Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2017

Placki ziemniaczane z łososiem

Nie znam nikogo kto by nie lubił placków ziemniaczanych . Wogóle ziemniak to wspaniałe warzywo, dające miliony możliwości kulinarnych. Można  z niego zrobić po prostu puree, zapiec je w domu jakby były prosto z ogniska, można zrobić frytki, knedle, mussakę, kopytka, gniocchi, kotlety,  sałatkę, zupę o smaku pieczonego ziemniaka a nawet drożdżówkiZalet kulinarnych ziemniaka nie trzeba więcej wymieniać, już dawno ludzkość się na nim poznała. Pomimo tego, że to wspaniałe warzywo ma więcej witaminy C niż jabłka to na surowo może nieźle zaszkodzić. Jako dziecko pamiętam "specjalistów" od wywoływania gorączki, którzy objadali się surowym ziemniakiem, aby nie pójść do szkoły..haha.. Chciałoby się mieć takie problemy w dorosłym życiu ;-). Ziemniaki obfitują w potas obniżający ciśnienie, zatem moi drodzy, gdy Was ktoś wkurzy to ziemniaczka zamiast waleriany ;-). Żartuję oczywiście, ale podobno ziemniaki łagodzą zmęczenie i stres. Nasz poczciwy ziemniaczek ma też nieco fosofu, żelaza i wapnia. Poza tym kartofle zawierają błonnik, który ułatwia trawienie. A jeśli już mowa o trawieniu i dbaniu o linię to uwaga! młode ziemniaki są mniej kaloryczne od starych. Chyba żadne warzywo nie doczekało się, aż tak wielu nazw w języku polskim. W dialekcie południowokresowym (gwarze lwowskiej) ziemniak to barabola albo bulba, w języku łemkowskim kompera, po poznańsku pyra, po góralsku grula, na Kaszubach bulwa, w regionie Orawy rzepa albo swapka a koło Cieszyna ziymiok :). Kartofla znają wszyscy w całej Polsce, ale ta niemiecka nazwa ziemniaka jest najbardziej popularna na Śląsku.
Pomimo tego, że ziemniaki goszczą prawie codziennie na stołach w polskich domach i wydaje nam się, że są naszym warzywem narodowym to jednak ta urocza bulwa pochodzi z Ameryki Południowej, a dokładniej z Peru, może dlatego dawniej na ziemniaka mówiono perka. Do Europy ziemniaka sprowadzili Hiszpanie. Początkowo nie cieszył się zbyt dużą popularnością w kuchni, ale intrygował botaników, a jego kwiaty zdobiły papieskie szaty. Legenda głosi, że Jan III Sobieski podczas osieczy wiedenskiej w 1683 roku przysłał w prezencie worek ziemniaków Marysieńce , które zasadzono potem w ogrodach wilanowskich aby ich kwiaty cieszyły oko ukochanej.  Zatem panowie, już niedługo zacznie się sezon na te romantyczne bukiety z pola, pamietajcie tylko aby obrać ze stonki ;-). Tymczasem zapraszam na placki ziemniaczane z wędzonym łososiem. Smacznego :)


Placki ziemniaczane z łososiem 
  • 800 g ziemniaków
  • 2 jajka
  • 1 cebula
  • 6 łyżek mąki
  • 200 g łososia wędzonego
  • 200 g śmietany
  • 3 łyżki cytyny
  • sól
  • pieprz
  • koper
  • olej do smażenia

Zetrzeć na tarce o dużym oczku obrane ziemniaki, włożyć na sito posolić i odstawić na 20 min. Odcisnąc wodę z ziemniaków i dodać do nich przetartą na małym oczku cebulę oraz mąkę i jajka. Doprawić solą i pieprzem i dokładnie wymieszać. 
Wymieszać ze śmietaną sok z cytryny. 
Rozgrzać na średnim ogniu olej i nakładać po jednaj łyżce ciasta na patelnię, rozprowadzić ciasto na cienki placuszek. Placuszek smażyć z każdej strony przez ok 6 min, do zrumienienia. 
Po usmażeniu placuszki odsączyć z oleju na ręczniku papierowym.  
Na placuszkach ułożyć kawałki łososia, kleks smietany i koper. Doprawić pieprzem i podawać.



Kuchnia rosyjska

piątek, 21 listopada 2014

Spaghetti z grzybami leśnymi i wędzonką

Dzisiaj swojskie spaghetti z leśnymi grzybami, boczkiem, czosnkiem i śmietaną. Jedynym włoskim akcentem jest grand padano, który idealnie komponuje się też w spaghetii carbonara. Na tą chwilę to ostatnie danie z grzybami. Przymrozki przegoniły z lasu podgrzybki, być może warto się wybrać jeszcze na opieńki, ale nie każdy ma odwagę je zbierać. Pomimo tego, że na grzyby zaczełam chodzić stosunkowo niedawno to obejrzałam w swoim życiu tony opieniek ponieważ mój tata uwielbiał chodzić na grzyby i przynosił do domu całe wiadra opieniek. Potem były pierogi, mmmm.. pyszne pierogi z nadziewane farszem z grzybów i kapusty.  Obiecuje, że do świąt nie zrobię już żadnego dania z grzybami ;-)

Spaghetti z grzybami leśnymi i wędzonką
(3-4 porcje)

  • 250 g boczku wędzonego
  • 550 g grzybów leśnych
  • 150 g śmietany
  • 80 g sera grand padano
  • sól
  • pieprz
  • makaron spaghetii (4 porcje)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 łyżki oleju
          Boczek pokroić w 0,5 cm słupki. 
Rozgrzać 2 łyżki oleju i smazyć na nim boczek aż do zrumienienia. Pod koniec smażenia dodać czosnek przeciśnięty przez praskę. 
Następnie dodać grzyby pokrojone 0,5 cm paski, doprawić solą i pieprzem i dusić pod przykryciem ok 15 min. 
Do grzybów dodać śmietanę i wymieszać a następnie starty ser grand padano(pozostawić trochę sera do posypania dania). Gotować na małym ogniu eszcze przez 3 min aby smaki się połączyły a następnie wymieszać z makaronem ugotowanym al dente. 
Podawać na podgrzanych półmiskach, posypany serem grand padano.

wtorek, 6 maja 2014

Pieczona kapusta z pomidorami w sosie czosnkowo-imbirowym

Dzisiaj ciąg dalszy szaleństw kulinarnych z młodą kapustą. Gdyby wszystkie dania wegetariańskie smakowały tak jak pieczona kapusta z pomidorami, która powstała dzisiaj w mojej kuchni to wcale nie brakowałby mi mięsa. 




Pieczona kapusta z pomidorami
(3 porcje)
  • 1 główka kapusty (najlepiej młodej)
  • 400 g pomidorów krojonych z puszki
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 5 dużych ząbków czosnku
  • kilka listków świeżej bazylii
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • olej 
  • 150 g śmietany lub jogurtu
  •  kawałek świeżego imbiru
  • 80 g serka naturalnego do smarowania (opcjonalnie)

Obieramy kapustę z wierzchnich liści i kroimy ją w plastry o grubości ok 2-3 cm. Wykładamy blachę papierem do pieczenia, wylewamy łyżkę oleju i rozprowadzamy go na całej powierzchni papieru. Układamy kapustę na papierze polewamy równomiernie olejem ok 1-2 łyżeczki na jeden plaster, nacieramy wszystkie plastry 2 ząbkami czosnku przeciśniętymi przez praskę i oprószamy papryką, solą i pieprzem. Wykładamy na każdy plaster  pomidory z puszki. Smarujemy warstwę pomidorów 2 ząbkami czosnku przeciśniętymi przez praskę, posypujemy całość cukrem pudrem, doprawiamy solą oraz ziołami prowansalskimi i porwaną na kawałki świeżą bazylią. Całość wstawiamy do nagrzanego do 170 C piekarnika i pieczemy ok 40 min , do miękkości kapusty. W tym czasie mieszamy śmietanę lub gęsty jogurt z pozostałym czosnkiem przeciśniętym przez praskę oraz z imbirem obranym ze skórki i startym na tarce. Doprawiamy sos solą i wstawiamy do lodówki. Upieczoną kapustę podajemy razem z sosem i kawałkami serka naturalnego. 
Piknik majowy

czwartek, 20 lutego 2014

Panna cotta z ricottą i musem brzoskwiniowym

Dzisiaj bardzo prosty przepis na super pyszny włoski deser. Nazwa panna cotta nie znaczy nic więcej jak "gotowana śmietanka". Nazwa w tłumaczeniu na polski  nie jest zbyt wysublimowana, więc pozostanę przy egzotycznym włoskim brzmieniu ;-). Bardzo często panna cottę podaje się z musem z czerwonych owoców: truskawek lub malin. Moja propozycja jest nieco inna, ale tak samo atrakcyjna a może nawet lepsza dla podniebienia. 




Panna cotta z ricottą i musem brzoskwiniowym
(4 porcje)
  • 200 g śmietany kremówki 30%
  • 250 g serka ricotta
  • 50 ml mleka 3,2 %
  • 2, 5 łyżeczki żelatyny
  • 1 laska wanilii
  • 60 g cukru pudru

  • 4 brzoskwinie z puszki
  • 3 łyżki syropu z brzoskwiń z puszki
  • 4 płaskie łyżki płatków migdałów
  • 4 łyżki syropu palmowego (można zastąpić klonowym)


Rozpuścić żelatynę w 3 łyżkach wody o temp. pokojowej. Do rondelka wlać śmietankę i mleko oraz cukier. Laskę wanilii przekroić na pół, wyjąć z niej nasionka, dodać je wraz laską do rondelka. Całość podgrzać mieszając, tak aby cukier całkowicie się rozpuścił. Doprowadzić do zagotowania, zdjąć z ognia, dodać rozpuszczoną żelatynę i dokładnie wymieszać. Mieszankę odstawić do przestudzenia, następnie zmiksować na gładką masę z serkiem ricotta. Masę przelać do filiżanek i ostawić do stężenia na ok 5 h a najlepiej na całą noc. 
Tuż przed podaniem deseru przygotowujemy mus owocowy z brzoskwiń. Blendujemy 2 brzoskwinie z puszki z 3 łyżkami syropu z brzoskwiń. Na suchej patelni prażymy płatki migdałów. Przed wyjęciem panna cotty z formy można umieścić ją na chwilę  w bardzo gorącej wodzie , aby łatwiej się wysuwała. Gotujemy wodę w rondelku, zdejmujemy go z ognia i wkładamy na 2-3 sekundy filiżankę do wody (zanurzamy ją do wysokości do której umieszczony jest deser). Deser można też przygotować w pucharkach lub kokilkach , nie ma wtedy ryzyka, że nie uda nam się wyciągnięcie go z formy. Deser wyciągamy z formy odwracając ją do góry dnem na talerzu, następnie polewamy musem brzoskwiniowym i syropem palmowym, całość posypujemy prażonymi migdałami i od razu podajemy.




niedziela, 10 listopada 2013

Teofilowa zapiekanka z wędzoną makrelą w sosie śmietanowo-musztardowym

Kolejna potrawa z cyklu Teofil gotuje i relacja z wczorajszej kolacji, którą dojadaliśmy dzisiaj na obiad:).  

Teofilowa zapiekanka z wędzoną makrelą w sosie śmietanowo-musztardowym
  • 450 g ziemniaków
  • 250 g makreli wędzonej
  • 1 cebula
  • 250 g pieczarek
  • 330 g śmietany 18%
  • 2 czubate łyżki musztardy francuskiej
  • sól
  • pieprz
  • 2 listki laurowe
  • 200 g sera żółtego gouda lub mozzarella
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta czosnku niedźwiedziego
  • świeża bazylia do dekoracji


Umyte ziemniaki w mundurkach gotować przez 10 min, we wrzącej wodzie. Wyjąć, obrać i  pokroić w plastry o grubości 0,5 cm a następnie włożyć do naczynia żaroodpornego. Na warstwie ziemniaków ułożyć cebulę pokrojoną w piórka a na niej pieczarki pokrojone w plasterki. Obrać makrelę ze skóry i ości a następnie rozłożyć na warstwie pieczarek. Wymieszać śmietanę z musztardą, doprawić czosnkiem przeciśniętym przez praskę, solą i pieprzem i listkiem laurowym. Pokryć całość sosem, przykryć folią aluminiową i wstawić  do piekarnika nagrzanego do 200 C, piec ok 1 h. Gdy ziemniaki będą już miękkie, delikatnie przemieszać skropić sokiem z cytryny, posypać tartym serem i czosnkiem niedźwiedzim a następnie wstawić z powrotem do piekarnika i zapiekać przez 15 min do lekkiego zrumienienia się sera. Zapiekankę podawać z dodatkiem śmietany i musztardy, udekorowaną świeżą bazylią.

wtorek, 2 lipca 2013

Zupa o smaku pieczonych ziemniaków czyli "Szef kuchni po godzinach" Gordona Ramsaya.

Jestem pozytywnie zaskoczona, bardzo pozytywnie. Wydawał mi się kolejnym celebrytą, postacią która po prostu lansuje się mediach i tyle byłoby z prawdziwej sztuki gotowania. Moje (przepraszam z góry) mylne wrażenie na temat Gordona Ramsaya wynikało z tego, że zalewa nas zewsząd obecnie ogrom produktów w różnych dziedzinach życia i sztuki o dość niskiej jakości i zdarza się że są one często wytworami  tzw. osób medialnych. Ludzie zauroczeni ich popularnością, która niekoniecznie jest skorelowana z umiejętnościami  łapią się na haczyk i zachłystują się czymś co jest zupełnie bez wartości.  Tak też odbierałam Gordona Ramsaya i nie nastawiałam się na fajerwerki sięgając po jego książkę "Szef kuchni po godzinach". Zaciekawiona jego popularnością oczywiście nie mogłam sobie odmówić jej posiadania i dzięki Teofilowi w moje urodziny trafiła na moją półkę, ale z dużym dystansem podeszłam do niej po telewizyjnych wyczynach Ramsaya w jego piekielnej kuchni. Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie. Opisy do potraw nie są poetyckie- co uwielbiam, ale konkretne, napisane po męsku.
Gordon informuje skąd wziął się pomysł, co, gdzie i kiedy bez zagłębiania się w emocjonalne wywody na temat tego jak to było mu dobrze gdy jego babcia gotowała mu tę zupę, a w kominku trzaskały figlarnie płomyki i kot przechadzał się koło pieca zaglądając do garnków. Nie to żebym miała jakiś uraz  do kotów, czy też broń Boże ich właścicieli ale "sierść " mi się jeży na głowie gdy czasem czytam przepisy, lub oglądam zdjęcia gdzie kot chodzi po talerzach. Kocham psy ale nie pozwalam im na to żeby zbliżały się do tego co jest przeznaczone do jedzenia dla ludzi. Pomimo tego, że uwielbiam przepisy w których nie trzeba np. używać miksera z wiosłem (moja babcia nie słyszała nawet o czymś takim , była trzepaczka do piany i ciasta wychodziły tak samo piękne i z doświadczenia wiem że zwykły mikser też daje radę ubić pianę) to jednak nieufność wzbudzają u mnie przepisy, gdzie wszystko robi się w jednym garnku, nie miesza, czy przesmaża w oddzielnej patelni ,czy też np nie zapieka osobno ciasta na quiche tylko wlewa masę jajeczną z dodatkami do surowej formy i piecze razem.
 Uważam, że kolejność wykonywania czynności, tzw procedura jest tak samo ważna jak i składniki. Ramsay o tym pisze na samym początku książki i daje instrukcje, że możemy zmieniać składniki (uwielbiam go za to), ale ważne aby nie zmieniać sposobu przygotowania potrawy a "kluczem do sukcesu jest gotować, gotować i jeszcze raz gotować. Nie wystarczy teoretyczna znajomość zasad przygotowania posiłków. Niezbędne jest zrozumienie poszczególnych czynności, a także wykonywanie ich w odpowiednim tempie. Nikt przecież nie zacznie biegać, zanim nie nauczy się chodzić". Poza tym dzięki Ramsayowi odkryłam na nowo kalarepę!  W książce jest tylko jedno danie z kalarepą i zupełnie inne niż to na moim blogu, ale sam fakt, że już we wstępie Gordon wspomina " uważam, że jemy zbyt mało rzepy i kalarepy, mimo że smakują wspaniale" sprawił iż szybko zrobiłam bilans z ostatnich lat i doszłam do wniosku,  że nie pamiętam ile razy jadłam w tym czasie kalarepę, mało tego nie pamiętałam nawet kiedy jadłam ją ostatni raz :). Przy najbliższej wizycie u naszego pana od warzyw pod blokiem, niejako pod wpływem Ramsaya i pani przede mną która, też kupowała kalarepkę również ją zakupiłam i zrobiłam z niej obłędne pieczone róże z serem i boczkiem. Na razie wypróbowałam tylko dwa przepisy z książki zupę o smaku pieczonych ziemniaków oraz udka pieczone z groszkiem i peklowaną cebulką które pojawią się w oddzielnym poście i wiem że będę często sięgać po tą książkę.
 Do recenzji wybrałam zupę o smaku pieczonych ziemniaków, dlatego ponieważ przepis jest zadziwiająco ubogi w składniki a niesamowicie bogaty w smaku. Kto by pomyślał ze można zrobić pyszną zupę z samych ziemniaków :). Jedyną rzeczą której mi brakuje w książce to fotografie, w większości wszystkie potrawy są zilustrowane, ale jest kilka przepisów i to nawet z zachęcającym opisem  bez zdjęcia :(. Jestem wzrokowcem i zdjęcia niesamowicie działają na moją wyobraźnię smakową, zatem jeśli mogłabym coś poprawić w książce to wzbogaciłabym ją w większą ilość fotografii. Poza tym małym mankamentem wszystko jest piękne i apetyczne, wszystkie przepisy są bardzo zrozumiale przedstawione. Przepisy podzielone są zgrabnie na apetyczne rozdziały gdzie możemy znaleźć : gorące i zimne zupy, makaron i ziarna zbóż, ryby i skorupiaki, mięso i drób, wytrawne ciasta i tarty, warzywa i sałatki, puddingi i lody, czekolada i kawa oraz na koniec mały rozdzialik o podstawach, w którym znajdziemy wskazówki jak zrobić dobry bulion czy kruche ciasto.
Muszę się przyznać że już wtedy, gdy zajrzałam do tego rozdziału i znalazłam tam zdanie przy przepisie na ciasto kruche - "rozcierać palcami jak ciasto na kruszonkę"  czyli dokładnie tak jak ja to robię, poczułam że mogę mu zaufać :). Poza tym zachęcił mnie przepis na bulion z kurczaka w którym, uwaga, nie ma pietruszki, ale za to jest niesamowicie aromatyczny tymianek, który uwielbiam. Jak to Teofil powiedział, Ramsay to chyba jedyny facet w kuchni z którym bym się nie pokłóciła ;-). Polecam choćby przejrzeć książkę a nawet ją kupić, inspiruje, daje nowe spojrzenie na proste i tanie warzywa, ale są oczywiście w niej również potrawy wykwintne, które szef kuchni Ramsaya podaje po godzinach  na specjalnych kolacjach dla swoich dobrych przyjaciół. 







































Zupa o smaku pieczonych ziemniaków 
  • ok 750 g ziemniaków (4-5 dużych )
  • ok 1 litra czystego bulionu z kurczaka* lub warzywnego** (ja serwuję dodatkowo z mięsem z bulionu)
  • 150 g kwaśnej śmietany
  • garść posiekanego szczypiorku

gnocchi:
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka drobno mielonej soli morskiej
  • 2 1/2 łyżki startego parmezanu
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 średnie jajko













Rozgrzej piekarnik do 180 C. Dokładnie umyj ziemniaki, osusz papierowym ręcznikiem i każdy zawiń w duży arkusz folii aluminiowej. Piecz 1 1/2 h, aż będą miękkie, gdy nakłujesz je szpikulcem. Wyjmij z piekarnika, którego temperaturę zmniejsz następnie do 150 C. Załóż gumowe rękawice i obierz gorące ziemniaki ze skóry. Skóry rozrzuć na blasze i piecz przez 15-20 min, aż będą suche i chrupiące. Wyłącz piekarnik, lecz zostaw w nim skórki ziemniaczane, by dokładnie wyschły. W czasie pieczenia skórek ziemniaczanych przygotuj gnocchi. Tłuczkiem rozgnieć ziemniaki. Odstaw je do całkowitego ostygnięcia. Odmierz 400 g (resztę ziemniaków użyj do innego dnia). Następnie wymieszaj z mąką, solą i parmezanem.
 Dodaj oliwę i stopniowo rozkłócone jajko (całe może nie być potrzebne). Ugniataj ciasto na blacie posypanym mąką, aż będzie gładkie. Podziel na 4 kule. Każdą z nich uformuj w długi wałek grubości 1-2 cm. Pokrój na kawałki dł. 1 cm i uformuj dłońmi małe kluski (ich kształt nie musi być doskonale owalny).
W garnku zagotuj wodę, a do miski wlej lodowatą wodę. Gotuj porcję gnocchi 2-3 min, aż wypłyną na powierzchnię. Wyłów je łyżką durszlakową i zanurz w lodowatej wodzie. Dokładnie odcedź i wymieszaj w misce, intensywnie skrapiając oliwą z oliwek oraz doprawiając solą i pieprzem.

Do bulionu* z solą i pieprzem, dodaj skórki ziemniaczane i zmniejsz ogień. Przykryj i gotuj 30-40 min.
Przecedź zupę przez gęste sitko, wyrzuć skórki. Przed podaniem zagrzej gnocchi w zupie. Nalej zupę do ogrzanych misek, udekoruj śmietaną i posiekanym szczypiorkiem.

*bulion z kurczaka:
(porcja na ok 1,5 l)
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 duża marchew, posiekana
  • 1 cebula, posiekana
  • 2 łodygi selera naciowego, posiekane
  • 1 por, pokrojony w plastry
  • 1 liść laurowy
  • 1 gałązka tymianku (zastąpiłam świeżym rozmarynem)
  • 2 ząbki czosnku,obrane z łupin
  • 2 łyżki puree z pomidorów (dodałam 3 łyzki koncentratu pomidorowego aby uzyskać intesywny
    czerwony kolor)
  • 1 kg kurczaka (upieczonego, jeśli bulion ma być brązowy

W dużym garnku rozgrzej oliwę z oliwek. Wrzuć warzywa, zioła i czosnek.
Podsmażaj na średnim ogniu, co pewien czas mieszając, aż warzywa się zezłocą.
Wymieszaj puree z pomidorów i gotuj przez następna minutę.
Dodaj kurczaka i zalej taką ilością wody, by go przykryła: ok. 2 litrów.
Lekko dopraw dolą i pieprzem. Zagotuj i zbierz osad z powierzchni bulionu. Zmniejsz ogień i gotuj bulion jeszcze godzinę. Przed przecedzeniem bulionu przez sitko, odstaw go na kilka minut do ostygnięcia i ustania się. Świeży bulion wykorzystaj w ciągu 5 dni, można go zamrozić i wówczas przechowywać do 3 miesięcy

**bulion warzywny
(porcja na 1 1/2 l)

  • 3 duże cebule
  • 1 por, posiekany
  • 2 łodygi selera naciowego, posiekane
  • 6 marchewek, posiekanych
  • 1 główka czosnku, przekrojona wzdłuż na pół
  • 1 łyżeczka ziaren białego pieprzu
  • 1 liść laurowy
  • kilka gałązek tymianku, bazylii, estragonu, kolendry oraz pietruszki
  • 2 ząbki 
  • 200 ml wytrawnego białego wina

Włóż do dużego garnka warzywa, czosnek, pieprz oraz liść laurowy i zalej wodą, by przykryła składniki - 2 litrami. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj 20 min. Zestaw z ognia i dodaj zioła, wino, a także dopraw solą i pieprzem. Zamieszaj i odstaw do całkowitego ostygnięcia. 
Jeśli pozwoli na to czas, przed przecedzeniem przez sitko schłodź bulion przez noc. Przechowuj w lodówce do 5 dni lub zamroź w wygodnych do użycia porcjach i użyj w ciągu 3 miesięcy.








poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Zupa karpacka z jajkami

Tak jak zapowiedziałam w poście o  gulaszu po węgiersku dzisiaj zupa karpacka z jajkami. Nie Nigela, Ramsay czy eksperymenty kulinarne z Amaro ale inspiracja z książki "Zupy świata" autorstwa Henryka i Danuty Dębskich wydanej w latach 80-tych, którą podwędziłam mojej mamie. Dokonałam nieznacznych modyfikacji (więcej ogórka kiszonego i śmietany, ziele angielskie i liść laurowy a cebulka  została u mnie uduszona do miękkości) i efekt był niezwykły. Nie jestem w stanie porównać tego smaku do żadnej zupy, którą jadałam. Momentami przypomina kwaskową szczawiową z jajkiem ale słodycz i aromat papryki oraz śmietana dodają jej delikatnej aksamitności.  Wyszła na prawdę pysznie, polecam!



































Zupa karpacka z jajkami

  • 2 litry wody
  • 1 podudzie kurczaka
  • 1 marchew
  • ½ pietruszki
  • 1 mały por
  • Ok 30 g selera
  • 2 listki laurowe
  • 3 ziela angielskie
  • 1 kostka rosołowa (opcjonalnie)
  • 1 cebula
  • 20 g masła
  • 2 ogórki kiszone
  • 3 papryki czerwone
  • 3 ziemniaki
  • 2/3 szklanki śmietany
  • 1-2 łyżek mąki
  • 30 g masła
  • 4-5  jajek
  • sól
  • pieprz kolorowy
  • 1 łyżeczka cukru







Wlać do garnka 2 litry zimnej wody, wrzucić podudzie oraz włoszczyznę: 1 marchew pokrojoną w plastry, por pokrojony w plastry, pietruszkę w całości (można przekroić na pół), kawałek selera w całości, doprawić solą, 2 listkami laurowymi, 3 ziarnami ziela angielskiego oraz opcjonalnie kostką rosołową. Całość gotować przez ok 30 min.





















W międzyczasie obrać cebulę i pokroić w kostkę. Na patelni dusić cebulę do miękkości na maśle. Gdy cebula będzie już miękka odkrywamy patelnię i zwiększamy ogień.
 Wrzucamy obraną z gniazd nasiennych i pokrojoną w kostkę paprykę a następnie smażymy ok 10 min na dość dużym ogniu.
W tym czasie kroimy w słupki ogórki kiszone. Zalewny ogórki częścią ugotowanego przecedzonego wywaru z podudzia i warzyw a następnie gotujemy ogórki do miękkości ok 15-20 min. Z pozostałego wywaru wyjmujemy pietruszkę i selera a dodajemy podsmażoną cebulę z papryką i gotujemy ok 15 min do miękkości, a na koniec dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy do miękkości. W szklance mieszamy śmietanę z mąką i doprawiamy tym wywar z ogórkami. Gdy ziemniaki będą już miękkie dodajemy wywar z ogórkami do wywaru z papryką i całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem  a następnie gotujemy jeszcze ok 10 min. Podajemy z jajkiem ugotowanym na twardo, pokrojonym w ćwiartki lub w kostkę.






środa, 3 kwietnia 2013

Penne z kurczakiem i pieczarkami w sosie serowym z rukolą i migdałami

Nie zrobiłam dzisiaj domowego makaronu, ale pyszny sos zrekompensował mi ten brak. Pasty to są takie moje pewniaki, które zawsze i wszędzie się sprawdzają , szczególnie wtedy gdy nie mam zbyt wiele czasu na przygotowanie czegoś pysznego. Jeszcze nie dojrzałam do tego tematu, żeby domowe penne zagościło w mojej kuchni ale pewnie kiedyś się pojawi, tylko muszę dostać w prezencie ten specjalny przyrząd do zawijania makaroników albo jeszcze lepiej robota kuchennego, który sam wykleja takie cuda a jeśli nie to sama metodą chałupniczą go przygotuję, tak aby każda pani domu mogła  w zaciszu swojej  kuchni go posklejać.


Penne z kurczakiem i pieczarkami w sosie serowym z rukolą i migdałami
(4 porcje)
  • 250 g piersi z kurczaka
  • 100 g sera gorgonzola
  • 10 pieczarek
  • 8 pomidorów suszonych
  • 20 różowych winogron
  • 4 garści rukoli
  • 4 duże garści makaronu
  • ok. 200 g śmietany 18 %
  • krem balsamiczny cytrynowy
  • sól
  • pieprz kolorowy
  • 3 łyżki oleju
  • 4 łyżki płatków migdałów


Marynata do kurczaka:
  • 1 łyżka octu winnego
  • ½ łyżeczki tymianku
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sól
  • pieprz kolorowy





Pierś z kurczaka kroimy na paski, dodajemy oliwę z oliwek,ocet winny, tymianek, sól i pieprz, mieszamy i odstawiamy na 15 min. 
W tym czasie myjemy pieczarki i kroimy je w kostkę, a następnie gotujemy je we wrzącej osolonej wodzie ok 20 min. Po ugotowaniu odcedzić.
Zamarynowanego kurczaka wrzucamy na patelenię z 2 łyżkami oleju, smażymy do zrumienienia i dodajemy pokrojone w paski suszone pomidory. 
Zdejmujemy patelnie z ognia, czekamy 3 minuty i dodajemy śmietanę i pokrojony w kostkę ser gorgonzola i ugotowane pieczarki, mieszamy a następnie wstawiamy na mały ogień i gotujemy mieszając do jakiś czas przez ok 10 min. 
W tym czasie gotujemy w osolonej wodzie z 1 łyżką oleju makaron. Na oddzielnej patelni prażymy płatki migdałów a winogrona kroimy na pół i oczyszczamy z nasion. Ugotowany makaron odcedzamy z wody i wrzucamy do sosu. Mieszamy całość aby sos obtoczył makaron. Podajemy gorący makaron z sosem ozdobiony rukolą, cząstkami winogron, kremem balsamicznym i świeżo prażonymi płatkami migdałów.



wtorek, 2 kwietnia 2013

Schab w sosie chrzanowym z żytnim makaronem

Chrzan zwany czasami słowiańskim żeń-szeniem jest nieodzownym elementem świątecznej Wielkanocnej święconki. Niektórzy jak nakazuje tradycja wkładają go do koszyczka wielkanocnego  i spożywają poświęcony  z rana wierząc że zapewni im zdrowie przez cały rok a potem bezkarnie i tłusto się objadają świątecznymi specjałami. Chrzan na pewno zaostrza apetyt :), daje też wiele innych dobroczynnych efektów na opisanie których można byłoby poświęcić całego posta. Najbardziej wartościowy jest ten świeży tuż po utarciu, więc jeśli mamy taką możliwość korzystajmy z dobrodziejstw natury i kupujmy sami świeże korzenie chrzanu zamiast tego już przetworzonego w słoiku. Przy zakupie należy zwrócić uwagę na jego świeżość, zapach i wygląd. Gwarancje dobrej jakości chrzanu dają nam czyste i gładkie korzenie, które są białe po przecięciu. Najlepiej wybierać korzenie od 25 cm długości, o średnicy ok 2.5 cm.




Schab w sosie chrzanowym z żytnim makaronem
(2 porcje)
  • 2 plastry schabu
  • 1 ½ szklanki makaronu żytniego
  • ok 40 g mieszanki sałat
  • oliwa z bazylią
  • sól
  • pieprz

Sos:
  • ¼ czerwonej cebuli
  • 4 łyżki śmietany 18 %
  • 3 łyżeczki chrzanu
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 płaska łyżka mąki pszennej
  • Szczypta gałki muszkatołowej

Schab doprawić solą i pieprzem a następnie smażyć na rozgrzanej patelni z oliwą przez ok 10 min z obu stron, aż do zrumienienia. Dodać pokrojoną w kostkę cebulę, zmniejszyć ogień i smażyć ok 3 min. Wlać ½ szklanki wody przykryć i dusić przez 10 min.
 W tym czasie w oddzielnym naczyniu wymieszać śmietanę z mąką, chrzanem i czosnkiem. 
Gdy cebula będzie już miękka dodać śmietanę z mąką do mięsa, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową i gotować przez 15 min. Przed dodaniem śmietany do mięsa należny ją zahartować czyli wymieszać z kilkoma łyżkami ciepłej wody z patelni.  Podawać z makaronem żytnim,sałatą i świeżo zmielonym pieprzem.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...