niedziela, 12 kwietnia 2015

Sałatka z pora i jajek

Jeszcze stoi na stole wielkanocny stroik z bukszpanu i trudno mi się z nim rozsatać pomimo dość intensywnego zapachu,który wydziela. Marzyła mi się dekoracja z bukszpanu, bazi i forsycji, ale jedyne co dostałam tuż przed świetami to bukszpan, który pięknie udekorowałam pisankami i żółtymi kurczaczkami. Dzisiaj wspomnienie świąt, czyli sałatka z jajek, pora złamana kiszonym ogórkiem.  Zapraszam!


Sałatka z pora i jajek
(6 porcji)

  • 1 por 
  • 5 jajek
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 puszka zielonego groszku
  • 2 duże ogórki kiszone
  • 3 czubate łyżki majonezu
  • pieprz

Jajka ugotować na twardo, wystudzić, obrać i pokroić w kostkę. 
Pora przerkroić wdłuż- odciąć grubsze zielone liści. Pociąć w cieniutkie paseczki. 
Odcedzić groszek i kukurydzę z zalewy.  
Ogórki pokroić w małą kostkę. 
Wymieszać wszystkie warzywa z majonezem, doprawić pieprzem. 
Dodać jajka i jeszcze raz delikatnie przemiszać.




niedziela, 5 kwietnia 2015

Jajka faszerowane łososiem

Jestem właśnie po wielkanocnym śniadaniu, żurek wyszedł jak zawsze cudowny. Na przekąskę polecam jajka faszerowane pieczarkami  lub dzisiejsze z łososiem.

Wesołych Świąt Wielkanocnych !



Jajka faszerowane łososiem
(6 jaj)

  • 6 jaj
  • 70 g wędzonego łososia
  • 2 czubate łyżki majonezu
  • 1 łyżka posiekanego szczypiorku
  • pieprz


Ugotować jaja na twardo 
Wyjąć żółtka z jaj i je pokroić w kostkę. Wymieszać żółtka z posiekanym łososiem i szczypiorkiem. 
Wypełnić jajka farszem i udekorować szczypiorkiem lub świeżymi ziołami.

sobota, 4 kwietnia 2015

Cytrynowe leniwe z masłem i cukrem

Dzisiaj danie idealne na przedświateczny obiad, bez mięsa i smacznie. Ostatnio staram się ograniczać spożycie glutenu, ale dzisiaj zaszaleje i zrobię kluchy. Absolutnie nie sugeruję się modą, poza tym jakby nie było ostatnio bezglutenowcy z wyboru są nieco krytykowani. Nikogo nie namawiam też do zmiany diety na bezglutenową, sama nie przestrzegam restrykcyjnie jej zasad, a jedynie ograniczam spożycie pszenicy. A wiec do dzieła, nie ma co działać wbrew naturze jeśli dzisiaj mam ochotę na kluski ;-). Oczywiście chorym na celakie nie polecam, ale wszyscy pozostali niech szaleją ze mną w kuchni. Smacznego :)




Cytrynowe leniowe z masłem i cukrem
(ok 4 porcji)
  • 500 g twarogu
  • 2 jajka 
  • 100 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • ok 30 g cukru wanilinowego (2 torebki)
  • 1 1/2 cytryny
  • cukier brązowy
  • 2 łyżki masła
  • konfitura i świeża mięta do podania
Twaróg przetrzeć przez sito.  
Rozdzielić żółtka od białek. Z białek ubić sztywną pianę.  
Do sera dodać mąkę, żółtka i cukier wanilinowy a następnie wymieszać. Na końcu dodać pianę z białek. Delikatnie i szybko wyrobić ciasto, starając się nie podsypywać mąką. Im mniej mąki dodamy tym kluseczki będą delikatniejsze. Ciasto podzielić na pół. Uformować szybko wałeczek ok. 3 cm średnicy, lekko spłaszczyć i szybko pociąć w romby.  
Do lekko posolonej wrzącej wody, wrzucić kluski i gotować ok 2 min od wypłynięcia na powierzchnię.  
Wyjąć łyżką cedzakową na talerz, wymieszac z odrobiną masła, aby się nie posklejały. Czynności powtórzyć z drugą połową ciasta.
Połowę cytryny pokroić w cienkie plasterki, i wrzucić na rozgrzaną patelnię, podsamzyć chwilę. Dosypać 7 łyżeczek cukru brązowego i przesmażać aż się zrumienią. Na koniec wlać sok z drugiej cytryny, dodać jeszcze kolejne 7-8 łyżeczek cukru, zamieszać, zagotować i zestawić z ognia. 
Na patelni sklarować ok 2 łyżki masła i podsmażać połowę kluseczek. Pod konieć smażenia dodać  polowę sosu cytrynowego, wymieszać, smażyć jeszcze chwilę i podawać z konfiturą malinową i miętą. Można posypać jeszcze odrobiną brązowego cukru do smaku.Jeśli mamy dużą patelnie nie musimy podsamżać klusek partiami.
Kluski leniwe można podawać bez podsmażania bezpośrednio po ugotowaniu z sosem cytrynowym, lub klarowanym masełkiem, cukrem, cynamonem, śmietaną czy innym ulubionym dodatkiem. 

piątek, 27 marca 2015

Pad thai z kurczakiem i tofu

Ostatnio szukałam w Warszawie miejsc gdzie można byłoby spróbować najbardziej oryginalny pad -thai jaki można wogóle dostać poza jego ojczyzną. Niedługo wybieram się do Tajlandii, więc będę mogła na własnym żołądku przetestować wszystkie przysmaki tamtejszej kuchni. Teofil trochę obawia się ostrości w daniach tam serwowanych;-).  Hartuje go co jakiś czas tajskimi zupami, podczas spożywania których ciekną mu łzy po policzkach :) wiec nie powinniem miec żadnych pikantnych niespodzianek kulinarnych w Bangkoku. Swego czasu zgłębiałam tajniki kuchni tajskiej z książką kucharską. Dzisiaj podjełam się zadania odtworzenia smaku z restauracji, w której pad-thai smakował mi najbardziej. Pad-thai to jedna z najpopularniejszych potraw w Tajlandii, coś jak "nasze" kebaby i hot-dogi ;-), czyli steet food. Podobno jakość tajskiego street foodu jest lepsza niż niejednej ekskluzywnej tajskiej restauracji w Polsce. Połączyłam wiedzę z książek kulinarnych oraz podróżniczych ze swoją intuicją kulinarną i zrobiłam swojego pad thai'a w domku. Już nie mogę się doczekać, aby sprawdzić jak daleka jestem z nim od ideału, ale już dziś mogę Was zapewnić, że jak na moje wybredne podniebienie to smakował wyśmienicie. Jeśli pominiemy etap smażenia kurczaka to wyjdzie nam wspaniały pad-thai w wersji wegetariańskiej. Zapraszam :)




Pad thai z kurczakiem i tofu

  • 300 g kurczaka
  • 300 g tofu
  • 200 g makaronu ryżowego (wstążki)
  • 1 łyżeczka octu ryżowego
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżka posiekanego imbiru
  • 1 szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 listki kafiru
  • 100 g kiełków fasoli mung
  • 4 łyżki pasty z tamaryndowca
  • 5 łyżkek sosu rybnego
  • ok. 50 g cukru palmowego (do smaku)
  • 2 jajka rozkłócone
  • sól
  • 4 dymki (zielona część) pokrojone w skośne słupki 
  • 3 łyżki oleju arachidowego
  • olej do smażenia tofu
  • ćwiartki limonki do podania
  • 1/2 szklanki orzechów ziemnych rozdrobnionych


Kurczaka kroimy w paski, solimy i odstawiamy. 
Siekamy na drobną kostke szalotkę, 
Chilli obieramy z nasionek i kroimy w paseczki. 
W szklance mieszamy pastę z tamaryndowca, sos rybny, sojowy, cukier palmowy i szczyptę soli. 
Przygotowujemy makaron ryżowy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Wodę na makaron lekko solimy i doprawiamy octem ryżowym. Ugotowany makaron przelewamy zimną wodą, aby się nie posklejał i odstawiamy. 
Tofu kroimy w 2 cm kostkę i smażymy na rozgrzanym głębokim oleju ok 5 min aż się zezłoci, wyjmujemy łżyką cedzakową z oleju, solimy i odkładamy. 
Rozgrzewamy 3 łyżki oleju arachidowego w woku, a następnie wrzucamy posiekaną szalotkę, imbir oraz czosnek przeciśniety przez praskę. Smażymy ciągle mieszając ok 30 sek. Dodajemy do woka kurczaka i smazymy na dużym ogniu przez ok. 5 min, ciągle mieszając aż będzie gotowy. Dodajemy do kurczaka kiełki fasoli oraz chilli i smażymy ok. 1- 2 min .Następnie wlewamy sos z pasty tamarydowca i mieszamy , dodajemy makaron i znowu mieszamy. Wlewamy po brzegu ścianki wooka rozkłócone jajka , mieszkamy . Dodajemy słupki dymki i smażymy dopóki jajka sie zetną.  
Makaron podajemy od razu z cwiartką limonki, posypany posiekanymi orzechami ziemnymi.



piątek, 20 marca 2015

Pieczona fasola z batatami w sosie BBC

Dzisiaj podobno Międzynarodowy Dzień Bez Mięsa. Z tej okazji danie Jamiego Olivera. W całej kuchni pachnie Meksykiem. Przez godzinę danie bulgotało w piekarniku, a zapachy ... mmmm... niesamowite... wędzona papryka.. rozmaryn.. Można podawać z paskami ciabaty zapieczonymi z chedarem. Ja zrobiłam bez tych dodatków i też wyszło super, a na dodatek mniej kalorycznie. Jamie mówi, że to danie poprawia nastrój i świetnie smakuje jako bezmięsna kolacja na ciepło. Z kolei podane bez grzanek może być doskonałym dodatkiem do dań z grill i pieczonych mięs. Jamie w swojej książce "Gotuj sprytnie jak Jamie" daje dużo rad jak kupować mądrze, gotować z głową i nie wyrzucać produktów. Myślę, ze to obowiązkowa lektura każdej "gospodyni" ;-). Dzięki niej zaczełam mrozić niewykorzystany imbir. Co prawda zdarzyło mi się mrozić pastę z imbiru i czosnku, którą robiłam przy okazji dań indyjskich, ale całego korzenia imbiru jeszcze nie. Jamie zachęca nas do tego abyśmy zaprzyjaźnili się ze sprzedawcą warzyw, ryb czy mięsa i daje wskazówki jak je kupować. Jamie zachęca między innymi do produkcji własnego octu winnego, uczy jak przygotować idealne steki, do czego wykorzystywać cenny tłuszczyk z pieczenia i co zrobić z zalegającymi papryczkami chili (ja je zazwyczaj suszę). Książka pełna apetycznych przepisów podzielonych na rozdziały : warzywa, kurczak, wołowina, wieprzowina, jagnięcina, ryby i dodatkowe przepisy. W każdym z nich znajdziemy cenne informacje jak w gotować ciekawe i zdrowe posiłki bez nadszarpnięcia rodzinnego budżetu. 


Pieczona fasola z batatami w sosie BBC 
(6 porcji)
  • 2 czerwone cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 świeża czerwona papryczka chili
  • 2 duże marchewki
  • oliwa
  • 1 czubata łyżeczka wędzonej papryki
  • 3 duże bataty
  • 2 puszki (po 400 g)  pomidorów krojonych
  • 2 puszki (po 400 g) czerownej fasoli (razem z zalewą)
  • 100 ml sosu BBC
  • kilka gałązek rozmarynu
opcjonalnie:
  • 1/2 bochenka ciabatty 
  • 40 g cheddara
  • jogurt 0%, do podania
Nagrzewamy piekarnik do 180 C. 
Obieramy cebule i czosnek, następnie kroimy je w plasterki razem z chilli.  
Obieramy i kroimy w talarki marchew. 
Wkładamy warzywa do brytfanki lub garnka, który potem będziem można zapiekać w piekarniku.Dodajemy do warzyw 2 łyżki oliwy, wędzoną paprykę i dusimy ok 25 min na średnim , co jakiś czas mieszając. 
W miedzyczasie kroimy bataty w grube plastry, smarujemy oliwą i doprawiamy pieprzem i solą. Wykładamy bataty na blaszkę do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego pierkarnika. 
Gdy duszące się warzywa zmiękną dodajemy, lekko zblendowane pomidory z puszki, sos BBC, fasolę wraz z zalewą i doprawiamy solą do smaku. Dokładnie mieszamy całość i wstawiamy do piekarnika. 
Danie pieczemy przez ok 1 h i 15min , aż bataty będą miękkie.  
Ok. 20 min przed końcem pieczenia możemy przygotować pieczywo. Rwiemy ciabatę na nieregularne kawałki, wkłądamy do brytfanki i skrapiamy niewielką ilością oliwy. Posypujemy je startym chedarem i pieczemy ok 15 min, aż staną się złociste i chrupiące. 
Wyjmujemy wszystkie składniki z piekarnika. Układamy na talerzu bataty i przykrywamy je pieczoną fasolą. Danie możemy przybrać kleksem jogurtu i podawać z domowej roboty grzankami do wycierania pysznego sosu. Do tego możemy podać prostą zieloną sałatkę i czerwone wino.

środa, 17 grudnia 2014

Schab ze śliwką

Wszyscy wiemy jakie wędliny można kupić w sklepach. Oprócz tego, że różnią się kształtem  bo kolerem czasem już nie za bardzo, to w smaku są prawie identyczne. Jeśli nie mamy czasu na codzień robić swoich wędlin to chociaż na święta zróbmy wyjątek. Poza tym jeśli zerkniecie na przepis to zobaczycie, że schabik praktycznie sam się robi. Uwielbiam nasz tradycyjny schab ze śliwką i to dzisiaj on będzie tematem mojego przepisu. 





Schab ze śliwką 
  • 1 kg schabu 
  • ok 150 g śliwek suszonych 

marynata:

  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki miodu
  • 2 łyżeczki majeranku 
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu
  • 3 łyżeczki soli
  • 2 czubate łyżeczki papryki słodkiej
  • 1 mała cebula
  • 1 liść laurowy
  • 4 ziarna jałowca

do smażenia:
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka masła

Mięso nacinamy długim nożem wzdłuż w jednym lub dwóch miejscach, jeśli mamy szeroki kawałek schabu. Nacięcie powinno być na ok 3,5 cm , tak aby zmieściły się tam śliwki. Faszerujemy schab śliwkami, wpychając je ciasno w przygotowane uprzednio otwory
W możdzeżu lub blenderze rozbijamy jałowiec, liść laurowy i gorczycę.  
Ścieramy na drobnej tarce cebulę. 
Mieszamy olej z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, sokiem z cytryny, świeżym rozmarynem, solą, papryką i miodem. Dodajemy do mieszanki startą cebulę oraz zioła z moździeża. Wszystko dokładnie mieszamy, obtaczamy mięso w marynacie i odstawiamy je do lodówki na całą noc.  
Na drugi dzień klarujemy na patelni łyżkę masła, dodajemy łyżkę oleju i obsmażamy krótko schab z każdej strony. 
Pieczemy mięso przez 1 h w 190 C w naczyniu żaroodpornym z przykrywką lub zakryte folią aluminiową.  
Możemy podawać od razu na ciepło jako danie główne, oraz na zimno jako wędlinę.

niedziela, 14 grudnia 2014

Korzenno-jabłkowa babka ze śliwkowymi powidłami

  Dawno mnie nie było i stęskniłam się za gotowaniem. Z góry przepraszam, ale ostatnimi czasy skupiłam się na mojej drugiej pasji, czyli tangu argentyńskim. Dużo warsztatów, milong a w między czasie załatwianie formalności związanych z pewnymi zmianami w moim życiu. Wziełam parę lekcji salsy, żeby wprowadzić trochę słońca podczas jesienno-zimowej szarugi i zmobilizowałam się żeby chodzić na siłownię. Udało mi się też wskoczyć na warsztaty fotograficzne organizowane w ramach festiwalu Sputnik, które przekonały mnie do używania statywu ;-).
   Dzisiejsza babka powstała tak na prawdę prawie z niczego. W związku z tym, że byłam nieco zabiegana przez ostatnie dni i jakoś specjalnie nie miałam czasu na przemyślane zakupy to wyszło ciasto z tego co aktualnie posiadałam w kuchni. Jabłka, domowe powidła śliwkowe, mąka, korzenne przyprawy. Teofil był zauroczony, powiedział że tak właśnie wyobraża sobie domowe ciasto. Polecam je szczególnie na zimowe wieczory. Dobry film, kocyk, herbatka karmelowa i pyszna domowa korzenno-jabłkowa babka ze śliwkowymi powidłami. Doskonale sprawdzi się też na świątecznym stole, a więc do dzieła :). 


Korzenno-jabłkowa babka ze śliwkowymi powidłami
(forma na babkę o średnicy ok 22 cm)

  • 250 g mąki pszennej
  • 4 goździki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki maślanki 
  • 2 małe jajka
  • szczypta soli
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  •  2 jabłka
  • 1,5 łyżki cukru białego
  • ok. 150 g powideł śliwkowych

Obrane jabłka zetrzeć na tarce o grubym oczku, doprawić białym cukrem a nastepnie wrzucić na patelnię i smażyć na średnim ogniu przez ok 5 min, tak żeby się nie rozpadły. Zdjąć z ognia i wystudzić. 
Przesiać przez sito mąkę. Wymieszać ją proszkiem do pieczenia, szczyptą soli,cukrem trzcinowym, roztłuczonymi w moździerzu goździkami, startym cynamonem i gałką musztołową.  
W oddzielnej misce wymieszać mokre składniki : olej, maślankę i jajka. 
Wlać mokre składniki do suchych i wymieszać, a następnie dodać podsmażone jabłka i jeszcze raz wymieszać. 
Przelać połowę masy do formy na babkę i nałożyć 8-9 kropek powideł śliwkowych wielkości jednej łyżeczki. Przykryć kropki ciastem i nałożyć kolejną warstwę kropek (najlepiej jeśli nie będą się pokrywać z poprzednią wartstwą) i wylać resztę ciasta. 
Formę z ciastem wstawić do nagrzanego do 200 C piekarnika i piec 20 min, a następnie zmniejszyć temp. do 180 C i piec jeszcze przez 25 min. 





piątek, 21 listopada 2014

Spaghetti z grzybami leśnymi i wędzonką

Dzisiaj swojskie spaghetti z leśnymi grzybami, boczkiem, czosnkiem i śmietaną. Jedynym włoskim akcentem jest grand padano, który idealnie komponuje się też w spaghetii carbonara. Na tą chwilę to ostatnie danie z grzybami. Przymrozki przegoniły z lasu podgrzybki, być może warto się wybrać jeszcze na opieńki, ale nie każdy ma odwagę je zbierać. Pomimo tego, że na grzyby zaczełam chodzić stosunkowo niedawno to obejrzałam w swoim życiu tony opieniek ponieważ mój tata uwielbiał chodzić na grzyby i przynosił do domu całe wiadra opieniek. Potem były pierogi, mmmm.. pyszne pierogi z nadziewane farszem z grzybów i kapusty.  Obiecuje, że do świąt nie zrobię już żadnego dania z grzybami ;-)

Spaghetti z grzybami leśnymi i wędzonką
(3-4 porcje)

  • 250 g boczku wędzonego
  • 550 g grzybów leśnych
  • 150 g śmietany
  • 80 g sera grand padano
  • sól
  • pieprz
  • makaron spaghetii (4 porcje)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 łyżki oleju
          Boczek pokroić w 0,5 cm słupki. 
Rozgrzać 2 łyżki oleju i smazyć na nim boczek aż do zrumienienia. Pod koniec smażenia dodać czosnek przeciśnięty przez praskę. 
Następnie dodać grzyby pokrojone 0,5 cm paski, doprawić solą i pieprzem i dusić pod przykryciem ok 15 min. 
Do grzybów dodać śmietanę i wymieszać a następnie starty ser grand padano(pozostawić trochę sera do posypania dania). Gotować na małym ogniu eszcze przez 3 min aby smaki się połączyły a następnie wymieszać z makaronem ugotowanym al dente. 
Podawać na podgrzanych półmiskach, posypany serem grand padano.

czwartek, 30 października 2014

Orzechowa tarta z pieczonymi grzybami, dynią i kozim serem

Od kilku dni trwa w sieci "halloweenowe" szaleństwo, straszne ciasteczka, straszne dania, straszne stroje, straszne dekoracje, straszne, straszne, straszne to wszystko... Jeśli komercjalizacja świąt będzie postępować w tak zastraszającym tempie to być może kolejne pokolenie nie zauważy nawet różnicy między Świętem Zmarłych a Halloween. Dorastałam w czasach kiedy o Halloween nikt nie miał pojęcia, a Święto Zmarłych było czasem zadumy i wspominania osób, które odeszły, spacerów po oświetlonym od świec cmenatarzu i chwil reflekcji nad naszym życiem i przemijaniem. Teraz młodzi ludzie wycinają straszydła z dyni, przebierają się za kościotrupy, i bawią się w klubach. Nie jestem przeciwna wprowadzaniu kolejnych świąt do naszego kalendarza, które są miłe i nowe szczególnie jeśli są one dniami ustawowo wolnymi od pracy ;-), ale zastępowanie naszych świąt amerykańską sieczką jest strasznie smutne. Szczególnie poddatne na marketingowe święta są dzieci. Wystawy sklepowe przekonują je, że halloween jest fajny, każdy musi mieć strój wiedźmy lub wampira, zrobić sobie straszny makijaż, czy też zjeść ciastko z pająkiem. Na szczęście wszystkie halloweenowe imprezy odbywają się w weekend poprzedzający nasze polskie Święto Zmarłych i oby się to nie zmieniło. Ja z okazji halloween proponuje zupełnie niestraszną tartę z dynią i grzybami :). Przepis na orzechowy spód do tarty  pochodzi z książki Gordona Ramsaya "Szef kuchni po godzinach".

Orzechowa tarta z pieczonymi grzybami, dynią i kozim serem
(forma ok. 25 cm)
  • 300 g grzybów leśnych
  • 200 g pieczonej dyni
  • kilka gałązek tymianku i rozmarynu
  • kawałek suszonej papryczki chilli
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 3 łyżki oleju
  • 100 g sera koziego (roladka)
  • 2 łyżki orzechów włoskich całych
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki suszonych pomidorów posiekanych
  • 2 jajka duże
  • 3 czubate łyżki śmietany
 ciasto:
  • 100 g mąki pszennej
  • 50 g parmezanu
  • 50 g orzechów włoskich mielonych
  • 50 g masła
  • 1 małe jajko do ciasta
  • 1 łyżka tłustego mleka
Obraną dynię kroimy w kostkę, mieszamy w misce z jedną łyżką oliwy i jedną łyżką oleju, doprawiamy świeżym rozmarynem i tymiankiem oraz posiekaną suszoną papryczką chilli, solą i pieprzem. Wstawiamy dynię do naczynia żaroodpornego i pieczemy w  200 C ok 30 min, ąż dynia zrobi się miękka 
Grzyby myjemy, każdy osobno, osuszamy i kroimy w dużą kostkę. Mieszamy je z dwoma łyżkami oleju, doprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy w 180 C  ok 25 min. 
Możemy upiec dynię razem z grzybami , w jednym naczyniu (ale tak aby ich nie mieszać, bo prawdopodobnie dynię trzeba bedzie piec dłużej), wtedy pieczemy w temp 190 C.
Miksujemy mielone orzechy z mąką i parmezanem przez kilka sekund. Nastepnie dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło i miksujemy dalej aż utworzą się drobne grudki, wtedy dodajemy rozkłócone jajko. Gdy ciasto jest za suchę można dodać 1 łyżkę tłustego mleka. Wyjmujemy ciasto z misy miksera na oprószony mąką blat i delikatnie ugniatamy. Zawijamy je w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na min. 30 min. 
Mieszamy dwa jajka ze śmietaną i suszonymi pomidorami pokrojonymi w kostkę, doprawiamy czosnkiem przeciśniętym przez praskę, solą i pieprzem. 
Smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą formę na tartę (chyba że używamy formy silikonowej, wtedy pomijamy ten krok). 
Ciasto na tartę rozwałkowujemy na placek o grubości ok 4 mm, przekładamy go do formy na tartęi nakłuwamy widelcem. Przykrywamy ciasto folią aluminiową, wysypujemy ociążenie (kulki ceramiczne do pieczenia, groch lub ryż) i pieczemy przez 15 min. w temp 190 C, następnie zdjemujemy folię i pieczemy jeszcze przez 5 min. 
Układamy na zapieczonym cieście pieczone grzyby, rozkładamy równomiernie dynię i wylewamy masę jajeczną. Na wierzchu układamy pokruszony ser kozi i  posypujemy lekko pokruszonymi orzechami.  
Tartę z farszem pieczemy ok 30 min w temp 180 C, można przykryć brzegi folią aluminiową aby się nie spiekły.





niedziela, 26 października 2014

Tarte tatin z jabłkami i słonym karmelem

Dzisiaj coś dla miłośników jabłek i słonego karmelu. Pyszna tarta tatin według przepisu Rachel Khoo. Tradycyjne tarty tatin są przygotowywane z karmelowym sosem, ale Rachel łamie zasady i robią ją z sosem bretońskim czyli solonym karmelem. Mnie również przypadła do gustu ta modyfikacja, choćby dlatego że jestem fanką lodów o smaku słonego karmelu. 



Tarte tatin z jabłkami i słonym karmelem
(forma o średnicy ok 25 cm)

  • 2 opakowania ciasta francuskiego 
  • 14-16 małych jabłek naj na szarlotkę (tyle aby ciasno pokryły dno formy)
  • 50 g masła
  • lody do podania
słony karmel:
  • 100 g cukru 
  • 100 g masła
  • 1 płaska łyżeczka soli

Wycinamy z ciasta francukiego dwa koła o średnicy 25 cm, składamy je razem. Powinny mieć wysokość ok 1 cm. 
Wkładamy ciasto do formy, nakłuwamy widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 30 min, aż się przyrumieni. 
Do rondla o grubym dnie wsypujemy cienką warstwę cukru i stawiamy go na średnim ogniu.Kiedy cukier zacznie się topić wsypujemy kolejną porcję. Powtarzamy czynność, aż cały cukier się roztopi. 
Podgrzewamy karmel nie mieszając go- poruszamy rondlem, wykonując koliste ruchy. Kiedy karmel osiągnie kolor prawie tak ciemny jak coca-cola, zdejmujemy rondel z ognia i natychmiast dodajemy masło i sól i mieszamy. 
Przelewamy karmel do formy na tartę, tak aby pokrył dno i boki formy. 
Układamy na sztorc obrane, wydrążone i pokrojone na połówki jabłka (powinny być ułożone ciasno, ponieważ podczas pieczenia się skurczą). 
Jabłka pieczemy w temp. 180 C przez ok 30 min., aż zmiękną ale nie mogą się rozpadać. 
Wyjmujemy formę z jabłkami i odstawiamy na chwilę do ostygnięcia, jabłka powinny być na tyle ostudzone aby można było je dotknąć. 
Przed podaniem na wierzch jabłek kładziemy upieczone wcześniej ciasto francuskie i obciążąmy całość dużym talerzem. Odwracamy talerz razem z tarta, tak aby jabłka znalazły się na wierzchu. 
Ciasto podajemy z gałką lodów lub bitą śmietaną.







piątek, 24 października 2014

Sałatka z wątróbką i figami

To, że uwielbiam wątróbkę i serwuję ją często z owocami jest już wiadomo nie od dziś, ale ostatnio pierwszy raz podałam ją z... figami. To wszystko za sprawą "Małej paryskiej kuchni" Rachel Khoo i małemu niedoborowi żelaza ;-). Już w Starym Testamencie jest mowa o figach, zajdujemy tam zapisy o wyleczeniu śmiertelnie chorego króla Ezechiasza przez proroka Izajasza przy pomocy placka figowego. Figi zarówno w starożytnej Grecji jak i Rzymie uznawane były za symbol płodności i miłości fizycznej, przypisywano im magiczną moc i uważano za afrodyzjak. Rzymski przyrodnik Pliniusz polecał figi w celu przywrócenia sił i energii osobom osłabionym długą chorobą. Jeśli chodzi o uzupełnianie braków żelaza to wątróbka jest moim ulubionym składnikiem dań bogatych w ten pierwiastek. Nie należy oczywiście z nią przesadzać bo gromadzi się w niej szkodliwy dla nas ołów i przy dużych brakach żelaza jednak powinniśmy wspierać się suplementami poleconymi przez lekarza. Najlepsza jest oczywiście wątróbka wołowa, ale ja wolę delikatniejszą, mięciutką drobiową, która rozpływa się w ustach. Dużych ilości wątróbki nie powinny spożywać osoby otyłe i mające problem z miażdzycą,  ponieważ posiada ona dość dużą zawartość cholesterolu. Przy okazji chciałabym obalić mit o szpinaku, pomimo tego że zawiera przyzwoitą ilość żelaza to nie jest ono wcale dobrze przyswajalne.  Znacznie więcej żelaza znajduje się w warzywach kapustnych i w soczewicy. Najbardziej bogate w żelazo wśród warzyw są rośliny strączkowe soja i fasola.. i uwaga ! co dla mnie było nowością - pieczone ziemniaki także mają go całkiem sporo. Aby uzupełnić braki żelaza zamiast słodyczy powinniśmy chrupać suszone morele, brzoskwinie lub śliwki, zrezygnować z kawy i coli, a dania bogate w żelazo popijać sokami bogatymi w wit. C. Na zdrowie :)

Sałatka z wątróbką i figami
(1 porcja)
  • 1 łyżeczka masła
  • 1 czerwona cebula pokrojona w cienkie krążki
  • 1 gałązka tymianku
  • 200 g wątróbki drobiowej
  • 2 łyżki czerwonego octu winnego
  • 100 g sałaty
  • 4 figi pokrojone w ćwiartki
  • oliwa z pierwszego tłoczenia do skropienia
  • sól
  • pieprz
  • krem balsamiczny cytrynowy (opcjonalnie)

Na patelni klarujemy masło i dodajemy cebulę oraz tymianek, następnie podsmażamy na średnim ogniu ok 6-8 min. 
Watróbki kroimy na mniejsze kawałki, oprószamy solą i pieprzem. 
Przed włożeniem ich na patelnie zwiększamy ogień i obsmażamy je po 1-2 min  z każdej strony, aż się przyrumienią na zewnątrz, ale środku będą nadal różowe. 
Pod koniec wlewamy ocet i na 30 sek. pozostawiamy patelnię na ogniu.  
W czasie gdy wątróbki się smażą, wykładamy na talerz liście sałat i figi. 
Na sałatę nakładamy podsmażoną cebulę i wątróbki (bez tymianku). 
Skrapiamy wszystko oliwą i doprawiamy solą. Opcjonalnie możemy doprawić kremem balsamicznym.






wtorek, 21 października 2014

Podgrzybkowe placuszki z suszonymi pomidorami i boczkiem

Sezon na grzyby się kończy, ale uwaga  w najbliższy weekend pojedziemy  jeszcze raz do lasu. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w zbieraniu grzybów, ale zdążyłam się zorientować, że nie należy zbyt poważnie brać informacji, które są podawane na portalach dla grzybiarzy ;-). 
Dzisiaj fantastyczne placuszki grzybowe, które powstały dzięki darom przyniesionym z lasu w niedzielę. Uwielbiam je w towarzystwie śmietany i szczypiorku. Jeśli ktoś lubi dania wegetariańskie można zrezygnować z boczku i dodać do nich więcej grzybów. 





Podgrzybkowe placuszki
z suszonymi pomidorami
i boczkiem
(ok 18 sztuk)

  • 250 g podgrzybków
  • 100 g boczku
  • 3 jajka
  • 4 łyżki mąki
  • 10 suszonych pomidorów
  • 1/2 cebuli
  • sól
  • pieprz
  • pęczek szczypiorku
  • śmietana do podania
  • olej do smażenia
















Cebulę, boczek, grzyby i suszone pomidory kroimy w drobną kostkę.  
Rozgrzewamy 2 łyżki oleju na patelni. 
Dodajemy boczek i cebulę i obsmażamy na dużym ogniu przez chwilę. 
Dodajemy do patelni grzyby i smażymy przez 1 minutę na dużym ogniu ciągle mieszając. 
Nastepnie zmniejszmy, ogień, doprawiamy solą i pieprzem i dusimy (co jakiś czas mieszając) pod przykryciem ok 15 min.  
W połowie duszenia dodajemy suszone pomidory. 
Zawartość patelni studzimy a następnie dokładnie mieszamy z jajkami, mąką i 2 czubatymi łyżkami posiekanego szczypiorku. 
Na czystej patelni rozgrzewamy ok 3 łyżek oleju. 
Wylewamy porcje masy grzybowej wielkości jednej czubatej  łyżki sołowej i smazymy placuszki aż do zrumienienia z obu stron. 
Placuszki podajemy z kwaśną śmietaną i szczypiorkiem



piątek, 10 października 2014

Klopsy z sosem grzybowym

Chyba powinniśmy się spieszyć jeśli planujemy grzybobranie bo zimne noce, które pojawiają się coraz częściej i brak deszczu nie sprzyjają naszym grzybom. Uwielbiam wyprawy na grzyby, potrafie chodzić bez przerwy przez 6 godzin i nie czuje zmęczenia. Jak tylko znajdę wolną chwilę to na pewno wybiorę się jeszcze pare razy tej jesieni. Dzisiejsza propozycja to pyszne klopsy z sosem grzybowym. 


Klopsy z sosem grzybowym
(4 porcje)
  • 400 g grzybów leśnych (podgrzybki, koźlarze, maślaki)
  • 2 łyżki sosu sojowego ciemnego
  • 2 cebule
  • 70 g bułki tartej
  • 500 g mięsa mielonego (wieprzowo-wołowego)
  • 2 jajka
  • 3 łyżki oleju
  • garstka liśtków świeżej bazylii


Mięso mielone wymieszać z bułką tartą, solą i pieprzem oraz jajkami, a następnie uformować kulki o średnicy ok 4-5 cm.  
Rozgrzać olej na głębokiej patelni, następnie wrzucić cebulę pokrojoną w kostkę i dusić na małym ogniu do miękkości ok 7 min. 
Grzyby pokroić w  0,5 cm paski , dodać je do cebuli i smażyć ok 10 min, często mieszająć. 
Doprawić podsmażone grzyby sosem sojowym, solą i pieprzem do smaku, wymieszać a następnie ułożyć na nich klopsiki. Smazyć całość jeszcze ok 20 min, delikatnie mieszając co jakiś czas, aby grzyby nie przywarły do dna.  
W międzyczasie ugotować w osolonej wodzie obrane ziemniaki.   
Klopsiki podawać na ciepło z ziemniakami.




poniedziałek, 6 października 2014

Łosoś na parze w sosie musztardowym z jabłkami

Banalnie prosty przepis, który powstał zupełnie przypadkiem w momencie gdy szukałam do swojego jadłospisu dietetycznych, ale smacznych i zdrowych dań. Teraz regularnie przygotowuje to danie bo tak na prawdę "samo się robi"  i jest pyszne.



Łosoś na parze w sosie musztardowym z jabłkami
(2 porcje)

  • 400 g filetu z łososia
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki musztardy kremskiej (jeśli używamy innej należy wymieszać ją z 1 czubatą łyżeczką cukru)
  • 1/2 jabłka
  • 1 brokuł średniej wielkości
  • sól
  • pieprz
















Filet z łososie obieramy, myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Nacieramy go przeciśniętym przez praskę czosnkiem, oprószamy solą. Następnie umieszczamy łososia w pojemniku do gotowania ryżu na parze lub innym naczyniu które nadaje się do gotowania na parze i pokrywamy warstwą musztardy.
Jabłko obieramy ze skórki i kroimy na ok 0,5 cm plasterki. Układamy je na wierzchu łososia i delikatnie oprószamy solą.
Brokuły myjemy dzielimy na mniejsze różyczki. 
Łososia i brokuły umieszczamy w parowarze i gotujemy przez ok 30 min.
         Danie serwujemy na ciepło doprawione kolorowym pieprzem 







Jabłka wytrawnie

wtorek, 23 września 2014

Tarta tatin ze śliwkami

Oryginalny przepis na tartę tatin czyli "tartę do góry nogami" zawiera jabłka, ale nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła tego deseru po swojemu. Na straganach  śliwki w bardzo okazyjnych cenach, zatem nie sposób oprzeć się przez przygotowaniem tarty tartin ze śliwkami. Pierwsza tarta tatin powstała dzięki roztagnieniu  sióstr Tatin. Podobno przypaliły spód  tarty. Szkoda im było skarmelizowanych jabłek wiec przykryły owoce z wierzchu nowym ciastem. Efekt okazał się zaskakujący, zwłaszcza że podały tartę na gorąco. Deser szybko stał się popisowym daniem w restauracji Lamotte-Beuvron, a przepis rozprzestrzenił się po całym regionie Sologne. Swoją międzynarodową sławę zawdzięcza prawdopodobnie Louisowi Vaudable – restauratorowi z Paryża, który spróbował tarty podczas swojego pobytu w Lamotte-Beuvron, a następnie dodał ją do menu prowadzonej przez siebie restauracji Maxim's.


Tarta tatin ze śliwkami

(patelnia o średnicy  26cm )

ciasto:

  • 100 g mąki
  • szczypta soli
  • 50 g masła
  • 1 żółtko

wypełnienie:

  • 40 g masła
  • ok. 650 g śliwek (ilość taka, aby pokryły dno patelni)
  • 100 cukru trzcinowego




















Przesiać mąkę przez sito. 
Dodać do niej sól, jajko oraz pokrojone w kostkę zimne masło. 
Mieszać całość nożem, siekając aż do powstania grudek. 
Następnie przełożyć ciasto na oprószony mąką blat, wyrabiać przez kilka sekund,uformować z ciasta kulę. 
Zawinąć ciasto w folię i wstawić do lodówki na conajmniej 30 min.
Obrać śliwki z pestek. 
W patelni lub w niskim i szerokim garnku, które będą nadawały się do wstawienia do piekarnika klarujemy masło i dodajemy cukier. Mieszamy i podgrzewamy do skarmelizowania sie cukru. 
Gdy cukier zaczenie brązowieć wrzucamy na patelnię śliwki (starając się, aby były skórką do dołu) i smażymy je na średnim ogniu przez ok 10 min, nie mieszając. 
Rozwałkowujemy ciasto na placek o średnicy niewiele przekraczającej wielkość naszej patelni. 
Przykrywamy ciastem karmelizowne śliwki, zawijamy brzegi pod spód. 
Wstawiamy tartę do piekarnika nagrzanego do 200 C i pieczemy przez 20 min , następnie zmniejszamy temperaturę do 160 C i pieczemy jeszcze przez 20 min.
Po wyjęciu z piekarnika przykrywamy talerzem wierzch tarty i odwracamy ją. Pojedyncze owoce, które mogą przyklejać się do dna patelni umieszczamy z powrotem na tarcie, należy zrobić  to gdy ciasto jest jeszcze ciepłe, aby ładnie się wkleiły. 







niedziela, 21 września 2014

Duszone grzyby leśne z ziemniaczkami

Najłatwiejszy sposób na kosz grzybów z lasu. Smacznego :)


Duszone grzyby leśne z ziemniaczkami
(3-4 porcje)
  • 500 g mieszanki grzybów leśnych (podgrzybki, maślaki, koźlarze itp)
  • 3 łyżki oleju
  • 2 cebule
  • ok 200 g śmietany 18%
  • sól
  • pieprz
  • ok 8 dużych ziemniaków
  • kilka listków świeżej bazylii


Cebulę pokroić w kostkę. Dodać ją na rozgrzany olej i dusić na patelni pod przykryciem ok 7 min, aż cebula zacznie miękknąć.  
Grzyby umyć i osuszuć a następnie pokroić w 0,5 cm paski i dodać do poduszonej cebuli. Doprawić ok 1 łyżeczką soli do smaku oraz pieprzem, Smażyć całość na małym ogniu ok 25 min, często mieszając.  
Na koniec dodać smietanę, wymieszać i gotować jeszcze 5 min, ewentulanie doprawić jeszcze solą i pieprzem.  
W międzyczasie obrać ziemniaki i ugotować w posolonej wodzie. Polać ziemniaczki sosem, udekorować listkami świeżej bazylii i podawać na ciepło.


czwartek, 18 września 2014

Pasztet z wątróbek z borowikami i żurawiną

Dzisiaj mój pierwszy pasztet :).




Pasztet z wątróbek z borowikami i  żurawiną 
(2 formy keksowe)

  • 130 g podgardla
  • 2 łyżki oleju
  • 500 mięsa wieprzowego pokrojonego w kostkę
  • 450 g wątróbki
  • 50 g suszonych borowików namoczonych w 1.5 szklanki wody 
  • ok. 1,5 szklanki wody 
  • 1 gałązka rozmarynu
  • 4 ziarna jałowca
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/3 szklanki żurawiny
  • 2 cebule
  • 2 marchewki
  • 1 pietuszka
  • kilka listków świeżej szałwi
  • 2 łyżki pasty z tamaryndowca lub kilka 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól
  • pieprz

Zalać suszone grzyby 1,5 szklanki wody i odstawić. 
Cebulę i podgardle pokroić w kostkę.  
Rozgrzać 2 łyżki oleju dodać pokrojone podgardle i cebulę a następnie dusić pod przykryciem do miękkości przez ok 30 min. 
Dodać mięso wieprzowe, doprawić tymiankiem i czosnkiem, obsmażać  ok 5 min. 
Wodę z grzybów wlać do mięsa, dodać obrane i pokrojone w plastry marchewki oraz pietruszkę w całości. Doprawić rozmarynem, zielem angielskim, jałowcem i listkiem laurowym. Dodać ok 1,5 szklanek wody,  tak aby wszystkie składniki były przykryte, doprawić 2 łyżeczkami soli i gotować na średnim ogniu ok 40 min- do miękkości mięsa. 
Wyjąć z garnka pietruszkę, ziele angielskie, liść laurowy i jałowiec a następnie całość zblendować.  
Doprawić masę pastą z tamaryndowca i cukrem oraz solą i pieprzem do smaku, a następnie  dodać żurawinę i  wymieszać.  
Przełożyć masę do foremek wyłożonych papierem do pieczenia i udekorować wierzch listkami szałwi. 
Piec przez ok 40 min w temp 180 C.

niedziela, 14 września 2014

Śliwkowe rożki

Dzisiaj śliwkowe rożki "na szybciocha". Uwielbiam węgierki i to one będę grały dzisiaj główne skrzypce. Tym prostym deserem możecie w 30 min zaskoczyć gości, wystarczy mieć tylko ciasto francuskie, wanilię i śliwki. Uwielbiam te ciasteczka za prostotę i cudowny smak mmmm....




Śliwkowe rożki 
(ok. 8 sztuk)


  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • ok 16 śliwek
  • 16 g cukru waniliowego
  • 3 krople aromatu waniiliowego
  • 1 białko
  • ok 8 łyżek cukru trzcinowego



Śliwki obieramy z pestek i dzielimi na połówki, a następnie mieszamy je z cukrem waniliowym. 
Ciasto francuskie kroimy wycinarką do ravioli (moze być zwykły nóż) na kwadraty o bok ok 12 cm. 
Robimy w jednym rogu kazdego kwadratu nacięcia, nakładamy śliwki (po 3-4 połóweczki na rożek), dodajemy niecałą łyżeczkę cukru trzcinowego i zamykamy rożek.  
Mieszamy białko z aromatem waniliowym i smarujemy wierzch każdego rożka a następnie posypujemy je pozostałym cukrem trzcinowym. 
Pieczemy w temp. 200 C przez 20 min. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...