawe czy także reprezentacja Holandii w tym roku na mundialu ;-). Nie należy mylić wody kokosowej z mleczkiem kokosowym, które jest wyrabiane z miąższu kokosa zalanego wrzątkiem. My dzisiaj będziemy wykorzystywać mleczko kokosowe. Przygotujemy orzeźwiającą, jedwabistą zupę z kawałeczkami kurczaka, która nieoczekiwanie nabiera ostrości gdy rozgryzie się plasterek chili. Zanim zaczenie się jeść warto unieść miseczkę do góry i rozkoszować się przez chwilę zapachem tej wspaniałej zupy. Smacznego :)

Zupa z kurczaka z kokosem i galangalem
(4 porcje)

  • 400 ml mleczka kokosowego 
  • 570 ml  bulionu drobiowego
  • 300 ml szklanki wody
  • 2 cm galangala, obranego i drobno pokrojonego
  • 2 czerwone papryczki chilli, oczyszczone z nasion, pokrojone na plasterki
  • 1 łyżeczka pasty z trawy cytrynowej
  • 3 listki limy, poszarpane na kawałeczki
  • 4 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru
  • ok 175 g piersi z kurczaka, pokrojonej w paski
  • 2 garści fasolki szparagowej
  • liście kolendry do dekoracji
Obierz fasolkę i pokrój ją na 3-4 cm kawałki a następnie ugotuj w parowarze lub w wodzie i odstaw.
Postaw rondelek na wolnym ogniu, wlej mleczko kokosowe, rozmieszaj, tak by miec pewność, że jest jednolite i podgrzej.
Wlej bulion i wodę do dużego garnka, włóż galangal, chili, trawę cytrynową i listki limy.
Rozmieszaj z bulionem ciepłe mleczko kokosowe, a następnie dodaj sos rybny, sok z cytryny i cukier.  
Doprowadź całość do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj 5 minut. Spróbuj i dopraw, jeśli potrzeba. 
Zagotuj całość ponownie, wkładaj po kilka kawałków kurczaka, tak by się nie zlepiły. Gotuj 3-4 minuty, aż mięso będzie gotowe. Na koniec dodaj ugotowaną fasolkę szparagową.
Podawaj zupę w miseczkach udekorowanych listkami kolendry.





niedziela, 12 stycznia 2014

Gęś w musujących pomarańczach z pieczonymi ziemniaczkami curry

Przymierzałam się już od jakiegoś czasu do napisania recenzji "Małej paryskiej kuchni" Rachel Khoo i obiecałam sobie, że ją zrobię gdy natrafię na danie które mi podpasuje smakowo i w końcu się udało :).
Uwielbiam Rachel za to jak wygląda, za jej piękne czerwone usta, jej klimatyczną małą paryską kuchnię, ale niestety po kilku przepisach muszę stwierdzić z bólem, że jej brytyjska propozycja paryskiej kuchni nie zawsze mi odpowiada. Jestem raczej spójna i konsekwentna w swoich poglądach, dlatego nawet po kilku nieudanych próbach nie poddałam się w dalszych poszukiwaniach mojego lubionego dania z jej książki. Poza tym Rachel wydawała mi się bardzo podobna osobowościowo; ja też nie mam zbytecznych urządzeń w kuchni i nie gotuję wszystkiego w garnkach z najwyższej jakości stali, choć może i taki też by się znalazł w moich kuchennych przyborach. Uwielbiam tak jak Rachel ser i śmietanę i tak jak ona uważam, że dietetyczne ciasta można wyrzucić za okno. Z utęsknieniem czekałam na przesyłkę książki i od razu zabrałam się do jej studiowania. Wszystkie przepisy są niesamowicie zachęcające, a klimatyczne fotografie i ulubione składniki krzyczą "zrób mnie, zrób teraz". No i zrobiłam sztandarowy quiche lorrane, który Rachel zachwalała nie tylko w swojej książce ale i w programie tv. Narzekała, że wszystkie kupowane są obrzydliwe a ten jej quiche jest wyjątkowo pyszny... Zrobiłam i nie opublikowałam ponieważ mi nie smakował :(, nawet mój ulubiony i honorowy recenzent Teofil który pochłania wszystko co zrobię w wielkiej euforii tym razem powiedział: "no dobry, ale wiesz... jadłem już lepsze rzeczy w twoim wykonaniu..." i coś w tym jest. Prostota przepisów, zdjęcia i składniki zachęcają, ale chyba jednak nie da się wszystkiego zrobić w jednym garnku i w mega przyspieszonym tempie. Cenię sobie prostotę, ale jeśli bierzemy się za francuską kuchnię to należy to robić z większym sercem. Przepis na quiche od początku budził moje wątpliwości... ucierane masło z solą... grudek nie sposób się pozbyć bez podgrzania masła od ucierania... Ja rozpuszczam sól w 2 łyżkach wody, którą dodaje do ciasta, masło porządnie chłodzę i kroję w kostkę a potem rozcieram szybko z mąką palcami, jak ciasto na kruszonkę. Ciasto na quiche zapiekam wcześniej, aby było chrupiące, nigdy nie wylewam masy jajecznej na surowe ciasto posmarowane białkiem, chyba że moim zamiarem jest, żeby ciasto było ewidentnie miękkie. Cały czas jestem jednak pod wpływem czaru Rachel, bo książka jest pięknym albumem, udekorowanym apetycznymi fotografiami oddającymi klimat paryskiego życia autorki. Może być źródłem inspiracji jeśli chodzi o połączenia składników, tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń, ale polecam zaufać jednak swojej intuicji jeśli jakaś procedura (np w zastępstwie palnika poleca się  karmelizować cukier w cream brule rozgrzaną do niebieskości łyżką) wydaje Wam się absurdalna to jej nie stosować. Najbardziej użyteczny okazał się rozdział "Fundamenty kuchni francuskiej" i opisane w nim sosy. Jeszcze ich nie wypróbowałam, ale dowiedziałam się o istnieniu sosu berneńskiego, który jest doskonałą alternatywą do baraniny i jagnięciny dla mojej wersji sosu holenderskiego, który to pięknie komponuje się ze szparagami i krewetkami. Dzisiaj będzie moja wersja Canarad a l'Orangina gdzie zamiast kaczki zrobiłam gęś, dodałam trochę mniej kminu i zamiast likieru cointrau w sosie użyłam pomarańczowego Aperolu, który ma delikatnie ziołową nutę. Do gęsi podałam pieczone ziemniaczki według własnego przepisu. Wyszło pysznie więc się nie poddaję i dalej będę próbować przepisy Rachel. 


Gęś w musujących pomarańczach
(3-4 porcje)
  • ok 500 g piersi z gęsi 
  • 100 ml gazowanej pomarańczowej oranżady (może być Fanta)
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego Aperol 
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego
  • 4 pomarańcze podzielone na cząstki i obrane z błonek

marynata do gęsi:



  • sok i skórka z jednej sparzonej pomarańczy
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/3 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1 łyżeczka soli
pieczone ziemniaczki curry z czosnkiem:
  • 4 duże ziemniaki 
  • 1/2 łyżeczki czerwonej papryki
  • szczypta chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 2/3 łyżeczki curry
  • sól 
  • 1 łyżka oleju



Mieszamy skórkę i sok z pomarańczy z oliwą, kminem i solą. Umieszczamy mięso w marynacie, nacieramy je i odstawiamy na jedną dobę. Zaglądamy co jakiś czas do marynaty, żeby przewrócić mięso na drugą stronę i polewać z każdej strony, aby nie wyschło. Rozgrzewamy piekarnik do 170 C. W tym czasie obieramy ziemniaki i kroimy je w talarki o grubości ok 0,5 cm. Dodajemy do ziemniaków przyprawy : curry, słodką paprykę, chili i sól a następnie mieszamy, tak aby zioła dokładnie obtoczyły talarki. Rozkładamy talarki luźno na blachę i posypujemy je czosnkiem pokrojonym w paski. Mięso wyjmujemy z marynaty i przekładamy do brytfanki w której będziemy je piec a następnie polewamy je 2-3 łyżkami marynaty. Brytfankę wstawiamy do nagrzanego piekarnika i nastawiamy go na ok 60 min. Po ok 15 min pieczenia  dodajemy do piekarnika blachę z ziemniakami. Mniej więcej w połowie pieczenia polewamy mięso płynem z dna brytfanny. Polewamy też wtedy ziemniaczki łyżką oleju i łyżką płynu z dna brytfanny z mięsem. 15 minut przed końcem pieczenia wlewamy oranżadę i likier na dużą patelnię postawioną na silnym ogniu i gotujemy, aż płyn zredukuje się o połowę. Dodajemy sól i ocet, a następnie cząstki pomarańczy, zmniejszamy trochę ogień i gotujemy całość jeszcze 5 minut. Gęś podajemy gorącą, polaną sosem i obłożoną cząstkami pomarańczy. Do gęsi podajemy pieczone ziemniaczki z curry lub/oraz prostą sałatkę z rzeżuchy lub rukoli. 






wtorek, 27 sierpnia 2013

Spaghetti z brokułami, czosnkiem, suszonymi pomidorami i chili

Dzisiaj znowu Gordon w mojej kuchni i jego najszybszy a zarazem najprostszy z możliwych sposobów na przygotowanie makaronu. Przepis pochodzi z Sycylii. Kluczem do sukcesu tej bardzo prostej potrawy jest nadać dobrej jakości oliwie z oliwek posmak czosnku i chilli, podgrzewając ją na bardzo małym ogniu, przed dodaniem brokułów. Nie można dopuścić, by czosnek się przypalił, gdyż stanie się gorzki i zdominuje smak potrawy. Ja dodałam od siebie samodzielnie suszone pomidory i bazylię z parapetu, wyszło równie bosko.

Spaghetti z brokułami, czosnkiem, suszonymi pomidorami i chili
(4 porcje)

  • 400 g spaghetti
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 5 dużych ząbków czosnku, pokrojonych w cienkie plasterki
  • 1 strąk czerwonego chilli, bez pestek i drobno posiekany
  • 1 główka brokułów, podzielona na małe różyczki
  • garść suszonych pomidorów z oleju
  • trochę bulionu z kurczaka
  • odrobina soku z cytryny, do smaku
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, do skropienia
  • świeża bazylia do udekorowania 
W dużym garnku zagotuj osoloną wodę. Włóż makaron i gotuj, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Kilka minut przed końcem gotowania makaronu, rozgrzej oliwę na dużej patelni na średnim ogniu. Dodaj czosnek, chilli oraz szczyptę soli i podsmażaj przez minutę. Kiedy czosnek delikatnie się zrumieni na brzegach włóż pomidory suszone pokrojone na paseczki a następnie brokuły i podlej bulionem. Przykryj patelnię i zostaw na 2 min, by brokuły podgotowały się na parze. Zdejmij pokrywkę, wyciśnij nieco soku z cytryny do smaku i wymieszaj z brokułami. Całość dopraw odrobiną soli i pieprzu. Odcedź makaron i od razu przełóż na patelnię, razem z niedużą ilością osolonej wody z garnka, by ułatwić powstanie sosu. Skrop całość oliwą z oliwek i sprawdź , czy makaron jest odpowiednio doprawiony. Podziel na talerze, udekoruj bazylią i podawaj.

środa, 17 lipca 2013

Kurczak curry z ryżem basmati

Na blogu można znaleźć już dwa moje ulubione dania indyjskie murgh makhani, kurczak masala. Dzisiaj pora na zamknięcie mojej trylogii indyjskiej ;-) i zaserwowanie kurczaka curry. Wczorajsza przygoda z indyjską kuchnią zaowocowała tym oto przepisem. Na deser proponuje natomiast orzeźwiające mango lassi. Jeśli macie dużo czasu i cierpliwości polecam samodzielną obróbkę orzecha kokosowego :). Ja szczerze mówiąc zrobiłam to z "lenistwa" bo supermarkecie nie było puszek z mleczkiem kokosowym, znalazłam natomiast orzechy kokosowe. Zrezygnowałam z wyprawy do drugiego supermarketu i wystawanie w kilometrowej kolejce i zakupiłam kokosy :). Okazało się ze wydobycie mleczka kokosowego, taka jest botaniczna nazwa płynu w środku orzecha ale my będziemy przygotowywać mleczko rownież z miąższu, jest banalnie proste. Schody zaczynają się dopiero przy rozłupywaniu skorupy tego potwora i wydłubaniu jadalnej białej części. Jeśli ktoś jeszcze pamięta reklamę bounty z lat dziewięcdziesiątych gdzie kokos ulega ostremu nożowi jak śliwka, musi się nastawić na niezłe tłuczenie nożem skorupy, żeby go rozpołowić ;-). Każdy kokos ma na jednym z końców 3 dołki umieszczone obok siebie. Jeden z nich jest zawsze w miarę miękki i umożliwia stosunkowo łatwe wywiercenie otworu- czubkiem noża, korkociągiem lub innym szpikulcem. Zatem jeśli zależy nam na wodzie kokosowej to należy ją najpierw wylać przez otwór a potem zabrać się do rozbijania orzecha. Woda kokosowa wylewa się bardzo  łatwo, wystarczy przechylić orzech i delikatnie nim potrząsnąć. Potem uderzamy mocno nożem w połowie orzecha, aby go rozłupać. Muszę się przyznać do tego co zrobiłam :))). Po prostu machnęłam nim o podłogę :)) gdy znudziło mi się już stukanie i  rozłupał się jak w reklamie ;-)...może nie tak idealnie na pół, ale jak dla mnie na tyle idealnie aby wydostać biały miąższ. Jeśli zależy wam na na równo rozciętej skorupce to polecam się pomęczyć z obstukiwaniem nożem i potem podważaniem ostrym narzędziem, aby nie uszkodzić orzeszka ale jeśli chcecie go szybko otworzyć to można nim rzucać :), trzeba mieć tylko mocną podłogę ;-).




Kurczak curry z ryżem basmati 
(4 porcje)

  • 400 g piersi z kurczaka
  • ryż basmati (4 porcje)

marynata do kurczaka:
  • 2 łyżeczki curry 
  • szczypta chili w proszku 
  • sól 

sos curry: 
  • 1 papryka
  • 3 plastry ananasa
  • 100 ml soku z ananasa
  • 1 kokos lub 100 ml mleczka kokosowego z puszki
  • puszka pomidorów ok 400 g
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 cebula cukrowa
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżki curry
  • kawałek świeżej papryczki chili
  • 6 łyżek śmietany
  • sól






Pierś z kurczaka umyć osuszyć, pokroić w kostkę i  natrzeć solą oraz 2 łyżeczkami curry, następnie odstawić na 15 min.W tym czasie wydobywamy mleko z kokosa oraz miąższ.


Wylewamy wodę z kokosa przez otwór a po otwarciu orzecha wyjmujemy białą cześć kokosa obierając z ciemnej skórki i kroimy na plasterki. Wrzucamy do garnka , zalewamy ok 200 ml wody kokosowej lub jeśli w kokosie nie było wody to czystą wodą albo mlekiem  i gotujemy do odparowania połowy płynu.
 Zestawiamy z ognia i blendujemy całość a następnie przecieramy przez sitko.Wiórek nie wyrzucamy możemy użyć je do innego dania, lub ciasta.  Mleczko ostawiamy, użyjemy go do sosu. 
 Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i na dużym ogniu obsmażać kawałki kurczaka z obu stron aż do zrumienienia. Po usmażeniu zdejmujemy z patelni i odstawiamy.
Kroimy cebulę w piórka i dusimy na patelni z 2 łyżkami oleju przez ok 5 min, dodajemy posiekaną świeżą chili i czosnek przeciśnięty przez praskę, a następnie dalej dusimy, ok 3-4 min. Gdy cebula będzie miękka dodajemy 2 łyżeczki kurkumy oraz  2 łyżki curry i dokładnie mieszamy. 
Całość przesmażamy jeszcze ok 3 min a następnie dodajemy pomidory z puszki, 100ml soku z ananasa, 100 ml mleczka kokosowego, jedną łyżkę miodu i jedną łyżeczkę cukru. Gotujemy całość ok 15 min. Zdejmujemy z ognia, blendujemy i przecedzamy przez sitko. Do sosu dodajemy 6 łyżek  śmietany i gotujemy sos przez 5 min, a następnie dodajemy paprykę i ananasa pokrojone w kostkę i dalej gotujemy na średnim ogniu ok 15 min, aż papryka zmięknie. Na końcu dodajemy kurczaka smażonego i gotujemy jeszcze przez ok 2-3 min. W międzyczasie gotujemy ryż basmati w osolonej wodzie. Sos podajemy na ciepło z ryżem basamti lub/i naanami, a na deser mango lassi.




niedziela, 14 lipca 2013

Udka kurczaka z sosem masala i ryżem basmati

Uwielbiam indyjskie sosy i dzisiaj a tak właściwie to wczoraj przyszła pora na kolejny, który należy do ulubionych czyli sos masala. Główną przyprawą sosu jest garam masala, mieszanka która jest nieodzownym elementem wedyjskiej sztuki kulinarnej. Jest to aromatyczny bukiet zmielonych przypraw : kolendry, kuminu, papryki, gałki muszkatołowej, pieprzu, kardamonu, goździków, kopru i liści laurowych. W zależności od regionu składniki i ich proporcje mogą się nieco zmieniać. W planach kulinarnych jeszcze perfekcyjny sos curry na mleczku kokosowym oraz mango lassi na deser.

Udka kurczaka z sosem masala i ryżem basmati
(2 porcje)
  • 4 udka kurczaka
  • ryż basmati (2 porcje)

Marynata do kurczaka:
  • 10 g imbiru
  •  2 łyżeczki papryki słodkiej
  • szczypta chili
  • 1 czubata łyżeczka curry
  • sól
  • pieprz

Sos masala:
  • 1 puszka pomidorów
  • 3 ząbki czosnku
  • kawałek świeżej papryczki chili
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 2 łyżeczki garam masala
  • 1 liść limonki
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka cukru
  • 20 g imbiru
  • 3 łyżki śmietany (dodatkowo 1 łyżeczka do udekorowania każdej porcji)
  • 1 łyżeczka suszonej kozieradki (dodatkowo szczypta do udekorowania każdej porcji)
  • sól
  • pieprz



Udka kurczaka myjemy a następnie obtaczamy w soli, nacieramy imbirem startym na tarce oraz wcieramy paprykę słodką i curry oraz chili. Odstawiamy na 15 min. W tym czasie obieramy cebulę i kroimy w piórka oraz obieramy i kroimy w plasterki ok 20 g imbiru. W dużej patelni podgrzewamy ok 2 łyżek oleju i wrzucamy cebulę, doprawiamy solą i pieprzem a następnie dusimy ją ok 5 min pod przykryciem. Dodajemy do cebuli imbir oraz posiekaną papryczkę chili i dusimy, aż cebula będzie miękka. 
Gdy cebula jest już całkowicie miękka dodajemy przeciśnięte przez praskę 3 ząbki czosnku, 1 łyżeczkę kurkumy, 2 łyżeczki garam masala i przesmażamy jeszcze 2 min.
 Następnie dodajemy 1 łyżkę białego cukru i smażymy jeszcze przez ok 3-5 min. 
Po tym czasie wlewamy pomidory z puszki i dodajemy listek limonki i gotujemy sos jeszcze ok 10 min. 
W międzyczasie wlewamy 2 łyżki oleju na drugą patelnie i wrzucamy udka, które obsmażamy z każdej strony na dość dużym ogniu , aż się zrumienią, a potem częściowo przykrywamy patelnie, zmniejszamy ogień i smażymy ok 10 min, po tym czasie dolewamy troszkę wody (ok 2-3 łyżek) aby nam się udka nie spaliły i dalej je smażymy ok 25 min.
 Zdejmujemy sos z ognia, wyjmujemy liść limonki i blendujemy całość na gładkie puree. 
Przelewamy sos przez sitko aby sos był idealnie gładki, a następnie doprawiamy go 3 łyżkami kwaśnej śmietany, 1 łyżeczką kozieradki i ponownie zagotowujemy. O momentu zawrzenia gotujemy ok 10 min na bardzo małym ogniu pod przykrywką.
 W tym czasie zagotowujemy posoloną wodę w oddzielnym garnku, w której przygotujemy ryż basmati.  Udka, sos i ryż podajemy na ciepło udekorowane kwaśną śmietaną i kozieradką lub świeżą kolendrą. Ja nie przepadam za świeżą kolendrą ani pietruszką ale fani tych ziół z powodzeniem mogą z nich skorzystać.

wtorek, 9 lipca 2013

Makaron po grecku z cukinią, kurczakiem w szałwii, suszonymi pomidorami i fetą

Nie jest to żadne danie przywiezione z wakacji, ale jest inspirowane smakami, zapachami i wspomnieniami, które z Grecją mi się kojarzą, choć są na pograniczu Włoch. Do dania użyłam grecki olej sezamowy, którego generalnie nie używa się do smażenia ale nie mogłam się powstrzymać, bo uwielbiam jego łagodny orzechowy zapach i delikatny smak. Zazwyczaj używam go do sałatek i marynat, ale dzisiaj chciałam mieć cukinię z lekko orzechową nutą, zatem poszedł do smażenia :).Szałwia z mojego parapetowego ogródka, która bardziej charakterystyczna jest dla kuchni włoskiej niż greckiej nadała kurczakowi niespotykanego aromatu i w połączeniu z fetą i suszonymi pomidorami utworzyła mieszankę, która jest wprost idealna. Polecam :)


Makaron po grecku z cukinią, kurczakiem w szałwii, suszonymi pomidorami i fetą
(2 porcje)

·        1 młoda cukinia
·        160 g piersi z kurczaka
·        ok. 60 g suszonych pomidorów
·        40 g sera feta
·        makaron penne (2 porcje)
·        2 łyżki oleju z pomidorów
·        kawałek świeżej papryczki chili
·        120 g śmietany
·         2 łyżki gęstego jogurtu
·        grecki olej sezamowy (do marynaty i smażenia cukinii)

marynata do kurczaka:
·        4 listki szałwii
·        ½ ostrej posiekanej papryczki
·        2 łyżki octu winnego
·        1 łyżka oleju sezamowego
·        sól


Pierś z kurczaka myjemy, osuszamy i kroimy w paski a następnie wrzucamy do miski i mieszamy z czterema posiekanymi listkami szałwii, połową posiekanej papryczką chili, 2 łyżkami octu winnego, 1 łyżką oleju sezamowego i solą. 
Odstawiamy do lodówki na min 15 min (im dłużej tym lepiej). W tym czasie cukinię kroimy w 7-10 mm plastry, pomidory suszone w cienkie paseczki a ser feta w drobną kostkę. Wlewamy na patelnie olej sezamowy (ok 2 łyżek ) i smażmy cukinię bez soli z obu stron, aż do zrumienienia, wkładamy na patelnię partiami żeby nie zaczęła nam się dusić tylko smażyła, w razie potrzeby dolewamy oleju. Po usmażeniu cukinię wyjmujemy na ręcznik papierowy i pozbywamy się namiaru tłuszczu. Na patelnie w której smażyła się cukinia wlewamy 1-2 łyżki oleju z pomidorów suszonych i smażymy kawałki kurczaka, aż do zrumienienia z obu stron ok 10 min. 
Gdy kurczak jest już rumiany dodajemy suszone pomidory, przesmażamy jeszcze 1-2 min i wlewamy 120 g śmietany i 2 czubate łyżki gęstego jogurtu naturalnego. Mieszamy i zagotowujemy przez 2-3 min, a następnie dodajemy smażoną cukinię i częściowo pokrywamy ją sosem (nie mieszamy aby się nie rozpadła) oraz posypujemy kostkami fety. 
Patelnie przykrywamy pokrywką i dusimy całość ok 7-10 min. W tym czasie gotujemy al dente makaron penne zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gorący makaron odcedzamy, układamy na talerzu i przykrywamy gorącym sosem, możemy dodać jeszcze kilka  kostek  świeżej fety.


sobota, 22 czerwca 2013

Gazpacho andaluzyjskie

Wczoraj był chłodnik z botwinką dzisiaj znowu chłodnik, ale z południa, z gorącej Hiszpanii. Hiszpanie mówią „ Del gazpacho no hay empacho”, czyli „twój żołądek nie zazna smutku po gazpacho”. Ja dzisiaj mam cudowny nastrój, który wynika z pięknej pogody więc nie wiem czy radość jest bezpośrednio spowodowana moim andaluzyjskim gazpacho,  ale wiem że wyszło obłędnie bo zjadłam dwa porcje za jednym razem. Jest idealne na takie upały!


Gazpacho andaluzyjskie
  • ok. 550 g  pomidorów
  • 1 ogórek świeży ok.100 g
  • 1 ogórek małosolny ok 80 g
  • 1 ogórek kiszony ok. 50 g
  • 2 czerwone papryki
  • 1 czerwona cebula ok 70 g
  • 1 mały strąk świeżej papryki chili
  • 1 łyżka octu winnego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek dobrego gatunku
  • 2-4 kromki białego chleba
  • 1-2 ząbki czosnku do grzanek
  • sól i pieprz do smaku
  • świeża bazylia i oregano (opcjonalnie)














Ponacinaj krzyżyki na wierzchołku pomidora (ułatwi to  zdejmowanie skórki) i sparz wrzątkiem, a następnie obierz ze skórki. Papryki obierz z gniazd nasiennych i ogonków. Świeżego ogórka obierz ze skórki jak również cebulę z łupinek.  Wszystkie warzywa pokrój w kostkę i wymieszaj (oprócz cebuli) a następnie dodaj 1 łyżkę octu winnego i 2 łyżki oliwy, można dodać też posiekaną świeżą bazylie i oregano oraz sól i pieprz. Odłóż 2/3 szklanki posiekanych warzyw, a następnie dodaj posiekaną cebulę i zblenduj całość na zawiesistą zupę. Na koniec wrzuć do zupy pozostałe warzywa pokrojone w kostkę aby chrupały. Gazpacho odstaw do lodówki do pożądanego schłodzenia , przynajmniej 1 h. Tuż przed podaniem przygotowujemy grzanki. Z chleba odkrój skórki i pokrój w kostkę. Na patelni podgrzej ok 1 łyżki oliwy na dwie kromki chleba (wszystko zależy ile grzanek  na raz będziemy smażyć , polecam smażyć je bezpośrednio przez podaniem, aby były jeszcze ciepłe)  i dodaj przeciśnięty przez praskę 1 ząbek czosnku a następnie dodaj chleb na grzanki i smaż aż się przyrumienią i będą chrupiące. Schłodzone gazpacho udekorowane ciepłymi grzankami. Pyccccchhhhha!








Zielnik Kuchenny 2013

czwartek, 2 maja 2013

Sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą, orzechami i sezamem w sosie słodko-kwaśnym chili

 Kiedyś będąc na diecie, nie wiem czy można w to uwierzyć, ale kiedyś bardzo dawno temu próbowałam czegoś takiego jak dieta  ;-). W jadłospisie miałam kurczaka  bez przypraw i owoc, to była straszna dieta kopenhaska ;-). Nie mając zbyt dużego wyboru w składnikach i przyprawach, w domu były akurat tylko pomarańcze, ugotowałam nieszczęsnego kurczaka, pokroiłam w kawałki i wymieszałam z cząstkami pomarańczy. Nie wiem czy byłam, aż tak głodna ze zjadałam ze smakiem ale uznałam ze skoro samo mięso z pomarańczą bez dodatków i  przypraw nadaje się do zjedzenia to jak genialnie może smakować dobrze przyprawione w sałatce, z pysznym sosem. Tak własnie powstała sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą w sosie słodko-kwaśnym z chili.


Sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą, orzechami i sezamem w sosem słodko-kwaśnym chili
(2 porcje)
  • 2 pomarańcze
  • 100 g miksu sałat z roszponką
  • 4 łyżki orzechów włoskich
  • 2 łyżeczka sezamu
  • 6 pieczarek
  • 200 g wieprzowiny
  • olej do smażenia pieczarek

Marynata do wieprzowiny:
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1 czubata  łyżeczka curry 
  • 2 łyżki octu winnego
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • szczypta chili
  • sól

Sos słodko kwaśny z chili (można zastąpić kupowanym sosem słodkim chili np. Tao Tao):
  • 2 płaskie  łyżki brązowego cukru
  • 1/3 szklanki soku z ananasa
  • 2-3 łyżki keczupu
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • ok 3-4 łyżki wody do rozrobienia mąki
  • kawałek chili suszonego w strąku 


Mięso pokroić w paski i wmieszać z olejem, imbirem, tymiankiem, curry, czosnkiem, słodką papryką, chili, miodem, octem winnym i solą. Odstawić mięso w marynacie na 1 h. W tym czasie przygotować sos słodko  kwaśny tak jak w przepisie na kurczaka w sosie słodkokwaśnym, dodając do niego chili do smaku, najlepiej poszatkowane suszone chili w strąku. W rondelku lub patelni należy skarmelizować brązowy cukier, następnie dodać sok ananasowy i gotować na małym ogniu aż do rozpuszczenia się cukru. Potem dodajemy ketchup,ocet ryżowy i chili i gotujemy przez 3-4 min. Na końcu zagęszczamy sos mąką ziemniaczaną rozrobioną wodą i chwilę gotujemy.  Obrać pomarańcze ze skórki i okroić z białych błon wierzch owocu, a następnie pokroić w plastry o grubości 1- 1,5 cm. Udusić na oleju pieczarki pokrojone w cienkie plasterki przyprawione solą. Mięso grilllować na dużym ogniu bez oleju. Orzechy włoskie zgnieść w moździerzu  wymieszać z sezamem i uprażyć na suchej patelni. Ułożyć sałatę na talerzu a na niej plastry pomarańczy, dodać mięso i pieczarki. Całość polać sosem słodko-kwaśnym  i posypać uprażonymi orzechami z sezamem. 

Piechotą do lata...

sobota, 20 kwietnia 2013

Quesadilla nadziewana szynką, serem i pieczarkami z guacamole, salsą i kwaśną śmietaną

Dania kuchni łączącej tradycje tubylczych Indian i hiszpańskich konkwistadorów są jednymi z moich ulubionych zaraz po daniach kuchni włoskiej. Było już burrito w wykonaniu Teofila a dzisiaj moja quesadilla. Nie wyobrażam sobie kuchni meksykańskiej bez quesadilli,  guacamole, salsy i ostrej papryki. To jest to !



Quesadilla nadziewana szynką, serem i pieczarkami z guacamole,  salsą i kwaśną śmietaną 
(2 porcje)
  • 4 placki tortilla pszenne
  • ok. 180 g sera żółtego w kostce
  • 150 g szynki w plastrach
  • 160 g śmietany
  • 2 pieczarki
  • 8 ostrych papryczek marynowanych
Guacamole:
  • 1 dojrzałe awokado
  • sok  z 1/2 limonki
      •  
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 pomidora 
  • sól
  • pieprz
Salsa:
  • 3 1/2 dużego pomidora
  • 1/2 cebuli
  • 1/2 zielonej papryki
  • 1/2 żółtej papryki
  • szczypta ziół prowansalskich (opcjonalnie)
  • 1/2 łyżeczki oliwy 
  • 1/2 łyżeczki chili
  • sól
  • pieprz

Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Na oliwie z oliwek podsmażyć cebulę tak aby się zeszkliła i dodać 2 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki  i  3 z nich pokrojone w kostkę dodać do cebulki. Całość dusić do miękkości ok 15 min na średnim ogniu a następnie dodać pokrojoną w kostkę paprykę zieloną i żółtą.  Gdy papryka zacznie mięknąć dodać pozostałą połówkę pomidora pokrojonego w kostkę i gotować jeszcze przez ok 5 min, tak aby zachować chrupkość dodanych na końcu pomidora i papryki. Salsę doprawić solą, pieprzem i chili do smaku. 
Awokado obieramy z pestki i skórki. Najlepiej jest przekroić je wzdłuż na pół a następnie wbić nóż w pestkę ruchem jakbyśmy użyli noża jak siekierki ;-),  przekręcić nóż o 90 stopni aby oddzielić pestkę od miąższu i wyciągnąć pestkę. Miąższ powinien być bardzo miękki taki, aby można było go wyjmować swobodnie łyżeczką jak masło. Ucieramy miąższ na puree i doprawiamy przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku oraz sokiem z połowy limonki. Jeśli nasze awokado nie jest, aż tak dojrzałe aby utrzeć z niego swobodnie puree to kroimy je na bardzo drobną kostkę i próbujemy odrobinę rozetrzeć. Połowę obranego ze skórki pomidora kroimy na 0.5 cm kostkę  i dodajemy do  awokado. Całość  doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 
Ścieramy na tarce z grubym oczkiem cały ser a pieczarki kroimy na cienkie plasterki. Skrapiamy wodą placek tortilla z jednej strony i układamy zmoczoną stroną na stole. Na placku układamy warstwę sera, następnie ser pokrywany warstwą szynki w plasterkach i pieczarkami. Warstwę pieczarek pokrywamy obficie serem a następnie nakładamy drugi placek tortilla, który skrapiamy delikatnie wodą. Czynność z warstwami powtarzamy z pozostałymi  2 plackami tortilli. Patelnię smarujemy pędzlem oliwą i rozgrzewamy. Układamy naszą quesadillę na patelni i opiekamy krótko z obu strony do zrumienienia ciasta i tak aby ser w środku zdążył się roztopić. Quesadillę podajemy od razu na ciepło z sosem salsa, guacamole, kwaśną śmietaną i ostrymi marynowanymi papryczkami. Proponuje nakładać na każdy placek warstwę salsy potem guacamole i odrobinę śmietany a następnie zagryzać marynowaną papryczką maczaną w kwaśnej śmietanie i zapijać dobrze schłodzonym słodkim różowym winem!.. i do tego meksykańska muzyka mmmmmmmmmmmmm!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...