Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 kwietnia 2017

Orientalny gulasz wołowy z morelami i oliwkami

Dzisiaj gulasz prawie jak z Maroka, choć nie jest to typowy tażin bo dodałam do niego garam masalę zamiast ras el hanout.  Nigdy nie byłam w Maroku, ale właśnie tak sobie wyobrażam tamtejszą kuchnię. Danie oczywiście można przygotować w tażinie. Ja robiłam je w garnku z grubym dnem. Uwielbiam zapach mięty, cynamonu i kminu rzymskiego w tym daniu, do tego rześki aromat mięty i pomarańczy. Tak , tak, polubiłam kminek, dziwne ale w niektórych kombinacjach jest do przyjęcia. Pierwszy raz kiedy zauważyłam, że jego dodanie do potrawy może poprawić jej smak a nie ją spaskudzić była gęś w  musujących pomaranczach wg przepisu Rachel Khoo. Dzisiejszego dania nie wyobrażam sobie bez kiminu, nadaje charakterystyczny aromat gulaszowi i absolutnie nie można ominąć tej przyprawy. Danie powstało dzięki książce Jamiego Olivera "Gotuj sprytnie jak Jamie". Inspirowałam się daniem, w którym Jamie wykorzystuje mięso z resztek z pieczeni. Ja postawiłam na świeżą wołowinę i skomponowałam do niej własną marynatę. Książka "Gotuj z głową jak Jamie" uczy nas jak mądrze kupować, gotować z głową i nie wyrzucać resztek jedzenia. Każdy z przepisów w tej książce jest w przeliczeniu na osobę tańszy niż przeciętny fast food. Nie chodzi tam o kupowanie produktów gorszej jakości, ale o gotowanie z głową. Książka jest bardzo przejrzysta. Składa się z sześciu rozdziałów: warzywa, kurczak, wołowina, wieprzowina, jagnięcina i ryby. Można w niej znaleźć mnóstwo porad jak robić zapasy i jak zaopatrzyć kuchnię, by móc przygotowywać dania od zera ze świeżych składników, a także wskazówki jak najefektowniej wykorzystywać produkty spożywcze i zużywać resztki. Niech Was zatem nie zdziwi wszechobena kostka rosołowa w daniach Jamiego ;-). Prezentowałam Wam już wcześniej jedno danie z tej książki - pieczoną fasolę i batatami w sosie BBC, ale nie byłam wtedy gotowa na jej szczerą recenzję. Dziś z pełną odpowiedzialnością mogę ją polecić bo wypróbowałam już kilka innych przepisów. Jamie jak prawdziwy facet gotuje smacznie i treściwie. Nawet jeśli są to dania warzywne to są tak skomponowane, że mięsożerca nie czuje że ma jeść je za karę ;-). Jednym słowem nikt po jego daniach nie odchodzi od stołu głodny :).  



Orientalny gulasz wołowy z morelami i oliwkami
(3-4 porcje)


  • 500 g wołowiny
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 2 cebule czerwone
  • 2 łyżki kminu rzymskiego mielonego
  • 1 czubata łyżka garam masala
  • 1/2 łyżeczki płatków chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 duże dojrzałe pomidory
  • 1 kostka bulionowa wołowa 
  • 2 ziemniaki 
  • 80 g suszonych moreli
  • 50 g oliwek zielonych 
  • 200 g kaszy kuskus (do doprawienia : 1,5 łyżki oliwy z oliwek, sól, kilka kropli soku z cytryny, otarta skórka z polowy cytryny, kilka gałazek mięty posiekanej)
  • jogurt naturalny 0% do podania
  • opcjonalnie cytryna i ocet balsamiczny do podania
  • sól
marynata do mięsa:
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego
  • 1 czubata łyżeczka musztardy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka miodu
  • sól
sałatka:
  • 1 pomarańcza
  • 2 marchewki
  • garść listków mięty
  • szczypta soli
  • szczypta chili
  • pieprz
  • oliwa z oliwek



Wołowinę kroimy w kostkę ok 3 cm i dokładnie obtaczamy w marynacie. Odstawiamy na min pół godziny. 
W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę i obsmażamy wołowinę a następnie wyjmujemy ją na talerz. 
Grubo kroimy cebule i oliwki. Do garnka dodajemy cebulę z oliwkami, garam masala, mielony kmin i płatki chili i dusimy pod przykryciem ok 10 min, podlewając wodą. 
Następnie dodajemy obsmażone mięso i dusimy  pod przykryciem ok 45 min, mieszając co  jakiś czas i podlewając wodą.  
W tym czasie szorujemy dokładnie ziemniaki ponieważ nie będziemy ich obierać ze skórki, kroimy je na ćwiartki. Pomidory kroimy w dużą kostkę, morele na połówki. 
Dodajemy do mięsa ziemniaki z pomidorami, morele oraz ciecierzyce wraz z wodą z puszki. Wkruszamy do dania kostkę rosołową i zalewamy 250 ml wrzątku.  Doprowadzamy całość do wrzenia i dusimy  pod przykryciem jeszcze ok 35 min.
W tym czasie przygotowujemy sałatkę z marchwi oraz kuskus.
Aby przygotować sałatkę ścieramy na tarce o dużym oczku obraną marchew.  
Odkrajamy piętki (wierzch i spód) pomarańczy. Obieramy ją na desce i wykrajamy z niej fileciki. Fileciki pomarańczy kroimy w kostkę i dodajemy do startej marchwi. Doprawiamy sokiem z pozostałych piętek z pomarańczy, szczyptą soli, chili i pieprzu oraz 1-2 łyżkami oliwy z oliwek. Mieszamy i odstawiamy.  

Kuskus doprawiamy  solą i zalewamy wrzątkiem. Należy nalać tylko tyle wody, aby przykrywała kaszę. Po ok 8 min, gdy kuskus wchłonie wodę należy spulchnić go widelcem i wymieszać z 1,5 łyżki oliwy, miętą, sokiem z cytryny i otarta skórką z cytryny.
Doprawiamy gulasz sosem balsamicznym i solą do smaku. 
Na talerz wykładamy doprawiony kuskus, na nim kładziemy gulasz i sałatkę. Doprawiamy kleksem jogurtu i pozostałym sokiem z cytryny. 

czwartek, 12 czerwca 2014

Koktajl bomba witaminowa

 Teofil ostatnio się rozchorował... Pomimo tego, że żar się leje z nieba to biedny zipie i dyszy bo dorwały go jakieś wirusy. Na wirusy leków nie ma, można co najwyżej leczyć objawy infekcji i wygrzewać się pod kołderką. Jedno jest pewne, trzeba duuuużo pić. Aby Teofilowi zaaplikować jednocześnie trochę witamin i płynu serwuję mu świeżo wyciskane soki z owoców. Dzisiajszy koktail to bomba wiaminowa: kiwi, pomarańcza i dla urozmaicenia melon. Te owoce, nie tylko są zdrowe i pomagają zwalczać przeziębianie, ale idealnie smakowo do siebie pasują i doskonale gaszą pragnienie. Koktail schłodzony idealnie nadaje się tez dla zdrowych , fantastycznie smakuje i orzeźwia w upalne dni. Najlepiej trzymać owoce w lodówce, wtedy wyciskany sok jest od razu zimny.




 Koktajl bomba witaminowa
(2 porcje)
  • 4 pomarańcze
  • 2 kiwi
  • 1/2 różowego melona

Wycisnąć sok z owoców, wymieszać i podawać w szklankach udekorowanych plasterkiem kiwi lub melona.




niedziela, 12 stycznia 2014

Gęś w musujących pomarańczach z pieczonymi ziemniaczkami curry

Przymierzałam się już od jakiegoś czasu do napisania recenzji "Małej paryskiej kuchni" Rachel Khoo i obiecałam sobie, że ją zrobię gdy natrafię na danie które mi podpasuje smakowo i w końcu się udało :).
Uwielbiam Rachel za to jak wygląda, za jej piękne czerwone usta, jej klimatyczną małą paryską kuchnię, ale niestety po kilku przepisach muszę stwierdzić z bólem, że jej brytyjska propozycja paryskiej kuchni nie zawsze mi odpowiada. Jestem raczej spójna i konsekwentna w swoich poglądach, dlatego nawet po kilku nieudanych próbach nie poddałam się w dalszych poszukiwaniach mojego lubionego dania z jej książki. Poza tym Rachel wydawała mi się bardzo podobna osobowościowo; ja też nie mam zbytecznych urządzeń w kuchni i nie gotuję wszystkiego w garnkach z najwyższej jakości stali, choć może i taki też by się znalazł w moich kuchennych przyborach. Uwielbiam tak jak Rachel ser i śmietanę i tak jak ona uważam, że dietetyczne ciasta można wyrzucić za okno. Z utęsknieniem czekałam na przesyłkę książki i od razu zabrałam się do jej studiowania. Wszystkie przepisy są niesamowicie zachęcające, a klimatyczne fotografie i ulubione składniki krzyczą "zrób mnie, zrób teraz". No i zrobiłam sztandarowy quiche lorrane, który Rachel zachwalała nie tylko w swojej książce ale i w programie tv. Narzekała, że wszystkie kupowane są obrzydliwe a ten jej quiche jest wyjątkowo pyszny... Zrobiłam i nie opublikowałam ponieważ mi nie smakował :(, nawet mój ulubiony i honorowy recenzent Teofil który pochłania wszystko co zrobię w wielkiej euforii tym razem powiedział: "no dobry, ale wiesz... jadłem już lepsze rzeczy w twoim wykonaniu..." i coś w tym jest. Prostota przepisów, zdjęcia i składniki zachęcają, ale chyba jednak nie da się wszystkiego zrobić w jednym garnku i w mega przyspieszonym tempie. Cenię sobie prostotę, ale jeśli bierzemy się za francuską kuchnię to należy to robić z większym sercem. Przepis na quiche od początku budził moje wątpliwości... ucierane masło z solą... grudek nie sposób się pozbyć bez podgrzania masła od ucierania... Ja rozpuszczam sól w 2 łyżkach wody, którą dodaje do ciasta, masło porządnie chłodzę i kroję w kostkę a potem rozcieram szybko z mąką palcami, jak ciasto na kruszonkę. Ciasto na quiche zapiekam wcześniej, aby było chrupiące, nigdy nie wylewam masy jajecznej na surowe ciasto posmarowane białkiem, chyba że moim zamiarem jest, żeby ciasto było ewidentnie miękkie. Cały czas jestem jednak pod wpływem czaru Rachel, bo książka jest pięknym albumem, udekorowanym apetycznymi fotografiami oddającymi klimat paryskiego życia autorki. Może być źródłem inspiracji jeśli chodzi o połączenia składników, tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń, ale polecam zaufać jednak swojej intuicji jeśli jakaś procedura (np w zastępstwie palnika poleca się  karmelizować cukier w cream brule rozgrzaną do niebieskości łyżką) wydaje Wam się absurdalna to jej nie stosować. Najbardziej użyteczny okazał się rozdział "Fundamenty kuchni francuskiej" i opisane w nim sosy. Jeszcze ich nie wypróbowałam, ale dowiedziałam się o istnieniu sosu berneńskiego, który jest doskonałą alternatywą do baraniny i jagnięciny dla mojej wersji sosu holenderskiego, który to pięknie komponuje się ze szparagami i krewetkami. Dzisiaj będzie moja wersja Canarad a l'Orangina gdzie zamiast kaczki zrobiłam gęś, dodałam trochę mniej kminu i zamiast likieru cointrau w sosie użyłam pomarańczowego Aperolu, który ma delikatnie ziołową nutę. Do gęsi podałam pieczone ziemniaczki według własnego przepisu. Wyszło pysznie więc się nie poddaję i dalej będę próbować przepisy Rachel. 


Gęś w musujących pomarańczach
(3-4 porcje)
  • ok 500 g piersi z gęsi 
  • 100 ml gazowanej pomarańczowej oranżady (może być Fanta)
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego Aperol 
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego
  • 4 pomarańcze podzielone na cząstki i obrane z błonek

marynata do gęsi:



  • sok i skórka z jednej sparzonej pomarańczy
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/3 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1 łyżeczka soli
pieczone ziemniaczki curry z czosnkiem:
  • 4 duże ziemniaki 
  • 1/2 łyżeczki czerwonej papryki
  • szczypta chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 2/3 łyżeczki curry
  • sól 
  • 1 łyżka oleju



Mieszamy skórkę i sok z pomarańczy z oliwą, kminem i solą. Umieszczamy mięso w marynacie, nacieramy je i odstawiamy na jedną dobę. Zaglądamy co jakiś czas do marynaty, żeby przewrócić mięso na drugą stronę i polewać z każdej strony, aby nie wyschło. Rozgrzewamy piekarnik do 170 C. W tym czasie obieramy ziemniaki i kroimy je w talarki o grubości ok 0,5 cm. Dodajemy do ziemniaków przyprawy : curry, słodką paprykę, chili i sól a następnie mieszamy, tak aby zioła dokładnie obtoczyły talarki. Rozkładamy talarki luźno na blachę i posypujemy je czosnkiem pokrojonym w paski. Mięso wyjmujemy z marynaty i przekładamy do brytfanki w której będziemy je piec a następnie polewamy je 2-3 łyżkami marynaty. Brytfankę wstawiamy do nagrzanego piekarnika i nastawiamy go na ok 60 min. Po ok 15 min pieczenia  dodajemy do piekarnika blachę z ziemniakami. Mniej więcej w połowie pieczenia polewamy mięso płynem z dna brytfanny. Polewamy też wtedy ziemniaczki łyżką oleju i łyżką płynu z dna brytfanny z mięsem. 15 minut przed końcem pieczenia wlewamy oranżadę i likier na dużą patelnię postawioną na silnym ogniu i gotujemy, aż płyn zredukuje się o połowę. Dodajemy sól i ocet, a następnie cząstki pomarańczy, zmniejszamy trochę ogień i gotujemy całość jeszcze 5 minut. Gęś podajemy gorącą, polaną sosem i obłożoną cząstkami pomarańczy. Do gęsi podajemy pieczone ziemniaczki z curry lub/oraz prostą sałatkę z rzeżuchy lub rukoli. 






poniedziałek, 6 stycznia 2014

Makowiec z gruszkami

Witam w Nowym Roku. Z tej okazji proponuje świąteczne ciasto makowe z gruszkami i bakaliami. 
Gigantyczna puszka masy makowej, która została zakupiona do klusek z makiem bez których wigilię można uznać za nieważną, nie zmarnowała się :). Powstał cudowny, pachnący korzennymi przyprawami makowiec z suszonymi śliwkami, płatkami migdałów i skórką pomarańczową. 


Makowiec z gruszkami
(forma ok. 25 na 15 cm)
  • 6 jaj
  • 6 czubatych łyżek bułki tartej
  • ok 600 g masy makowej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok 50 g skórki pomarańczowej kandyzowanej
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 1 plaska łyżeczka cynamonu
  • szczypta zmielonych goździków
  • 2 łyżki płatków migdałów
  • 1 szklanka suszonych śliwek
  • 2 gruszki
  • 1 łyżka mąki pszennej








Zmiksować cukier z jajkami tylko do połączenia się składników. Dodać bułkę tartą oraz proszek do pieczenia i wymieszać na małych obrotach. Dodać masę makową, startą gałkę muszkatołową, cynamon, starte goździki oraz skórkę pomarańczową a następnie dokładnie wymieszać. Na koniec wsypać płatki migdałów i wymieszać. Gruszki obrać i pokroić na mniejsze kawałeczki a suszone śliwki na połówki. Owoce obsypać mąką. Wysmarować formę masłem i wysypać bułką tartą a następnie wylać masę. Owoce wysypać równomiernie po wierzchu ciasta a następnie suszone śliwki wcisnąć do środka ciasta, tak żeby nie były widoczne. Ciasto piec w nagrzanym do 180 C piekarniku przez pk. 60 min (do suchego patyczka). 



piątek, 22 listopada 2013

Sałatka z kurczaka, ryżu i pomarańczy

Pierwszy raz zachwyciłam się tym połączeniem stosując daaawno temu jedną z bardzo restrykcyjnych diet, gdzie na obiad należało przygotować gotowaną pierś z kurczaka bez dodatku soli i można było zjeść jeden owoc. Wymieszałam wtedy kawałki kurczaka z cząstkami pomarańczy i okazało się, że to połączenie jest bardzo dobre. Dzisiaj bardziej urozmaicona wersja "Zdrowych kalorii" w sałatce z kurczaka, ryżu i pomarańczy.


Sałatka z kurczaka, ryżu i pomarańczy
(1 porcja)

  • 100 g gotowanej piersi z kurczaka
  • 25 g brązowego ryżu
  • 1 pomarańcza
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki rodzynek
  • sól
  • curry

Ryż ugotować na sypko w osolonej wodzie, wystudzić. Ugotowaną w lekko osolonej wodzie pierś pokroić w kostkę. Pomarańczę obrać ze skóry i białych błonek, następnie pokroić w kostkę. Składniki przełożyć do salaterki, dodać jogurt, oraz sparzone i odsączone rodzynki, doprawić odrobiną curry.  Wszystko wymieszać  i dodać sól do smaku.

niedziela, 13 października 2013

Krem dyniowo-paprykowy z cytrusową nutą

 Na straganach pojawiły się już piękne pomarańczowe olbrzymy zatem uroczyście otwieram sezon na dynie :).  Na początku roku walczyłam gigantem chyba miesiąc a zamrażalniku jeszcze przechowuje zapasy. Powstało wtedy przepyszne ciasto dyniowe pod twarożkową chmurką i obłędne pierożki z dynią w sosie pesto z orzechami brazylijskimi. Na blogu można też znaleźć placki ziemniaczane z dynią, parmezanem, boczkiem i bazylią i krem z dyni. Dzisiaj kolejna odsłona kremu z dyni, tym razem cytrusowa wersja z papryką, fetą i pieczarkami.


Krem dyniowo-paprykowy z cytrusową nutą 
  • 500 g puree z dyni
  • 4 czerwone papryki
  • 3 szklanki bulionu (mięsnego lub warzywnego)
  • 1 marchew z bulionu
  • 1 por z bulionu
  • mięso z bulionu (opcjonalnie, jeśli gotujemy bulion mięsny)
  • 6 dużych ząbków czosnku
  • 1 cebula
  • garść świeżej bazylii
  • mała garstka świeżego tymianku
  • kilka listków świeżej szałwii
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 2/3 szklanki soku pomarańczowego
  • sól
  • 100 g pieczarek
  • 30 g masła
  • ser feta (po jednej łyżce na porcję)


Dynię umyć, obrać z nasion, pokroić w paski i obrać ze skóry. Papryki umyć, przekroić na pół i obrać z nasion, cebulę obrać i pokroić na ćwiartki, czosnek obrać z łusek. Warzywa włożyć do naczynia żaroodpornego i piec ok 1 h w temp 180 C. Gdy warzywa będą miękkie wyjąć z piekarnika i paprykę obrać ze skórki (dynię również możemy piec w skórce i odjąć ją po upieczeniu). W międzyczasie przygotować bulion mięsny lub warzywny. Wyjąć z bulionu pietruszkę i selera. Dodać marchewkę i pora z bulionu do pozostałych warzyw i zblendować. Dolać ok 3 szklanek bulionu do puree warzywnego, 2/3 szklanki soku z pomarańczy, sok ½ cytryny, 1 łyżkę soku z limonki a następnie doprawić solą i gotować przez 7-10 min. Na koniec dodać posiekaną bazylię, tymianek i klika listków szałwii, zamieszać i gotować jeszcze przez 3 min. Na maśle poddusić pieczarki pokrojone w plasterki i dodać do kremu. Wymieszać i podawać w talerzach posypane serem feta (1 czubata łyżka na porcję). 



czwartek, 2 maja 2013

Sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą, orzechami i sezamem w sosie słodko-kwaśnym chili

 Kiedyś będąc na diecie, nie wiem czy można w to uwierzyć, ale kiedyś bardzo dawno temu próbowałam czegoś takiego jak dieta  ;-). W jadłospisie miałam kurczaka  bez przypraw i owoc, to była straszna dieta kopenhaska ;-). Nie mając zbyt dużego wyboru w składnikach i przyprawach, w domu były akurat tylko pomarańcze, ugotowałam nieszczęsnego kurczaka, pokroiłam w kawałki i wymieszałam z cząstkami pomarańczy. Nie wiem czy byłam, aż tak głodna ze zjadałam ze smakiem ale uznałam ze skoro samo mięso z pomarańczą bez dodatków i  przypraw nadaje się do zjedzenia to jak genialnie może smakować dobrze przyprawione w sałatce, z pysznym sosem. Tak własnie powstała sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą w sosie słodko-kwaśnym z chili.


Sałatka z wieprzowiną w orientalnej marynacie z pomarańczą, orzechami i sezamem w sosem słodko-kwaśnym chili
(2 porcje)
  • 2 pomarańcze
  • 100 g miksu sałat z roszponką
  • 4 łyżki orzechów włoskich
  • 2 łyżeczka sezamu
  • 6 pieczarek
  • 200 g wieprzowiny
  • olej do smażenia pieczarek

Marynata do wieprzowiny:
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1 czubata  łyżeczka curry 
  • 2 łyżki octu winnego
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • szczypta chili
  • sól

Sos słodko kwaśny z chili (można zastąpić kupowanym sosem słodkim chili np. Tao Tao):
  • 2 płaskie  łyżki brązowego cukru
  • 1/3 szklanki soku z ananasa
  • 2-3 łyżki keczupu
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • ok 3-4 łyżki wody do rozrobienia mąki
  • kawałek chili suszonego w strąku 


Mięso pokroić w paski i wmieszać z olejem, imbirem, tymiankiem, curry, czosnkiem, słodką papryką, chili, miodem, octem winnym i solą. Odstawić mięso w marynacie na 1 h. W tym czasie przygotować sos słodko  kwaśny tak jak w przepisie na kurczaka w sosie słodkokwaśnym, dodając do niego chili do smaku, najlepiej poszatkowane suszone chili w strąku. W rondelku lub patelni należy skarmelizować brązowy cukier, następnie dodać sok ananasowy i gotować na małym ogniu aż do rozpuszczenia się cukru. Potem dodajemy ketchup,ocet ryżowy i chili i gotujemy przez 3-4 min. Na końcu zagęszczamy sos mąką ziemniaczaną rozrobioną wodą i chwilę gotujemy.  Obrać pomarańcze ze skórki i okroić z białych błon wierzch owocu, a następnie pokroić w plastry o grubości 1- 1,5 cm. Udusić na oleju pieczarki pokrojone w cienkie plasterki przyprawione solą. Mięso grilllować na dużym ogniu bez oleju. Orzechy włoskie zgnieść w moździerzu  wymieszać z sezamem i uprażyć na suchej patelni. Ułożyć sałatę na talerzu a na niej plastry pomarańczy, dodać mięso i pieczarki. Całość polać sosem słodko-kwaśnym  i posypać uprażonymi orzechami z sezamem. 

Piechotą do lata...

środa, 23 stycznia 2013

Blondie czekoladowa z konfiturą z pomarańczy

To już ostatnie ekspersowe ciastko z naszego spotkania przy kawie, niebawem pojawią się inne desery i słodkości:).

Ekspresowa blondie z konfiturą z pomarańczy

(1 porcja)
fot. Piotr Łoziński
  •  1 żółtko
  •   1 łyżka mleka
  •   3 łyżki mąki
  •    6 kostek białej czekolady
  •   2 łyżki cukru pudru
  •   2 łyżki masła
  •   1 łyżka konfitury pomarańczowej
  •   Dodatki :  Kogel-mogel (zmiksowane 1 żółtko z 3 łyżkami cukru), nitki ze skarmelizowanego cukru, cynamon, sos czekoladowy.





  
      Roztrzepujemy żółtko, dodajemy mąkę, cukier i mleko. Wszystko mieszamy, a następnie rozpuszczamy czekoladę z dwoma łyżkami masła, studzimy i dodajemy do masy. Wlewamy połowę masy do salaterki, kładziemy delikatnie łyżkę konfitury pomarańczowej i przykrywamy ją resztą masy, a następnie wstawiamy na 2 minuty na najwyższą moc do kuchenki mikrofalowej. Ciastko podajemy ciepłe, zaraz po wyjęciu z mikrofali. Polecam  udekorować je koglem-moglem, cynamonem i nitkami ze skarmelizowanego cukru oraz sosem czekoladowym.
fot. Piotr Łoziński



niedziela, 20 stycznia 2013

Gruszki w czerwonym winie z serem ricotta

Gruszki.... mmm... tak! Zainspirowana opowieściami o przepysznym deserze z gruszek w czerwonym winie postanowiłam stworzyć własną jego wersję. Podobno to deser bardzo romantyczny, być może z uwagi na to, że gruszki które mają kobiece kształty kąpią się w czerwonym winie ;-). Jest idealnym rozwiązaniem na romantyczną kolację we dwoje. Coś w tym jest, może uznać go za afrodyzjak, ale najbardziej cenię go za jego niezwykle wyjątkowy smak. Nie jest to deser zbyt słodki wiec podaje go ze słodkimi lodami, które są doskonałym jego uzupełnieniem. Gruszki oprócz tego, że odpowiednio podane uznawane są za afrodyzjak są bardzo cenione z uwagi na swoją dietetyczność, a  cierpkowaty smak soku z gruszek pochodzi od garbników sprzyjających wydalaniu z organizmu zbędnych i toksycznych substancji, garbniki mają też właściwości antywirusowe. Ponadto sok z gruszek pobudza organizm do działania, nie ustępując w tym współczesnym napojom energetyzującym.

Gruszki w czerwonym winie z serem ricotta 
(4 porcje)
  • 4 twarde kwaśne gruszki
  • 450 g sera ricotta
  • 3,5 płaskiej łyżki cukru pudru
  • 1 płaska łyżka cukru waniliowego
  • 1 łyżka suszonej żurawiny
  • 1 łyżka rodzynek
  • 3 szklanki wina (półsłodkie, może być Beauvillon )
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • ½  listka laurowego
  • 1 łyżeczka goździków
  • 1 kora cynamonowa
  • 3 plastry pomarańczy ze skórką
  • 2 łyżki białego cukru
  • 1 łyżka orzechów włoskich
  • 1 łyżka orzechów laskowych
  • Lody waniliowe








Delikatnie obrać gruszki ze skórki, przekroić wzdłuż i wykroić gniazda nasienne, uważając aby owoc się nie rozpadł. Nie wyrzucać gniazd nasiennych, ponieważ wykorzystamy je do sosu.

Wino zagotować z  brązowym cukrem, goździkami, cynamonem, listkiem laurowym i pomarańczą, gotować przez 25 minut, po czym wyjąć pomarańczę, a następnie do bulgoczącego wina wrzucić gruszki. 






Owoce gotować na małym ogniu maksymalnie przez 25 minut (dopilnować, aby były całe zanurzone w gotującym się winie, jeśli to nie możliwe gotować partiami), tak aby zachowały swoją jędrność a następnie wyjąć z wina i pozostawić do ostygnięcia.  






Na patelni skarmelizować 2 łyżki białego cukru, dolać szklankę wina, w którym gotowały się gruszki,  dodać wydrążone z gruszek gniazda nasienne a następnie gotować, aż  płyn zgęstnieje. Sos odcedzić przez drobne sitko i wstawić do lodówki do ostygnięcia.
Ser ricotta utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Do masy dodać suszoną żurawinę i rodzynki, odstawić na 15 min do lodówki.
Orzechy rozgnieść w moździerzu i uprażyć na rozgrzanej patelni. Napełnić serem wgłębienia po gniazdach nasiennych w gruszkach, udekorować sosem i prażonymi orzechami. Podawać z lodami waniliowymi.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...